Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wypić nie wypić lecz tradycja rzeczą święta i basta!!!
#1
Witajcie moi Drodzy!

Dzisiaj chciał bym się podzielić czymś, na co się napatoczyłem przez przypadek z ponad dwa roki temu! Pewnego razu może z nudów poszukiwałem po necie potwierdzeń naukowych na temat działania wszelakich suplementów stosowanych w sportach siłowych czy to bardziej innych ekstremalnych! No tak z samej ciekawości czy za jakiś tam "luksus" warto przepłacać?!
Właściwie poszukiwałem podań o cudownych podziaływaniach na organizm mężczyzny wszelkich boosterów czy tam innych test. freaków! Podnoszących "teścia" o 700%! Czytelnik mógł by pomyśleć,że bardziej może chodziło mi o podniesienia ciśnienia w "ciele jamistym" ponieważ może mi coś brakuję?!
Otóż jeszcze nie!  Big Grin  Problemem suplementów interesuje się zapewne większość menów trenująca jakieś tam sporty! Ja w owym czasie trenując Muay Thay to samo z siebie pojawiła się zajawka o suplach,przyszło to jak by automatycznie ponieważ wynikło to z samej obserwacji innych kolegów trenujących obok lub bezpośrednio twarzą w twarz?! Taka niby zauważalna zasada,że każdy coś tam sobie kombinuje, zauważył ja sobie to wtedy! Pointeresowałem się czy można podnieść współczynnik "odbicia palmy" podczas trudnych treningów ringowych! Pamiętając jak to się było troszku młodszym jak się Jego-tego współczynnika w sobie wiele tak miało! Mogli czołgiem przejechać po człowieku i byś tego nie poczuł!
Ale mowa nie będzie o zdrowym trybie życia a obgadać bym chciał tutaj temat tradycyjnego CHLAŃSKA napojów mniej lub bardziej wyskokowych! Czyli z tematem jakże bardzo odbiegającym o suplach czy tam innych tego typu substancji. Takki poczatek! No jakoś chciałem zacząć temat starając się by głupio to za bardzo nie wyszło! Ale,że tak długo się znamy to pomyślałem se,że można się czymś tam,czymś tam przed kumplami podzielić! Uffff  Huh /Oczywiście w dalszym tym temacie opiszę ja swoje tzw zaczytane odkrycia do jakich żem się dokopał! Teraz Dziewczyna z daleka na Skype dzwoni/ Nareczka do za chwilę ! 


Właściwie to lubię czasem dać w gaz! Zwłaszcza jak towarzystwo takie jak było na zlocie! Można było b wychlać wtedy całą Pilicę wódki czy to Rakiji! Chociaż ja mam w tym temacie jakieś tam spostrzeżenia,może kogoś to zainteresuje?!  Smile
Арка беееее .... зашто ми не вдигаш ?! :-)))))
Odpowiedz
#2
ja tam się nie znam, ale jak kolega wrzucający sterydy drzwi w domu zdemolował, bo spodenek nie mógł znaleźć chcąć pójść na siłkę, to poszedł po rozum do głowy, stwierdził że mu się po nich na mózg rzuca i odstawił Wink
Odpowiedz
#3
(06-10-2015, 17:01:07)sproket napisał(a): ja tam się nie znam, ale jak kolega wrzucający sterydy drzwi w domu zdemolował, bo spodenek nie mógł znaleźć chcąć pójść na siłkę, to poszedł po rozum do głowy, stwierdził że mu się po nich na mózg rzuca i odstawił Wink

To pewnie zarzucał "teścia" .... -

/Brzydko zaczynając/ -

-Ale tak właściwie to chciał bym sobie popolemizować nie rozwlekając się zbytnio co do tematu przewodniego tego mojego tzw artykuliku nie związanym z turystyką, ale to tylko po części nie związanego! Każdy z nas tutaj został na pewno trwale ukąszony przez "Bałkańskiego Ducha Manitu" ,czy to w BG lub innych pięknych krajach leżących tam na tym cudnym półwyspie! Nie jeden z Nas tu obecnych jeszcze przed pierwszym swym wyjazdem w tamte rejony za pewnie miał nie raz styczność z alkoholami rodzimej produkcji z tamtego regionu lub przynajmniej o nich słyszał już wcześniej przed?! Tak właściwie ja sobie nie wyobrażam obecnie aby po Bałkanach podróżować bez możliwości czegoś to bez wychylenia w grzdyl z tzw kany galilejskiej?! Bałkany to taka rakijada czyhająca na Nas za rogiem! Nie raz miałem okazję się o tym przekonać/ i na pewno nie będę z tym tu odosobniony/ W Rosji dla przykładu klimat odmienny ale jak by bardziej różnorodny jeżeli mowa o piciu!  No poszukuję spójności myśli podlewając się  Pilsnerem  Smile!Wszystkim 100 lat! 
 
cdn. 
Арка беееее .... зашто ми не вдигаш ?! :-)))))
Odpowiedz
#4
A ja jakoś nie odczuwam presji picia mocnych alkoholi na Bałkanach. Nawet staram się tego unikać Smile W tym roku wypiliśmy do spółki 50 gram, w ubiegłym chyba jeszcze mniej. Ale inna sprawa, że każdy w zasadzie proponuje. To co piszesz Arka. Rakija czai się za każdym rogiem. Wolę upodlić się piwem, przynajmniej dłużej to trwa i nie mam następnego dnia siedmiu promili Wink Przy wódce/ rakiji/ mastice (kiedyś piłem jej sporo, jak się łatwo domyślić) w godzinę byłbym złożony jak scyzoryk.
Odpowiedz
#5
(06-10-2015, 18:37:18)arka napisał(a): Nie jeden z Nas tu obecnych jeszcze przed pierwszym swym wyjazdem w tamte rejony za pewnie miał nie raz styczność z alkoholami rodzimej produkcji z tamtego regionu lub przynajmniej o nich słyszał już wcześniej przed?!

zasadniczo przed pierwszym trafieniem do bułgarii (1997) styczność miałem wyłączne z winem stołowym marki sophia (u nas stołowym, bo jak wiadomo sophię w sofii zasadniczo piją menele, jak akurat nie uzbierali na nic lepszego) oraz słyszałem co nieco o plisce, słonecznym brzegu i takim szatańskim wynalazku, jak rakija. w sumie dobrze. odkrywanie lokalnego kolorytu w butelkach sprawiło mi dużą satysfakcję  a koledzy w polsce słysząc ceny towarzyszące temu odkrywaniu robili zakłady czy wrócę na łono ojczyzny z marskością wątroby, czy nie Cool
Odpowiedz
#6
ja to chyba zmienię nick na rakija_fan analogicznie jak mastika...

to prawda, że rakija jest jak cień w BG, słyszałem przed pierwszym wyjazdem i miałem obawy, ponieważ naszego bimbru nie przyswajam - mój pierwszy raz był tak jakby z przymusu, po 30 minutach spadłem z krzesła -  ale przerodził się w miłość od pierwszego łyku  Big Grin
zdarza się, że wywiedzie mnie przy dłuższym obcowaniu w rejony których później nie pamiętam, zdarza się, że dostanę od niej w pysk, zdarza się, że zajeżdża mydłem - ale jest jedyna w swoim rodzaju

co do odżywek treningowych  - arka ja z tych wersji light, czyli tylko białko i węglowodany

ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#7
Piotruś, rakija jest super. Ja preferuję domaszną albo sklepową tą ponad 15 lv za flaszkę...
Odpowiedz
#8
wiem Jacek, tęsknię za BG ale cieszę się że tam nie mieszkam... choć z drugiej strony ja nie widziałem tak zmęczonych Bułgarów rakiją jak często widać Polaków zmęczonych czymkolwiek procentowym ? inna kultura spożycia ?

ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#9
Hm - rakija, cóż można o niej powiedzieć, taki bimberek tylko na winogronach. Smak i zapach też jest różny jak to gdzie został zrobiony. Z państwowych zakładów też bywa różny. Jak do tej pory nigdy nie piłem złego z prywatnych gorzelni.
Czy aż tak za nią tęsknię, raczej nie ale jak jest zawsze spróbuję.
Tak samo szybko powala z nóg jak dobrze zrobiona księżycówka.
Oczywiście zawsze z rakiją przegrywam walkę - dobrego nie zapijam, niestety po moich nierównych walkach mam problem z pamięcią.
Odpowiedz
#10
Picie z miejscowymi, jako element poznawania kolorytu "strany".... taaa... ciekawy wątek. Smile

Jako że zasadniczo nie odmawiam, to zdarzało mi się, często. Przy takiej okazji najwięcej się o kraju człowiek dowie.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Święta Bożego Narodzenia - pora słać życzenia ... jacky6 19 3,321 25-12-2017, 11:25:54
Ostatni post: Serdeczna

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości