Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Portugalia północna - Trás-os-Montes czyli Braganca i okolice
#1
Wypoczęci jedziemy z Bordeaux do Braganca
Trasa ma 770km, co i rusz płacimy parę eurasów za autostrady - 3x3,70 +2,40+1,70 Wink
W sumie przejazd przez Francję to 117 EUR… sporo
Zaraz za granicą hiszpańską, w Irun zjeżdżamy do stacji paliw i lejemy do pełna diesla po 1,27EUR/l
W Hiszpanii za autostrady dopłacamy następne 28,05EUR. Nie zawsze chce działać w punktach poboru opłat karta - 2x zadziałała, a raz gotówka.
Skuszeni tabliczką, że na najbliższym zjeździe (do Burgos) jest McD jedziemy do miasta by się przekonać że on jest gdzieś daleko za centrum.
Zjadamy całkiem smaczne menu dnia w jakimś barze i dalej w drogę.
Im dalej w interior tym ruch mniejszy a i autostrady się robią bezpłatne.
Ostatnie przed granicą portugalską tankowanie w Alcanices po 1,28 EUR/l
W Hiszpanii mają takie zwyczaje, że tankować musi obsługa - nie lubię tego bo ja tankuję do pełna a oni do okrągłej kwoty (choć i tak płacę kartą…), ale co zrobić. Lejemy i jedziemy Wink
Tak się złożyło, że w sumie nie jeździłem na portugalskim paliwie. Po prostu jedna z naszych wycieczek prowadziła przez tą samą stację paliw (po kilku dniach było po 1,26 EUR/l). Ło uzywałem samochodu i jakoś styknęło do powrotu, ale za to wracając zatankowałem w Hiszpanii 57 litrów przy 60-litrowym zbiorniku Wink
Po południu dojeżdżamy do Braganca i znajdujemy naszą Qiunta da Rica Fe (w mojej interpretacji guglowego translatora to by była Farma Wielkiej Wiary)
Quinta jest wielka, stara i nasz budynek wspaniale urządzony.
[Obrazek: 3U273wc.jpg]

[Obrazek: alGMJ1e.jpg]

[Obrazek: DvsXaCQ.jpg]

8 noclegów w pokoju z łazienką, ze wspaniałymi śniadaniami kosztuje nas 418,14 EUR

Do dyspozycji nawet niewielki basen.
Mimo krystalicznie czystej wody jakieś żaby tam swój skrzek umieściły i akurat było kilkadziesiąt małych żabek. Kilka z nich wystawiłem na brzeg zastanawiając się czy ratuję im życie (bo woda czysta i nie było czym się żywić) czy skazuję na śmierć (bo słońce waliło i było +35C).
Niemniej - z kąpieli skorzystałem.
[Obrazek: HrmXpES.jpg]

Poniżej fontanna-poidełko z 1742 roku
[Obrazek: D7Pmrqn.jpg]
Odpowiedz
#2
Fajnie się czyta.
Odpowiedz
#3
Pierwszy dzień po podróży to obowiązkowo "dzień bez samochodu"
Do miasta idziemy pieszo, co nie jest trudne bo nasza Quinta leży tuż za obwodnicą.
Szukamy m.in. informacji turystycznej. Nie było łatwo, ale znaleźliśmy.
No i tu zawód. Owszem dostaliśmy trochę materiałów o Bragancy ale ZERO materiałów o Parku Montesinho, dla którego tu przyjechaliśmy.
Jak to dobrze że przekopałem internet przed wyjazdem i wydrukowałem sobie spory plik mapek i opisów tras turystycznych…

Braganca ma długą historię, sięgającą IIw ne, poprzez czasy rzymskie (Juliobriga to nazwa nadana przez cesarza Augusta na cześć Juliusza Cezara), potop Maurów do czasó rodu Braganca władającego miastem od XVw a Portugalią od 1640 do 1910 roku. Panowali również w Brazylii w XIXw.

Z miasta widać zamek na wzgórzu.
Budowla też stara, o początkach sięgających XIIw. Mury z XIIIw zachowały się do dziś…
[Obrazek: 4wDE3Jr.jpg]

Po drodze rzut oka na sztukę ulicy Wink
[Obrazek: 394OLTO.jpg]

Zamek
[Obrazek: eyPSpqE.jpg]

Na zamku Museu Militar które odpuszczamy, włócząc się w obrębie murów zewnętrznych.
Zaglądamy do niewielkiego Museu Ibérico da Máscara e do Traje. Niwielkie to przedsięwzięcie wspólne dla gminy Braganca i sąsiedniej Zamora (Hiszpania) ma spory zbiór "straszydeł" uzywanych na wsiach w podobnych celach co i u nas Wink
[Obrazek: QarWMZR.jpg]

[Obrazek: I26bkNS.jpg]

Domus Municipalis - budowla z XIIIw w stylu romańskim.
[Obrazek: zyPQy6S.jpg]

Kościół w obrębie murów
Zupełnie inny charakter niż świątynie we Francji…
[Obrazek: 0byac7o.jpg]

[Obrazek: TgwkKG0.jpg]

[Obrazek: 3rtomBZ.jpg]

Wskakujemy na mury, którymi można oblecieć prawie cały zamek.
Widoki obłędne.
[Obrazek: UJ1lsKm.jpg]

[Obrazek: XhsNBZs.jpg]

Życie za murami toczy się sennie...Wink
[Obrazek: KsGHvko.jpg]

Po zasłużonym obiedzie idziemy jeszcze do miasta.
Igreja da Sao Vincente, widziana od strony placu z obeliskiem ku czci ofiar I wojny światowej.
[Obrazek: WkY6LeX.jpg]

[Obrazek: mO3n4DL.jpg]

A tu plac przy Igreja da Se (Katedrze)
[Obrazek: DKtNNXu.jpg]

Na koniec rzut oka na zamek ze wzgórza Sao Bento
[Obrazek: Z8nEvfM.jpg]
Odpowiedz
#4
Idziemy na wycieczkę w góry.
Wyszperane w internecie informacje kierują nas na trasę oznaczoną PR3 Porto Furado.
Może zacytuję fragmen opisu:
"Ta wędrówka z o 8 km, z przeplotem z małych strumieni, które spływa z góry, będzie gęstnieć ribeira das Androrinhas, dopływ smak…"
Prawda, że zachęcająco nam to guglowy translator zapodał Smile

Wszystkie trasy w parku Montesinho są zorganizowane w pętelki o długości od kilku do kilkunastu godzin marszu.
Co ważne - marsz jest przewidziany tylko w jednym kierunku - gdybyśmy zapragnęli przejść pętlę "pod prąd" to łatwo byśmy zabłądzili, bo znaki szklaku są malowane tylko dla tych co idą z właściwej strony Big Grin
A w sumie nie ma żadnego powodu by taki ruch jednokierunkowy prowadzić. Ale taki miał ktoś pomysł.

Nasza trasa ma (wg opisu) ok 8km długości (chyba linijką na mapie mierzone), jest przewidziana na 3 godziny (chyba bez rozgladania się Wink) i jest na wysokości od 1000 do 1300m npm.
Start w wiosce Montesinho, ok 22 km do Braganca.
Bez samochodu ani rusz.

Zaczynamy na czymś rodzaju ryneczku i szukamy szlaku.
[Obrazek: VRmOETP.jpg]

Znajdujemy szlak bez problemów, oraz towarzysza wędrówki (o nim dalej)
Idziemy w górę

[Obrazek: JGKELs2.jpg]

Znaki szlaku mogą być malowane na kamorach, drzewach, albo na takich deskach
[Obrazek: vOUCLmQ.jpg]

Powyższy znak oznacza skręt w prawo.
Łatwo się domyśleć jak wygląda skręt w lewo…
Są jeszcze znaki, które ja nazwałem sobie:
"idź tą drogą" - dwie kreski równoległe
"nie idź tą drogą" - dwie kreski skrzyżowane w X
Zwłaszcza ten ostatni wynalazek nam się spodobał - gdy na rozstajach nie było pewności w którą ścieżynkę iść, on rozstrzygał Smile

Po drodze widać jakieś zabawki olbrzymów, którzy porzucili swoje kamyczki i gdzieś poszli…
[Obrazek: vmUqlAk.jpg]

A to nasz towarzysz podróży.
Przyszedł na skraju wioski, nieproszony ale i nie odganiany, przeszedł z nami cała trasę.
Od czasu do czasu patrzył z wyrzutem jak się guzdrzemy, czasem znikał w krzakach i wracał mokry.
Upał był.
Kiedy na końcu trasy pokazały się na horyzoncie zabudowania wioski - zniknął…
[Obrazek: URybCuf.jpg]

Jeziorko, chyba zbiornik wody pitnej.
[Obrazek: wfyB1cy.jpg]

Fauna Big Grin
Tak była zajęta tym motylem, że się można było z różnych stron przymierzyć…
[Obrazek: TbyQLIk.jpg]

W sumie dość leniwy spacer, z postojami na fotki, szukanie dziur w kamieniach, rozpasaną konsumpcję (10 dkg rodzynek + jabłko i woda Wink) zajął nam 4,5 godziny
Odpowiedz
#5
Wracając z wioski Montesinho poczuliśmy, że nasza Quinta, przy wszystkich swoich zaletach, ma jedną wadę - śniadania są podawane w godzinach 9:00-11:00.
Czasu portugalskiego! Czyli od 10:00 czasu polskiego.
Samo w sobie to jest nawet przyjemne, tak poleniuchować rano, ale w Portugalii obiady się jada w południe, a najpóźniej do piętnastej. Jak tu jeść obiad 2 godziny po obfitym śniadaniu?
Obfitym bo jak może być inaczej, kiedy jest do dyspozycji pyszny, własnej roboty biały ser wysuszony na kamień, takiż ser dojrzewający, jajecznica, wędliny, świeże owoce (figi świeże - pychota!) a na deser (deser do śniadania…) jeszcze ciepłe ciasto (najczęściej tarta z owocami)?
No chłop takiej siły w sobie nie ma, żeby się tego wszystkiego nie naż…eee nadegustować…Big Grin
Żona twierdziła, że przynoszę jej wstyd tak często kursując pomiędzy naszym stolikiem i bufetem… Jaki wstyd? Ja tylko przynosiłem kolejne porcje "lekkiego śniadanka" Wink
Nic dziwnego że na następny posiłek byliśmy gotowi późnym popołudniem.
Tylko że po 15ej to większość restauracji jest zamkniętych.
Wracamy sobie samochodem w kierunku Braganca i rozglądamy się za jakimś barem czy inną jadłodajnią.
Okolica słabo zaludniona i bar raczej się kojarzy z kawą lub piwem.
Z pokarmów "stałych" to raczej czipsy z torebki…
Aż tu nagle przy pustej drodze widzimy strzałkę do "Restaurante Tipico Javali" (Javal to jest portugalski dzik), o tutaj ->
Skręcamy, podjazd nie zachęca bo pusty.
Ale drzwi nie zamknięte, wchodzimy się rozejrzeć. Jakieś panie się krzątają ale raczej sprzątają kuchnię niż gotują. Na nasze pytanie o jakiś obiad kręcą przecząco głowami, ale wołają następną panią. Ta spogląda znacząco na zegarek i udaje się na zaplecze. Już mieliśmy wychodzić, kiedy wraca z kartą i propozycją nie do odrzucenia - z całej karty może nam przygotować tylko jedno danie - pokazuje zdjęcie w karcie. OK, cokolwiek byle było…
A potem była wyżerka! Wink
Pani przyniosła wielki półmisek mięsiwa (raczej wołowina niż dziczyzna) w rewelacyjnym sosie z jadalnych kasztanów. Do tego miejscowe ziemniaki i fasolka.
Rzuciliśmy się na to, a kiedy talerze zaczęły prześwitywać spod mięsa pani pojawiła się ponownie i nałożyła nam drugą taką porcję…
Ufff, ciężko było ale trzeba bronić honoru Polaka na obczyźnie, daliśmy radę Big Grin
Potem się wyturlaliśmy do samochodu… następnego dnia na obiad tylko zupka … no bo kto by odpuścił takie śniadanie? Wink
Odpowiedz
#6
Ale żeby obiad do 15 - tej? Toż to barbarzyństwo! Smile
Odpowiedz
#7
W Bułgarii też normalny obiad jest od 11:30 do 14:30
bo nazwa obiad jest od porze w której sie je, a nie tego co sie je.
Może kromka z chlebem i lutenica być obiadem zjedzona w porze obiadowej, a obfite 3 daniowe jedzenie o 16:00 to tylko śniadanie po obiadowe. Smile
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Portugalia północna - jedziemy TAM Slavekk 12 655 03-11-2018, 22:35:26
Ostatni post: Slavekk
  Zobaczyć to jeszcze raz - czyli tam i z powrotem ? lisek 1 197 16-09-2018, 19:01:22
Ostatni post: dżek
  Armenia – Erywań i okolice wkrak 33 7,605 11-05-2018, 21:51:12
Ostatni post: wkrak
  Azerbejdżan - Baku i okolice wkrak 46 8,351 02-04-2018, 00:29:16
Ostatni post: jacky6
  Gruzja i Armenia by jacky & maryla AD 2017 - czyli migawki z podróży... jacky6 55 12,279 04-01-2018, 20:25:38
Ostatni post: jacky6

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości