Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ukraina - Lwów
#11
Południowa strona centrum

Na rynku znajduje się Pijana Wiśnia (П'яна вишня – Pjana Wisznia), gdzie masowo podają wiśniówkę. Przed lokalem przy stolikach zawsze ktoś ją pije. Obok jest kilku naganiaczy – oferują różne wycieczki. Stąd rozpoczynają swoje trasy kolejki – nawet w zimie jeżdżą poza centrum i jest sporo chętnych. Z tej strony wchodzimy do ratusza, ale o tym później. Stąd odjeżdża tramwaj nr 2 – w kierunku Cmentarza Łyczakowskiego.

[Obrazek: DSC07401.jpg]

Cennik kolejki: 14 zł za dorosłego, 28 złotych za rodzinę 2+2 (do 13-tego roku życia).

[Obrazek: DSC07399.jpg]

Resztki synagogi „Złota Róża” dwie ulice dalej w części południowo-wschodniej. Obok Arsenał (Музей-Арсенал – Muziej Arsenał) z kolekcją broni, ale wchodzimy od drugiej strony. Blisko do lokalu Dom Legend (Дім легенд – Dim Legend), zajmuje wszystkie piętra wąskiej kamienicy. Można wyjść na punkt widokowy na dachu i wejść tam do komina.

Idziemy prosto na zachód
Bazylika Archikatedralna pw. Wniebowzięcia NMP (Архикатедральна Базиліка Успіння Пресвятої Діви Марії РКЦ)
Trójnawowy gotycki kościół – polecam ich stronę http://lwowskabazylika.org.ua/ sporo mszy w języku polskim. Może nie będę już katował zdjęciami kościołów:

[Obrazek: DSC07485.jpg]

Obok manierystyczna Kaplica Bojmów (Каплиця Боїмів – Kaplicja Bojmiw), rodziny kupców, pierwotnie ich grobowiec – tu jest co obejrzeć. Akurat był protest związany z kryzysem w Cieśninie Kerczeńskiej, gdzie Rosjanie zatrzymali ukraińskich marynarzy.

[Obrazek: DSC07487.jpg]

Oddalamy się na południe trzy ulice od rynku – przed główna ulicą po lewej stronie stoi pomnik króla Rusi Daniela Halickiego (założył Lwów) oraz Kościół Bernardynów św. Andrzeja (Костел і монастир Бернардинів – Kostel i Monastir Bernardiniw) - zdjecie zrobione o innej porze:

[Obrazek: DSC07576.jpg]

[Obrazek: DSC07482.jpg]

Natomiast po prawej znajduje się sklep firmowy Roshen. Tutaj kupimy ich czekolady, cukierki i żelki, również zestawy prezentowe. Lepsze ceny na ich wyroby traficie tylko w supermarkecie podczas promocji. Zawsze wymyślą jakąś fajną wystawę – były trzy wielkie ruchome ślimaki. Ale tak to jest w zimie, nie można co chwila ściągać rękawiczki, żeby zrobić zdjęcie i nikt nie zrobił.

[Obrazek: DSC07474.jpg]
Odpowiedz
#12
Sieć tych sklepów należy do niejakiego PoROSHENki obecnego prezydenta

Wysłane przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#13
W Bułgarii też można kupić te czekolady Smile
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Odpowiedz
#14
Igi123 , nie sieć sklepów tylko marka Roshen, największy ukraiński producent czekolady, należy do Poroszenki.
Pozdrawiam,
Zagorkaman
Odpowiedz
#15
Tak zgadza się marka roshen, sklepy pewnie można otwierać na zasadzie franczyzy, ale żeby sprzedawać tą markę trzeba się zgodzić na warunki producenta

Wysłane przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#16
Zachodnia strona centrum

Czyli Prospekt Swobody. Może zaczniemy od południa, czyli od sklepu Roshen i idziemy na północ.
Pomnik Adama Mickiewicza (Пам'ятник Адамові Міцкевичу – Pamiatnik Adamu Mickewiczu) z 1904 roku, bez problemów przetrwał do dziś. Nad wieszczem unosi się skrzydlaty geniusz, a wszystko wieńczy znicz – wysokość całości 21 m.

[Obrazek: DSC07438.jpg]

Pomnik Tarasa Szewczenki (Пам'ятник Тарасові Шевченку – Pamiatnik Tarasowi Szewczenku) z roku 1992. Urodził się 200 lat temu, był chłopem pańszczyźnianym, jako utalentowany malarz został wykupiony. Później miał stertę problemów z władzą carską, bo z podrzędnego języka ukraińskiego zrobił język literacki, co nakręcało ukraińską niepodległość.

[Obrazek: DSC07441.jpg]

Dalej targi bożonarodzeniowe, ale były już tylko zamknięte budy. Z resztą na rynku też były.

Budynek Opery Lwowskiej, o którym później. I tu wychodzi specyfika zimy – fontanny nieczynne.
Przed operą po lewej nieśmiertelny McDonald’s. Ale są tu jeszcze inne atrakcje.

[Obrazek: DSC07361.jpg]
Odpowiedz
#17
Muzeum Etnografii

Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego (Музей етнографії та художнього промислу). Wejście na rogu ulicy, naprzeciwko pomnika Szewczenki. Pod koniec XIX wieku budynek Galicyjskiej Kasy Oszczędności. Bogata instytucja, więc wnętrza na parterze robią wrażenie.

[Obrazek: DSC07447.jpg]

Nie ma to, jak socjalizm!
Bilet za 1 euro. Później wracamy się w stronę drzwi, w sali po prawej Pan sprawdza bilety, w sali po lewej Pani sprawdza bilety i dostajemy instrukcje: nie wolno dotykać, nie wolno otwierać, itp. Później wracamy w stronę kasy i schodami do góry. Tam Pani nas wyłapuje, bo nie do końca wiadomo, gdzie trzeba iść. Inna Pani ofiaruje się, że nam zaświeci. Czyli zwiedzających tu, jak na lekarstwo. W sumie było sześcioro ludzi w ciągu godziny. W pewnym momencie zobaczyliśmy czujnik temperatury, który pokazywał 15 stopni. Te panie pracujące siedzą całą dniówkę w kurtkach. A do tego jest to praca siedząca.

W muzeum jest sporo do zobaczenia.

[Obrazek: DSC07443.jpg]

[Obrazek: DSC07445.jpg]

[Obrazek: DSC07453.jpg]

[Obrazek: DSC07456.jpg]
Odpowiedz
#18
Zwiedzamy centra handlowe

albo

Jak przetrwać zimno?

Gdzieś trzeba uciec przed zimnem. Oczywiście chodzimy po kościołach, w których jest cieplej niż na zewnątrz, ale to za mało. Jest mnóstwo lokali, gdzie można wejść na kawę lub coś innego i w centrach handlowych też są. Poza tym gdzieś trzeba zrobić zakupy na śniadanie/kolację.

ТГ – Торговa Галерея – Torhowa Galereja = galeria handlowa
ТЦ – Торговий Центр – Torhowij Centr = centrum handlowe

raczej to drugie

Raczej są to domy towarowe, czyli powtarza się schemat:
- kilka pięter w górę
- sklepy wokół klatki schodowej
- na dole sklep spożywczy i wymiana walut
- na górze gastronomia
- gdzieś trzeba poszukać WC
- wszędzie są windy.

CH Roksolana (Роксолана – imię żeńskie)
Idziemy z rynku prosto na południe i przechodzimy główną ulicę. Klatka schodowa w postaci schodów ruchomych. Na poziomie „-1” supermarket z dobrym zaopatrzeniem. Na czwartym piętrze lokal „kawa + lody”, a na piątym „ciasta, kawa i coś procentowego”. Wyżej dwa piętra biurowe i restauracja.

[Obrazek: DSC07428.jpg]

Opera Passage (ТГ „Опера Пасаж”)
Przy Prospekcie Swobody, pomiędzy pomnikiem Szewczenki i Operą. Schody ruchome w górę i w dół. Nazywa się „pasaż” i ma być „z górnej półki”, no i jest. Na poziomie „-1” sklep spożywczy z elegancko poukładanymi towarami, ale ceny są OK, bardzo dore zaopatrzenie w alkohole. Na górze kawiarnia: mnóstwo herbat i kaw, alkohol, śniadania, zupy, desery, ceny normalne. Sa zupy i desery, ale nie ma drugich dań. Na piętrach butiki. Wrażenie zrobił „egoista butik”. Po pierwsze w natłoku cyrylicy jest nazwa po naszemu i nawet oznacza to samo. Po drugie buty damskie zimowe za 3000 zł albo można kupić dziecku plecak do szkoły za 700 zł. Naprawdę trzeba być egoistą, żeby kupić sobie buty za 3000 i nie wystarczyło Ci na plecak dla dziecka!

[Obrazek: DSC07457.jpg]

Magnus (ТЦ Магнус)
Za operą w lewo 100 m. Jest tu przystanek tramwajowy o tej samej nazwie (tramwaje nr 6 i 7), chociaż nie ma go jeszcze na schemacie sieci tramwajowej. Tu jest zwykła klatka schodowa, bez schodów ruchomych. Na dole spożywka, a na piątym piętrze restauracja:
- kawa 6 zł
- piwo 6 zł
- pizza 20 zł i jest dobra
- inne żarcie.
Chodzi tu o widoki, przede wszystkim z narożnika: na operę, dachy starego miasta i ich problemy komunikacyjne.

[Obrazek: DSC07541.jpg]

Ważne skrzyżowanie 3 km na zachód od rynku, przy dworcu. Tutaj wjeżdżamy od Krakowa. Tramwaje rozjeżdżają się na cztery strony: dwie trasy do centrum, jedna na dworzec i jedna do zajezdni.
Mamy tu:
- Dworzec Podmiejski (Приміський вокзал – Primiskij Wokzał)-
- Dworzec Główny (Bокзал Львов – Wokzał Lwow)
- Bazar przydworcowy (Привокзальний ринок – Priwokzalnij Rinok)
Tutaj wszystko się dzieje: tramwaje, autobusy, marszrutki i samochody oczywiście. Mnóstwo pieszych i sporo ludzi handluje na chodnikach.

Stąd idziemy kilka minut w kierunku zachodnim i pojawia się
CH Скриня (Skrinia – Skrzynia)
Na dole supermarket z dobrym zaopatrzeniem. Na górze lokal „kawa+ciastko” oraz „kawa, jakieś procenty i jedzenie”. W tym „kawa+ciastko” ciastka są na wagę. Na przykład szarlotka 3,5 zł za 100 gram. A ile waży kawałek szarlotki? I ile Pani się ukroi? Cena za ciastka powinna być za sztukę. Stąd jest widok na dworce i na sajgon komunikacyjny. Teoretycznie dojeżdża tu tramwaj nr 11 – nawet widzieliśmy gdzieś jego rozkład, ale na mieście takiej linii nie było. W dodatku nie ma tu przystanku tramwajowego, chociaż na schemacie sieci jest. Tutaj tramwaje jadą do zajezdni, jest zaraz za centrum handlowym.

[Obrazek: DSC07572.jpg]

[Obrazek: DSC07573.jpg]
Odpowiedz
#19
Opera Lwowska (Львівський Національний Академічний театр)

Choćby nie wiem, co się działo – musicie zobaczyć wnętrza. Otwarcie opery w roku 1900, eklektyzm; trzeba zobaczyć rzeźby na zewnątrz, malarstwo i rzeźby w środku. Dużo wycieczek z Polski tu zagląda, bo można tanio pójść do opery, a do tego te wnętrza.

https://opera.lviv.ua/pl/ - strona opery, tu zobaczycie repertuar,
póżniej przekieruje Was na
https://lviv.kontramarka.ua/en - sprzedaż biletów na całej Ukrainie

Bilety kosztują od 7 do 60 zł. Najtańsze miejsca są za słupami, więc nie róbcie dziadostwa. Sensowne miejsca są od 20 zł. Po prawej stronie WC dla kobiet, a po lewej dla mężczyzn. Trzeba zobaczyć salę z poziomu parteru, a później w przerwie przejść się na piętro i zobaczyć to z góry. Na piętrze jest też sala lustrzana. Następna sprawa – Lwów leży nad rzeką Pełtew, która pod koniec XIX wieku została przykryta. Resztki tego można zobaczyć w restauracji – jak wejdziecie do środka, to od razu w prawo. Można tam też wejść bezpośrednio z zewnątrz.

[Obrazek: DSC07473.jpg]

[Obrazek: DSC07463.jpg]

[Obrazek: DSC07462.jpg]

[Obrazek: DSC07467.jpg]
Odpowiedz
#20
Krakowski Rynek (Краківський базаp – Krakiwskij bazar)

Ludzie latają do Marrakeszu, żeby zobaczyć i poczuć tamtejsze suki. I jest OK. A tutaj mamy największe targowisko Lwowa, i tutaj wszystko się dzieje – nie wiem, do czego w Europie to można porównać? Położenie – pomiędzy ulicami Bazarną, Browarową i Kleparowską. Za budynkiem Opery idziemy 600 metrów w lewo. Główne wejście znajduje się przy ul. Bazarnej i później do niego wracamy i z powrotem do centrum. Lub wychodzimy z drugiej strony na ul. Kleparowską i w lewo i dalej w kierunku cerkwi św. Jura i dworca kolejowego. Myślę, że jest to całkiem sensowna wycieczka o długości prawie 4 km, gdzie sporo można zobaczyć. Z dalszej odległości w okolice bazaru można dojechać tramwajami nr 6 i 7, przystanki Naliwajka lub Cerkwa Swiatoj Anny i idziemy na północ.

Idąc ulicą Bazarną jeszcze przed bazarem dużo się dzieje, stragany z ubraniami i butami. W zimie raczej jest nieodśnieżone, momentami jest ślisko, a zwały śniegu ludzie wykorzystują do prowadzenia handlu.

[Obrazek: DSC07545.jpg]

Po prawej duży budynek z mięsem, a przed nim kaplica.

[Obrazek: DSC07547.jpg]

[Obrazek: DSC07548.jpg]

Wychodząc z „mięsnego” przechodzimy pod duży zadaszony teren do handlu warzywami i owocami. A później w prawo i w lewo – tutaj handluje się wszystkim. Jak jest cieplej, to na pewno bardziej żyje. Można też coś zjeść.

[Obrazek: DSC07552.jpg]

[Obrazek: DSC07553.jpg]

Przed wojną znajdował się tu cmentarz żydowski. Został zniszczony przez hitlerowców. Później rządził Związek Radziecki i im też się nie podobały pozostałości po tym narodzie, więc dokończyli robotę. Utwardzili teren i utworzyli targowisko.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości