Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Maroko
#21
Ok. super zdjęcia i opisy Ale co sugerujesz że w roku 2020 wakacje w Bułgarii mam zamienić na Maroko ??
Odpowiedz
#22
(16-04-2020, 21:16:44)E.W napisał(a): Ok. super zdjęcia i opisy Ale co sugerujesz że w  roku 2020 wakacje w Bułgarii mam zamienić na Maroko ??

Oczywiście w przyszłym roku.
Odpowiedz
#23
Ech... Ja właśnie pakowałabym się na wyprawę do Maroka, która miała zacząć się 26.04 Sad
Gdyby nie Covid-19...
Odpowiedz
#24
Maroko – temperatura

Na pewno w lecie nieźle grzeje – minimum ponad 30 stopni codziennie. Tydzień w Maroku rozegraliśmy następująco: 5 dni zwiedzania w samochodzie plus dwa dni w Marrakeszu. Wersja samochodowa to całkiem dobry pomysł: zobaczymy średnie miasta, jakiś wąwóz, wodospad, gdzie nam dogrzeje, ale wsiadamy w klimatyzowany samochód i odpoczywamy od upału. To taka opcja zwiedzanie-samochód-zwiedzanie-samochód, itd. Czyli prawie codziennie zmiana miejsca noclegu i jazda do przodu. Do tego dwa dni upału w wielkim mieście i może być.

Drugi wyjazd – dwutygodniowy. Co dziennie grzało, 10 dni opcji zwiedzanie-samochód jakoś jest do zrobienia, chociaż trzeba zwolnić tempo, ale w ostatnich dniach ludzie mieli dosyć. Gdy przyjechaliśmy na pustynię, były 44 stopnie, a o północy 30. Podobno w nocy na pustyni jest chłodno?!

Nad Morzem Śródziemnym i Oceanem Atlantyckim jest wyraźnie chłodniej niż wewnątrz kraju, ale trzeba uważać – słoneczko przysmaży Wam plecy na plaży.
Odpowiedz
#25
Myszabe - jaka trasa? Trzeba było poganiać, to bym pisał. Z resztą i tak będzie myślenie o wyjazdach od nowa.
Odpowiedz
#26
Maroko – co zjeść?

Najpierw – za ile?

Generalnie jemy mało – drugie danie i coś do picia. Mieściliśmy się w przedziale 45-100 zł za trójkę. Wjazd do Marrakeszu i szok cenowy – dużo lokali nastawiona na turystów i ceny mocno w górę. Po bliższych oględzinach – tutaj jest o 30% drożej.

Gdzie jest najtaniej i najsmaczniej:
• miasteczka na trasie pomiędzy dużymi miastami
• z ulicy widać, gdzie gotują
• mają jedną kartkę menu na cały lokal albo wcale
• ktoś mówi po angielsku albo wcale
• wtedy pokażą Wam, co mają
• dogadywanie ceny – kartka i długopis
• nie ma WC albo jest na narciarza.

Tadżin, tażin, tajine, tagine – duszone warzywa z mięsem albo bez mięsa; mogą się pojawić owoce. Często jest do wyboru porcja mała/średnia/duża – to dla dwóch osób. Potrawa wymaga długiego stania na rozżarzonych węglach. Jeżeli lokal ma wystawione kilka/kilkanaście naczyń z tą potrawą, to tam jemy i wybieramy z tego, co jest gotowe. W restauracji gotują na gazie, pół godziny i gotowe, ale to nie jest to. Czyli tadżin należy jeść w lokalach nastawionych na tadżin.

[Obrazek: DSC06749.jpg]

Inne potrawy – zupa harira, kuskus, sałatka marokańska, szawarma. Uwaga – w innym lokalu pod tą samą nazwą mogą podać coś, co zupełnie inaczej wygląda.
Jest też „nasze” żarcie – spaghetti, burger, panini. Naleśniki rzadko.

W niektórych lokalach noclegowych w Marrakeszu mają kartę dań i na zamówienie gotują – ceny z kosmosu. W innych miastach te ceny są normalne, ale jeżeli w lokalach noclegowych oferują obiady, to mogą nie mieć doświadczenia w gotowaniu. Chyba że na co dzień mają czynną restaurację.

Śniadania przeważnie są w cenie:
• wyciskany soczek pomarańczowy
• kawa
• herbata miętowa
• chlebek płaski
• miód, oliwa, dżem, serek topiony
• nie ma wędliny

Im bliżej cywilizacji, tym gorzej. Nie ma soczku wyciskanego, tylko jest z kartonu. Albo w ogóle nie ma soczku i trzeba się upomnieć. Albo nie ma ichniejszego chlebka, tylko bagietki (jakbym tego nie mógł kupić 300m od swojego domu?!).

Nad Morzem Śródziemnym śniadanie raczej jest płatne oddzielnie, więc ludzie jedzą w restauracji hotelowej lub idą na miasto – są różne zestawy śniadaniowe za 12-14 zł (w tym zawsze jest soczek i kawa). Raczej drogo, bo to dla nas było minimum za obiad.

Na ulicy pijemy wyciskany soczek pomarańczowy – standardowo 10 dirhamów = 4 złote. W Marrakeszu raczej 6, a w obszarach bez turystów 2 zł.

Trzeba wypróbować wyciskany soczek z trzciny cukrowej, bardzo rzadko spotykany, 4 zł.

Nad Morzem Śródziemnym było parę lokali oferujących kilkanaście rodzajów soczku – najtańszy pomarańczowy – ceny na zdjęciu mnożymy przez 0,4.

[Obrazek: DSC08982.jpg]
Odpowiedz
#27
To wyjazd Adventure zorganizowany przez Stowarzyszenie blogerów, więc wszystko było zaplanowane. Marrakesz, wąwóz Toudra, noc na pustyni, wioska Beduinów, wejście na Jebel Toubkal - mój pierwszy czterotysięcznik... Jeszcze plan się ziści... może na jesieni. A póki co trzeba dbać o formę Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości