Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Хижа czyli schronisko górskie
#21
Dziękuje Ci bardzo.
Właśnie tak to schronisko pamiętam.

Hiża Гоце Делчев

Cena dla cudzoziemców jest tu dwukrotnie wyższa niż dla „swoich”. Tutaj należy wtrącić kilka zdań o tak zwanym „apartheidzie cenowym”, z którym często można się spotkać w Bułgarii. W górach i nad morzem ceny dla zagranicznych gości są kilka razy wyższe niż dla Bułgarów. Dotyczy to noclegów w schroniskach, przejazdów wyciągami, wejść do muzeów i zabytków, a nawet pamiątek na straganach. Wolne od tych różnic są zaś bilety za przejazdy pociągami i autobusami. W restauracjach - może dlatego, że mówiliśmy zawsze po rosyjsku – dotychczas nie spotkaliśmy się z osobnymi cenami dla obcokrajowców, ale słyszałem, że w knajpkach nad Morzem Czarnym cudzoziemcy płacą więcej, i że nawet jadłospisy podają różne ceny w zależności od tego, czy są napisane po bułgarsku, czy po angielsku. Podwójne ceny usprawiedliwia się oczywiście niską stopą życiową mieszkańców Bułgarii. Rzeczywiście, wypytany przeze mnie emeryt w Kostencu, mówił, że jego emerytura wynosi niecałe 200 lewa miesięcznie. Na dłuższą metę jednak Bułgarzy chyba stracą na polityce podwójnych cen, bo turyści, poszukujący tanich miejsc, mogą zacząć wybierać inne kraje.
Na dole, przy stacji wyciągu, stoi budka z pamiątkami – jakimiś zupełnie nie związanymi z górami i do tego drogimi. Sprzedawca oferuje nam przejazd swoim samochodem do Dobriniszte za 30 lewa. Dziękujemy mu i ruszamy w dalszą drogę pieszo. Zostajemy wynagrodzeni - udaje nam się złapać stopa, co oznacza, że podróżujemy za darmo.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#22
Czytam z wielką przyjemnością Smile
Odpowiedz
#23
Спано поле (заслон)

Schron Spano Pole, położony 2050 metrów nad poziomem morza, składa się z 10 małych domeczków (w każdym jest miejsce na dwa łóżka), dwóch sporych namiotów i małej chatki, w której znajduje się bar.

[Obrazek: Wielcy Podroznicy w Bulgarii 023.jpg]

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20024.jpg]

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20030.jpg]

Na miejscu okazuje się, że domki są już zajęte, ale możemy spać w namiocie. Dla nas nie ma problemu, mamy śpiwory. W namiotach przygotowane są materace i koce.

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20034.jpg]

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20029.jpg]

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20028.jpg]

W barze dosiadamy się do grupy, która nas tu doprowadziła. Bułgarzy częstują nas rakiją z plastikowych butelek, oczywiście taką domowej roboty, o intensywnie żółtym kolorze. Tata kupuje u barmana dużą szklaneczkę rakii, żeby się odwdzięczyć. Przewodnik grupy trochę się krzywi, mówi że to spirytus. W plastikowym baniaku Bułgarzy wnieśli tu ze sobą świeże ogórki, pomidory, paprykę. 
Przygotowują szopską sałatkę. Krają grubo pomidory, paprykę i ogórki razem ze skórką. Na koniec jedna z kobiet wyjmuje duży kawał sera i rozgniata go w dłoni prosto do naczynia. Na prymusie zaś smażą się na złocisty kolor omlety, które Bułgarzy jedzą przyprawiając je wcześniej delikatnie rozgniecionym ząbkiem czosnku. Na zewnątrz zaczyna się trochę przejaśniać. Ogrzewa nas teraz wpadające przez małe okienko słońce, a w oparach rakii rozwija się nieco podchmielona przyjaźń bułgarsko-polska.

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20022.jpg]

Późnym popołudniem idziemy zbadać nasz jutrzejszy szlak. Charakterystyczne dla gór Pirin są rozległe, piękne hale, poprzecinane żebrami wzgórz utworzonych przez lodowiec. Wspinamy się na jedno ze wzniesień i wychylamy nad przepiękną dziewiczą dolinkę usłaną soczyście zieloną trawą, przez środek której subtelnie, ale konsekwentnie toczy się szaro-błękitny strumyk. Nieco dalej dolina zasypana jest głazami i porośnięta kępami kosodrzewiny. Wracamy, gdy słońce już znikło daleko za górami. Na tle błękitno-granatowych, odległych pasm górskich świeci się zielona kosodrzewina, otaczająca nasze obozowisko.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#24
(13-01-2016, 22:37:51)zdzicho napisał(a): Dziękuje Ci bardzo.
Właśnie tak to schronisko pamiętam.

Hiża Гоце Делчев

Cena dla cudzoziemców jest tu dwukrotnie wyższa niż dla „swoich”. Tutaj należy wtrącić kilka zdań o tak zwanym „apartheidzie cenowym”, z którym często można się spotkać w Bułgarii. W górach i nad morzem ceny dla zagranicznych gości są kilka razy wyższe niż dla Bułgarów. Dotyczy to noclegów w schroniskach, przejazdów wyciągami, wejść do muzeów i zabytków, a nawet pamiątek na straganach. Wolne od tych różnic są zaś bilety za przejazdy pociągami i autobusami. W restauracjach - może dlatego, że mówiliśmy zawsze po rosyjsku – dotychczas nie spotkaliśmy się z osobnymi cenami dla obcokrajowców, ale słyszałem, że w knajpkach nad Morzem Czarnym cudzoziemcy płacą więcej, i że nawet jadłospisy podają różne ceny w zależności od tego, czy są napisane po bułgarsku, czy po angielsku. Podwójne ceny usprawiedliwia się oczywiście niską stopą życiową mieszkańców Bułgarii. Rzeczywiście, wypytany przeze mnie emeryt w Kostencu, mówił, że jego emerytura wynosi niecałe 200 lewa miesięcznie. Na dłuższą metę jednak Bułgarzy chyba stracą na polityce podwójnych cen, bo turyści, poszukujący tanich miejsc, mogą zacząć wybierać inne kraje.
Na dole, przy stacji wyciągu, stoi budka z pamiątkami – jakimiś zupełnie nie związanymi z górami i do tego drogimi. Sprzedawca oferuje nam przejazd swoim samochodem do Dobriniszte za 30 lewa. Dziękujemy mu i ruszamy w dalszą drogę pieszo. Zostajemy wynagrodzeni - udaje nam się złapać stopa, co oznacza, że podróżujemy za darmo.

Masz racje rzeczywiście tak było kiedyś dla bułgarów taniej dla cudzoziemców drożej. Tak było za czasów komuny w turystyce a póżniej zostało przez długi czas. Naprzykład w hotelach była cena 30 - dla cudzoziemców euro dla bułgarów-leva, w resauracjach były menu w jeżyku bułgarskim znaczniej niższe ceny niż w języku angielskim .
W Słonecznym brzegu siadając w kafejce na kawie do calkiem niedawna zamawiało sie kawe "koleżeńską" i placiło sie 0.50 lv amiast 3 lv .
Ale to wszytko odeszło w niepamięć, nie że ceny zostały obniżone dla cudzoziemców tylko ceny dla bułgarów zostały zrównane z tymi wyższymi.
Odpowiedz
#25
Hiża . Беговица (Каменица )

Dojechać tu można z Sandanskiego. My w 2006 r. jechaliśmy z właścicielem dworca autobusowego w Sandanskim, bo nie było autobusu. Podwiózł nas do miejsca zwanego Popina Lyka asfaltową drogą przez las.   Asfalt miejscami był tak wykruszony, że wąski pasek, który pozostał na środku, nie wystarczał na szerokość samochodu. Nasz kierowca zdawał się tego nie zauważać, spokojnie pytał o Wałęsę. Co on teraz robi? Bez Wałęsy, jak mówił, nie byłoby tych wszystkich zmian na wschodzie.

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20007.jpg]

Ruszamy niebieskim szlakiem pod górę do położonego o 500 metrów wyżej schroniska. 

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20009.jpg]

Wokół w lesie sporo śmieci, tak jak w Polsce jeszcze jakiś czas temu, wszystko to jeszcze dobrze pamiętamy. Stopniowo zanurzamy się w las. Droga wydaje się ciężka i męcząca, może dlatego że to pierwszy dzień wędrówki. Po 2 i pół godziny dochodzimy do schroniska, a po piętach depcze nam już burza i deszcz. Schronisko bardzo schludne, pokój 2-osobowy z łazienką za 12 lewa od osoby. Sporo tu Słowaków, nie spotkaliśmy jeszcze nikogo z Polski.

Ponownie byliśmy tu w 2008 r.
Szef Begowicy, wysoki, przystojny, siwy i nieco starszy pan od razu nas rozpoznaje. Byliśmy tu dwa lata temu. Gdy zamawiamy kiufte, szopskie i czuszki i wino domowej roboty, ugaszcza nas dodatkowym dzbankiem wina. Można tu dostać pokój z łazienką, 15 l./os. Rozpoznajemy pościel i zasłonki w ładną drobną niebieską kratkę.

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20010.jpg]

[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20011.jpg]

W sali jadalnej nagle znajoma twarz – to Mitia – z którym 2 lata temu spędziliśmy bardzo przyjemne popołudnie z rakiją w Spano Pole. Siada z nami, pijemy wino, choć popołudnie jest jeszcze młode. Tym razem przybył tu z ekipą 12-osobową, wśród nich kilkunastoletni bratanek, który też był dwa lata temu i deklaruje, że też nas pamięta. Rozmawiamy, wspominamy i z rozrzewnieniem kontemplujemy ponowne miłe spotkanie. Przypominamy im, że wnieśli do Spano Pole produkty na sałatkę szopską i rakiję zamknięte w plastikowym baniaku. Zdjęcie to zamieściłem na starym.com w konkursie na najzabawniejsze zdjęcie, za co dostałem drugą nagrodę (pierwszą dostało zdjęcie dziewczyny leżącej na plaży).

[Obrazek: Wielcy%252520Podroznicy%252520w%252520Bu...520016.jpg]

Mitia przytomnie reaguje, że w takim razie połowa koszulki-nagrody należy się jemu. Mówi też, że często pytają go, jak udało mu się włożyć pomidory i ogórki do baniaka, na co ma już przygotowaną odpowiedź – że wkłada je jak są jeszcze bardzo małe. Mitia jest wielkim fanem Wysockiego, dlatego i tym razem długo o nim opowiada. Ma wielką kolekcję jego utworów w plikach w komputerze, obiecał i je wysłać i już je mam od dawna. Gdy już więcej wina się polało Mitia opowiada o bułgarskiej historii.

[Obrazek: 153%20Kamenica.jpg]
Pierwszy z lewej Mitia, pierwszy z prawej szef Kamenicy.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#26
Тевно езеро (заслон)


Schron jest mały, ale niesamowicie przytulny, zadbany, czysty.
Podłogi schronu wysłane są dywanami, przed wejściem zostawia się buty przed drzwiami.

[Obrazek: P7260208.JPG]

Panuje tu wspaniała atmosfera. W głównym budynku na dole jest kuchnia i sala.

[Obrazek: 114%20Tewno.jpg]
Sala jeszcze pusta.

[Obrazek: 116%20Tewno.jpg]
Szatnia.

[Obrazek: 120%20Tewno.jpg]
Miejsce na buty.

A na górze jest sypialnia na 30 osób (na każdego przypada 1 m kw.).

[Obrazek: 82%20Tewno.jpg]

[Obrazek: 83%20Tewno%20.jpg]

Oprócz głównego budynku są namioty

[Obrazek: 92%20Tewno.jpg]

i jeden bungalow – a w nim haftowane żółte poduszeczki i wszystko miniaturowych rozmiarów jak w domku dla krasnoludków.

[Obrazek: P7260205.JPG]

[Obrazek: 87%20Tewno.jpg]

[Obrazek: 91%20Tewno.jpg]

Zanim jednak zapadnie, wieczór upaja się opowieściami przybyszy z najróżniejszych stron świata o przebytych szlakach, głośnym śmiechem i zabawą, wznoszonymi toastami, pozdrowieniami, i, czego nie może zabraknąć, deklaracjami międzynarodowej przyjaźni. Występują m.in.: samotnie podróżujący Niemiec inżynier o twarzy św. Franciszka, młode belgijskie małżeństwo - on niedoszły filozof (nie skończył studiów, jak wnioskuję głównie z lenistwa), szef kuchni, a teraz ceniony w Brukseli hydraulik konkurencja dla robotnika z Polski, wielka grupa Serbów - okulary, dostojne i inteligentne twarze, znają języki, na inne narody słowiańskie, a może jedynie południowo-słowiańskie, zdają się patrzeć z pewnym poczuciem wyższości, tajemniczy to naród. 

[Obrazek: 126%20Tewno.jpg]
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#27
Zdzichu pisz pisz, to jest to co mnie czeka na lekkim chlebie.
Odpowiedz
#28
Bardzo pożyteczna stronka:

http://huts.bg/

można online zobaczyć pogoda
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Odpowiedz
#29
Na dole strony piękny film... Zarówno obraz jak i muzyka.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Маршрути czyli wędrówki górskie zdzicho 11 3,651 22-01-2016, 11:30:38
Ostatni post: zdzicho

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości