Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lekarstwa na receptę
#1
Czy może ktoś wie, czy w Bułgarii możliwe jest kupienie leku, który u nas jest na receptę. W ubiegłym roku rozmawiałam z jednym Panem, który zamieszkał w BG, i mówił że poszedł do apteki, pokazał opakowanie leku, który u nas kupował na receptę, a w BG kupuje go bez recepty.
Nie chodzi mi o kupowanie np. antybiotyku, tylko leku który jest mi potrzebny, a u nas znalazł się na liście leków zagrożonych brakiem dostępności ( Huh ) . I tak sobie kombinuję, że gdyby było możliwe, to będąc w maju mogłabym sobie zrobić niewielki zapas...
Odpowiedz
#2
Daj na priva co to za lek , to sprawdzimy. W Bg też zmieniają spisy leków na receptę Wink
Pozdrawiam,
Zagorkaman
Odpowiedz
#3
Gdyby ktoś potrzebował zrealizować receptę za granicą - to informacje na temat recepty transgranicznej można znaleźć tu.
Odpowiedz
#4
A gdyby ktoś będąc na urlopie zachorował i byłby zmuszony skorzystać z usług lekarz, to może poprosić o wystawienie zaświadczenia o tym, że jest chory (niezdolny do pracy), w okresie od … do …. Zaświadczenie lekarz opieczętowuje (w rozumieniu stawia pieczątki). Po powrocie do Polski przedstawia się takie zaświadczenie w miejscu pracy i pracodawca traktuje takie zaświadczenie, jak zwolnienie lekarskie (odlicza liczbę dni od wykorzystanego urlopu, oczywiście otrzymuje się również wynagrodzenie jak za zwolnienie lekarskie). Lekarz wystawia zaświadczenie w swoim języku, jeżeli jest to jeden z języków obowiązujących w UE (np. bułgarski) – to nie ma wymogu tłumaczenia tego zaświadczenia.
Jest to informacja potwierdzona i sprawdzona. Ja z tego nie korzystałam, ale po przejściach, które miałam trzy lata temu, postanowiłam ustalić tryb postępowania w przypadku zachorowania za granicą. Opowiedziałam to koleżance, a ta już dwa tygodnie później, będą na urlopie skręciła nogę i uzyskała od lekarza takie zaświadczenie. W kadrach była przez chwilę konsternacja bo był to pierwszy taki przypadek (aż dziwne bo firma liczy ok. 14000 pracowników), ale za czas choroby wypłacono zasiłek chorobowy, a koleżance osiem dni urlopu wróciło do wykorzystania. A ja, w dowód wdzięczności dostałam 12 pączków ?.
Odpowiedz
#5
(22-01-2018, 22:13:07)ew-cia napisał(a): Czy może ktoś wie, czy w Bułgarii możliwe jest kupienie leku, który u nas jest na receptę. W ubiegłym roku rozmawiałam z jednym Panem, który zamieszkał w BG, i mówił że poszedł do apteki, pokazał opakowanie leku, który u nas kupował na receptę, a w BG kupuje go bez recepty.
Nie chodzi mi o kupowanie np. antybiotyku, tylko leku który jest mi potrzebny, a u nas znalazł się na liście leków zagrożonych brakiem dostępności ( Huh ) . I tak sobie kombinuję, że gdyby było możliwe, to będąc w maju mogłabym sobie zrobić niewielki zapas...
O ktory lek chodzi?

Изпратено от моят T5 с помощта на Tapatalk
Odpowiedz
#6
napisałam na priv
Odpowiedz
#7
oki,jest odpowiedz
Odpowiedz
#8
(25-01-2018, 19:51:35)ew-cia napisał(a): A gdyby ktoś będąc na urlopie zachorował i byłby zmuszony skorzystać z usług lekarz, to może poprosić o wystawienie zaświadczenia o tym, że jest chory (niezdolny do pracy), w okresie od … do …. Zaświadczenie lekarz opieczętowuje (w rozumieniu stawia pieczątki). Po powrocie do Polski przedstawia się takie zaświadczenie w miejscu pracy i pracodawca traktuje takie zaświadczenie, jak zwolnienie lekarskie (odlicza liczbę dni od wykorzystanego urlopu, oczywiście otrzymuje się również wynagrodzenie jak za zwolnienie lekarskie). Lekarz wystawia zaświadczenie w swoim języku, jeżeli jest to jeden z języków obowiązujących w UE (np. bułgarski) – to nie ma wymogu tłumaczenia tego zaświadczenia.
Jest to informacja potwierdzona i sprawdzona. Ja z tego nie korzystałam, ale po przejściach, które miałam trzy lata temu, postanowiłam ustalić tryb postępowania w przypadku zachorowania za granicą. Opowiedziałam to koleżance, a ta już dwa tygodnie później,  będą na urlopie skręciła nogę i uzyskała od lekarza takie zaświadczenie. W kadrach była przez chwilę konsternacja bo był to pierwszy taki przypadek (aż dziwne bo firma liczy ok. 14000 pracowników), ale za czas choroby wypłacono zasiłek chorobowy, a koleżance osiem dni urlopu wróciło do wykorzystania. A ja, w dowód wdzięczności dostałam 12 pączków ?.

O ile jeszcze jak za zwolnienie płaci pracodawca to można spróbować.
Ale jeśli jest to już kolejne zwolnienie w roku i choćby za 1 dzień płaci ZUS, to ja bym nie ryzykował.
ZUS potrafi kwestionować zwolnienia tylko dlatego, że ktoś będąc na chorobowym wrzucił wakacyjne zdjęcia na facebooka  Big Grin
A tu ma czarno na białym, że ktos był na wakacjach Big Grin
Odpowiedz
#9
Jest to rozwiązanie dla tych co faktycznie zachorowali. Będąc w Polsce na wakacjach, jeżeli jest się chorym, to bierze się zwolnienie i raczej nie ma problemu, zarówno u pracodawcy, jak i w ZUS. Można wrzucić zdjęcie na FB z wakacji, a za chwilę np. skręcić nogę. Dlatego też zainteresowało mnie to, co zrobić gdy zachorujemy za granicą, bo jeżeli faktycznie jest się chorym, to dlaczego choroba ma się odbywać w ramach urlopu wypoczynkowego.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości