Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Izrael - pustynia Negew
#1
Skoro niektórzy są napaleni, to zaczynamy nową relację. Pustynia to 1/3 powierzchni Izraela. Jest położona pomiędzy Ejlatem na południu a Morzem Martwym i Beer Szewą na północy – i tutaj zaczyna się trawa na ziemi. Mamy tutaj Morze Martwe, zawsze ciepłe, Morze Czerwone z rafą i stertę wąwozów i formacji skalnych.
Odpowiedz
#2
Wypożyczenie samochodu

Nie przyda się w Jerozolimie ani w Tel Awiwie – korki są duże, a do tego problemy z parkowaniem. Ale reszta kraju, a zwłaszcza południe – to jak najbardziej samochodem.
Różne firmy różnie to pokazują, ale powiedzmy, że średniej klasy samochód kosztuje za jeden dzień:
- 20 euro za goły samochód, ale tak się nie da,
- 10 euro za ubezpieczenie,
- 15 euro za zniesienie wkładu własnego (Excess Waiver).

Czyli wypożyczenie kosztuje minimum (20+10) euro, czyli 120 zł za dzień. Mały samochód wyjdzie trochę taniej, spokojnie wchodzą 4 osoby, ale co zrobić z 4 walizkami?

Wkład własny to przykładowo 400 euro. Jeżeli uszkodzę samochód albo go ukradną, to najpierw ściągają kasę z wkładu własnego, a później z ubezpieczenia. Jak dla mnie sporo to wtedy kosztuje. Jeżeli masz zniesienie wkładu własnego, to nawet zarysowanie samochodu Cię nie obchodzi.

Osobna sprawa – depozyt/kaucja, czyli „na dzień dobry” zablokowane na karcie 500-1000 euro. I trzeba mieć odpowiedni limit na karcie. W ciągu tygodnia od powrotu rozliczyli wszystko.

Dodatkowo: ubezpieczenie przedniej szyby, opon, ale to trzeba doczytać w konkretnej firmie.

Benzyna kosztuje 6,3 zł, a w Ejlacie 5,4 i tutaj tankujemy do pełna. W dodatku cudzoziemiec w Izraelu nie zatankuje samochodu – na dystrybutorze jest wyświetlacz i coś tam się wyświetla po hebrajsku. Trzeba iść do budynku i wtedy uruchomią dystrybutor.

Ciekawostki:
- nazwisko na karcie kredytowej i nazwisko wypożyczającego muszą być takie same,
- można zaklepać drugiego kierowcę za 2-3 euro,
- karta nie działa. Ma Pan druga kartę kredytową? NIE. Na szczęście za trzecim razem zadziałała. To nie jest płacenie za hotel albo za pociąg,
  gdzie można skoczyć do bankomatu lub kantoru. Karta musi zadziałać, no bo co wtedy...
- prawie wszystko to automaty.
- limit 250 km/dzień albo nie ma limitu. Na południu naprawdę można nastukać tych km.
- liczą kasę za każdy rozpoczęty dzień, więc trzeba dopilnować, żeby to nie były 3 dni i 3 godziny,
- oddanie na lotnisku w Tel Awiwie to dodatkowe 35 euro (Airport Service Charge). Dlatego lepiej wypożyczyć na lotnisku i oddać gdzie indziej.
 Ale bywa różnie z planowaniem trasy.
- na lotnisku wypożyczalnia ma swój mikrobus, który przewozi między parkingiem a terminalami.
- w Jerozolimie wypożyczalnie są przy ulicy King David i mają wspólny parking podziemny, do którego trzeba się przejść.
- w szabat wypożyczalnie są zamknięte: piątek od 14-tej i cała sobota. Wyjątek – lotnisko w Tel Awiwie 24/7.
- wypożyczenie liczy się od pierwszej minuty załatwiania sprawy, a całe załatwianie zajmuje minimum 40 minut (papiery, dojście do parkingu,
 odnalezienie się na wielkim parkingu, a jak się jeździ automatem?).
- w przypadku firm międzynarodowych można sprawy załatwić na polskiej stronie internetowej, ale nie wszystkie ubezpieczenia dodatkowe uda
 się wtedy zobaczyć. I jakoś taniej wyszło na izraelskiej stronie.
- można parę procent taniej, jeżeli zapłacimy od razu przy rezerwacji przez internet. Ale wtedy się namęczymy ze zwrotem kasy, jeżeli
 zrezygnujemy.

Sposób na tańszy samochód – jedziemy we dwie pary i koszty się rozłożą po połowie.
Odpowiedz
#3
Pisz dalej, problemami ze zdjęciami się nie przejmuj Smile
Odpowiedz
#4
Gdzie spać na pustyni?

Opiszę miejsca, gdzie jest więcej noclegów i są sensowne cenowo:
- Ein Bokek nad Morzem Martwym: hotelowce, sklep i knajpy, plaże hotelowe i publiczne, płatne parkowanie (sorry – tutaj cenowo to gleba),
- Neve Zohar nad Morzem Martwym – kilka kilometrów na południe od Ein Bokek. Tutaj jest kilka szeregów domów piętrowych, częściowo ludzie mieszkają, a częściowo wynajmują górę lub dół. Apartamenty z pełnym wyposażeniem, niektórzy oferują voucher na leżaki na plażę do Hamei Zohar, bo tutaj nie wolno plażować. Poza tym jest asfalt, żeby dojechać i zaparkować. Są jakieś pojazdy do wynajęcia na pustynię.
- Arad 30 km od Morza Martwego. Tutaj musicie pomyśleć, jak zobaczyć Masadę – można od strony morza (od wschodu), jest droga kolejka albo zasuwacie wężową ścieżką ostro do góry. Znacznie łatwiejsze jest wejście od zachodu, ale trzeba objechać 60 km po pustyni, przez Arad. Więc może warto spać w Aradzie, również ze względu na różnice w cenach noclegów Arad-Morze Martwe.
- Ejlat – oczywiście najwięcej noclegów i najtańsze w Izraelu, w hotelach są pokoje albo apartamenty z wyposażeniem kuchennym. Wypady na pustynię, sklepy, knajpy, rafa i można wydawać kasę.
- Midreszet Ben Gurion – dobry punkt wypadowy do kilku atrakcji.

Są też pojedyncze noclegi porozrzucane po pustyni: ranczo z kamelami, mobile homy, jakieś domki z minimalnym wyposażeniem. Będzie oryginalnie i trochę taniej.

Podczas szabatu w Jerozolimie prawie wszystko jest pozamykane: sklepy, restauracja, komunikacja miejska. Ciekawostka – część ludzi ucieka od tego i dlatego w szabat są droższe noclegi. My wyjeżdżamy na weekendy w piątek po pracy – sobota – niedziela, a oni piątek-sobota. I ta jedna noc jest droższa, a nad Morzem Martwym wyraźnie droższa. Tutaj warto zaklepać nocleg dwa miesiące wcześniej.

Druga ciekawostka – niektóre hotele w soboty meldują dopiero, jak skończy się szabat. I mamy wtedy tłum ludzi oczekujących i wkurzonych.
Odpowiedz
#5
Morze Martwe

Jak wyjeżdżamy z Jerozolimy, to szybko pojawiają się dwa znaki „sea level” w prawo. Trochę to przegapiłem, ale chodzi o to, że po prawej pojawia się atrakcja turystyczna: zaznaczony na skale poziom morza – można sobie zrobić fotkę. Później szybko schodzimy na „-150” i „-300”.

[Obrazek: DSC04732.jpg]


Prawie całe wybrzeże jest niedostępne i niebezpieczne. Poziom wody obniża się od dziesiątek lat. Pozostająca sól jest częściowo rozpuszczana, przez co grunt traci nośność. Wtedy grunt zapada się samoistnie albo pod człowiekiem, który akurat przechodzi. Wzdłuż drogi są tablice, zabraniające wędrówek nad morzem, jak również duża część terenu jest odgrodzona. Oczywiście pojedyncze osoby pojawiają się.

[Obrazek: DSC04743.jpg]

[Obrazek: DSC04754.jpg]

Info o plażach nad morzem:
http://www.deadsea.com/find/dead-sea-beaches/

Morze jest podzielone na dwie części – część północna to rzeczywiście jest morze i to już nie jest pustynia Negew, ale trzeba coś o tym napisać. Na samej północy są trzy plaże – wejście minimum 50 zł. Można obrócić autobusem z Jerozolimy za 26 zł.
Dalej na południe była darmowa Ein Gedi, ale na skutek zapadlisk zamknęli teren i nawet musieli przełożyć drogę. Obok jest Ein Gedi Spa – morze oddaliło się od drogi na tyle, że dowożą ludzi wagonikami z traktorem, wjazd 95 zł, dużo narzekania na brud.

Południowa część morza jest już częścią pustyni, ale jest to już taki pocięty zbiorniki wodny. Spokojnie można się czepiać, że już nie jest morzem. Plaże hotelowe oraz darmowe są w dwóch miejscowościach. Ein Bokek – hotelowce, prawie wszędzie płatne parkowanie, drogi sklep, jakieś lokale, gdzie cen nie sprawdzałem. Kilka kilometrów na południe jest to samo, tylko na znacznie mniejsza skalę – Hamei Zohar. Między nimi warto się zatrzymać na sesję zdjęciową (stoją tu kampery).

[Obrazek: DSC04829.jpg]

Widok na Ein Bokek

[Obrazek: DSC04836.jpg]

Plaże w Hamei Zohar: segregated beach, czyli oddzielnie kobiety i mężczyźni. Wszystko otoczone drewnianym parkanem, żeby nikogo nie było widać. W zimie zamykają o 16-tej. Obok po lewej plaża dla wszystkich, są prysznice, ale resztę też zamykają o 16-tej, czyli toalety, przebieralnie i zwijają leżaki. Po prostu później trzeba się gdzieś jakoś przebrać, a zachód słońca w lutym jest o 17:30. Płatne parkowanie w automacie 5 zł za godzinę w zimie do godz. 16-tej. Tu nie ma co robić dłużej niż dwie godziny albo chcemy się poopalać, a to jest inna bajka. Woda ciepła i trzeba się po niej zmyć.

Tak wygląda część plaży w Hamei Zohar - za parasolami widać ścianę odgradzającą "segregated beach". W miejscowości jest tylko kilka hoteli.

[Obrazek: DSC04848.jpg]

[Obrazek: DSC04867.jpg]
Odpowiedz
#6
No i oczywiście wbrew temu co mówi nazwa Morze Martwe jest jeziorem. Nad nim znajduje się najniżej położony punkt na świecie o wysokości 396 m p.p.m. ( w zależności od źródeł bo pojawiają się różne liczby).
Odpowiedz
#7
W północnej części jest lokal, który chwali się "The Lowest Bar in the World -418".
Odpowiedz
#8
Co zrobić z rezerwatami?

Jest ich mnóstwo: rezerwaty przyrody (kaniony, jaskinie, formacje skalne) i archeologiczne (pozostałości po Rzymianach, Nabatejczykach i innych). Wejście przeważnie kosztuje 28 zł, czyli 7 euro, czasem mniej. Byłoby to do przyjęcia, ale liczba tych obiektów powoduje, że trzeba się dobrze nad tym zastanowić. Są karty, które oferują zniżki, ale mają pewne wady. Nie ma kart dla dzieci, dlatego dziecku trzeba kupować bilety jednorazowe w każdym parku. Najważniejsza wada – można to kupić w 13 miejscach w kraju, w wyznaczonych rezerwatach. Przydałoby się na lotnisku w Tel Awiwie albo w Jerozolimie, a tak się nie da.
Cena kart:
- 78 za 3 parki, czyli 26 za jeden;
- 110 za 6 parków, czyli 18 za jeden;
- 150 za prawie wszystkie, czyli 150/65 = 2,3 zł za wejście. Nieźle …, ale karta jest ważna 2 tygodnie, więc nijak tego nie wykorzystacie.
Napisałem „za prawie wszystkie”, bo karta nie obejmuje najważniejszej atrakcji Timna Park za 49 zł.

A tu jest ich strona
https://en.parks.org.il/
Odpowiedz
#9
Ein Gedi

Rezerwat położony nad Morzem Martwym obok Masady. Wejście za 28 zł. Rezerwat jest złożony z dwóch dolin Wadi David (1-4 godzin) i Wadi Arugot (2-5 godzin). Czasy przejść zależą od tego, jak daleko zajdziemy w górę od tych dolin. Można też przejść górną partią pomiędzy dolinami albo wysilić się jeszcze bardziej i wtedy zajmie to cały dzień. To są dwie doliny i dwa oddzielne parkingi, a przy kasach Wadi David jest sklep. Pomiędzy dolinami, przy głównej drodze są ruiny synagogi – to zajmie pół godziny i jest w cenie biletu. Można kupić tańszy bilet tylko do synagogi, ale to akurat nie warto.

wadi = ued – dolina, łożysko rzeki w obszarach pustynnych, przeważnie z rzeką okresową, obecną w porze deszczowej

[Obrazek: DSC04763.jpg]

[Obrazek: DSC04770.jpg]

na pewno spotkacie hyraxy, a jak będzie więcej szczęście, to jeszcze ibexy.

[Obrazek: DSC04773.jpg]

[Obrazek: DSC04787.jpg]

[Obrazek: DSC04791.jpg]

w paru miejscach otwiera się widok na morze

[Obrazek: DSC04796.jpg]

mozaika w ruinach synagogi

[Obrazek: DSC04813.jpg]
Odpowiedz
#10
Masada

Trzeba poczytać w necie o historii tego miejsca. Wejście 28 zł, a kolejka na górę 29 (w dwie strony 47 zł). W poście o noclegach napisałem, że trzeba się mocno zastanowić nad tym, z której strony wchodzić, jeżeli ktoś chce zaoszczędzić na kolejce. Od Morza Martwego ostro pod górę, a z drugiej strony łatwo. Nie byłem, bo jak człowiek ma trzy dni na pustynię i Morze Martwe, to trzeba coś odpuścić. Ciekawe formacje skalne od strony morza.

Na taką górkę trzeba wyjść od strony morza.

[Obrazek: DSC04819.jpg]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Izrael - Jerozolima wkrak 21 6,308 19-01-2019, 14:57:51
Ostatni post: wojak999

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości