Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Travnik
#1
Nazwa miasteczka (ok. 20 tys) nieprzypadkowo nam się z trawą kojarzy. Przewodnik zapodaje, że wzięła się od bujnych traw porastających brzegi rzeki Lasvy.

Jest ranek, wspinamy się na zbocza pasma górskiego oddzielającego Jajce od Travnika.
Chmury jeszcze wiszą nisko
[Obrazek: xUEs9s3.jpg]

Tu mała dygresja - większość nawigacji ma mapy BiH nie do końca dokładne. Tak ma np. Google Maps i Tomtom.
Efekt jest taki, że chętnie kierują drogami oznaczonymi np. R413b (tą jechalismy). Trzycyfrowe R-ki to drogi regionalne, w odróżnieniu od krajowych jedno- i dwucyfrowych M-ek.
Miałem pewne wątpliwości co do R413b i postanowiłem, że jeśli asfalt nam w górnej części zniknie, to wracam i szukam głównej drogi (a była taka...Wink).
Jedziemy w górę - asfalt. Docieramy do przełęczy 1000m npm - asfalt. Zjeżdżamy w dół - asfalt, przez pierwsze 5 km a potem już żwirówka.
Za daleko zajechaliśmy żeby wracać.
Poza tym pocieszam się, że pewnie tej żwirówki niewiele, bo na drugim końcu, bliżej cywilizacji też będzie asfalt.
Nic bardziej mylnego - kurząca żwirówka ciągnęła się praktycznie do końca, chyba tylko ostatnie kilkaset metrów miało asfalt. Wink
Trzeba przyznać, że była nawet nieźle utrzymana, ale jednak co i rusz jakieś poprzeczne garby-dołki wypłukane przez wodę były...
Nie ma szans, by dojechać w czasie prognozowanym przez nawigację...
Ale widoki przepiękne.


Miasteczko Travnik kiedyś było ważnym ośrodkiem handlu na szlaku Dubrovnik-Sarajevo
Dlatego zamieszkiwało tam wielu tureckich urzędników. Zostały po nich rozsiane po mieście turbe czyli grobowce/mauzolea.
To widzimy przy głównej ulicy
[Obrazek: RR8DWYu.jpg]

Idąc główną ulicą na wschód docieramy do Kolorowego Meczetu (Saren Dżamija) z XVI w.
Powiem krótko - warto zobaczyć
[Obrazek: DHrODyk.jpg]

[Obrazek: ZicJEz6.jpg]

[Obrazek: VsNmotk.jpg]

[Obrazek: 8tvH8BI.jpg]

[Obrazek: S8DoIu7.jpg]

[Obrazek: GSNih4n.jpg]

Czy ktoś ma pomył co wskazuje ten "zegar"?
Domyślam się, że może to być czas w róznych waznych dla muzułmanów miastach, ale dlaczego on się tak rożni od czasu miejscowego (na dole)?
[Obrazek: cEztQIX.jpg]
Odpowiedz
#2
Okolice Kolorowego Meczetu to travnickie zagłębie gastronomiczne.
Kafany, cevapciżnice, puby... z głodu się tu nie umrze (choć żebrzące dzieci na dobrze odżywione nie wyglądają, a jest ich sporo)
Za dużą porcję cevapcici z frytami i pyszną cebulką - 5 BAM.
Warto spróbować (nie tylko w Travniku) bosanskej kahvy czyli kawy podawanej w małych tygielkach świeżo zdjętych z ognia.
Pychota, czasami podawana z jakimś miejscowym słodkim wyrobem, np. wielkości czekoladki galaretka z orzechami posypana wiórkami kokosowymi...mmmm...

Nic to, idziemy stromą wąską uliczką w górę, w kierunku twierdzy.
Mijamy jakąś trafikę
[Obrazek: AguWqs0.jpg]

rzut oka w dół
[Obrazek: cjqvrs3.jpg]

Przed samym mostem wiodącym do twierdzy warsztat miejscowego artysty Wink
[Obrazek: FCQct0K.jpg]

Twierdza w Travniku jest jedną z lepiej zachowanych w Bosni.
Wstęp 5 BAM, ulgowe 3 BAM
Most ponoć z XVw, podobnie jak większość fortyfikacji
[Obrazek: vLP3ri0.jpg]

[Obrazek: 3Vsq1aU.jpg]

Mury, baszty itp oraz widoki
[Obrazek: HEcWF40.jpg]

[Obrazek: rlbaXDa.jpg]

W jednej z baszt ciekawa wystawa etnograficzna.
Warto zajrzeć
Odpowiedz
#3
Jeśli dobrze myślę to może czas na modlitwę...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości