Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Azerbejdżan - Baku i okolice
#41
Robi wrażenie...
Odpowiedz
#42
Gobustan – wulkany błotne

Dojazd – autobus 125 z dworca kolejowego – jedziemy do końca do Bina Market, a później przesiadka na 195. Bina Market to sterta sklepów, duża pętla autobusowa i można tu coś zjeść. Ja zaliczyłem śniadanie z kierowcami. I właśnie tutaj pojawia się problem, z którym trzeba sobie poradzić. Autobusami dojedziemy 60 km od centrum Baku za 2,5 zł (taniocha). I co dalej? W Gobustanie są dwie rzeczy do zobaczenia: petroglify – 5 km po asfalcie od przystanku i jeszcze trzeba wrócić w upale. Odpada. A do tego dochodzą wulkany, które są gdzieś na pustyni. Więc potrzebny jest następny transport. Są jakieś wycieczki z Baku za min. 20 euro, jeżeli zbierze się więcej osób. Albo dojechać tu autobusami i dalej taksówka na trzy godziny za min. 100 zl i te koszty rozłożą się na parę osób. Kierowcy linii 195 wiedzą, o co chodzi, więc są ugadani z taksówkarzami z Gobustanu i podrzucają im klientów. Widzą turystów na pętli, szoarma i herbatka z kierowcami – wiadoma sprawa.

jazda do wulkanów

Jedziemy przez tereny półpustynne i pustynne, przez które przechodzą tylko rurociągi z gazem i sieci energetyczne. Droga w różnym stanie – na zwykły samochód osobowy szkoda nerwów i pojazdu.

[Obrazek: DSC02855.jpg]

Tutaj nie ma zmiłuj się, dbania o przyrodę czy jakoś tak – jeżdżą samochodami wszędzie. W Rumunii wulkany były bardziej efektowne, więcej erupcji, ale może to jest kwestia dnia. Na pewno w okolicach Baku jest mnóstwo dużych wulkanów, ale są już nieczynne, po prostu utworzyły wielkie stożki.

[Obrazek: DSC02870.jpg]

Jeziorko z błotkiem i wydobywającym się gazem, miejscowi korzystają z tego błotka.

[Obrazek: DSC02866.jpg]

Jeziorko ropy naftowej.

[Obrazek: DSC02882.jpg]
Odpowiedz
#43
Gobustan – petroglify

Petroglify – wyryte w skale rysunki ludzi pierwotnych.
Malowidła naskalne – namalowane na skale rysunki ludzi pierwotnych.
Geoglify – rysunki lub wzory dużych rozmiarów na ziemi (przykładowo na płaskowyżu Nazca).

Więc tutaj mamy to pierwsze. Są tu dwa bilety: do muzeum i do tych rysunków. W sumie może za 12 zł. Muzeum jest takie sobie, bardziej pod kątem edukacyjnym, ale jak już tu jesteś ten jeden raz w życiu, to trzeba tu wejść. No i te petroglify – jest to miejsce, gdzie już jest sporo turystów i naprawdę trzeba tu zajrzeć. Przydaje się przewodnik, bo oni wiedzą, gdzie co jest wśród tych skał. Do tego przez długi czas ciężko dostrzec szczegóły – po prostu widzisz stertę kresek i co z tego? Trzeba „na lewo” podłączyć się do kogoś i nauczyć się czytać te rysunki.

W paru miejscach mamy taki instrument muzyczny (serio), uderzamy kamieniem w głaz, który wydaje specyficzne dźwięki.

[Obrazek: DSC02883.jpg]

Chodzimy w takim krajobrazie.

[Obrazek: DSC02911.jpg]

No i trzeba rozszyfrować te rysunki, a to też jest trening fotografowania.

[Obrazek: DSC02907.jpg]

[Obrazek: DSC02914.jpg]

[Obrazek: DSC02915.jpg]

[Obrazek: DSC02920.jpg]
Odpowiedz
#44
Dawaj dawaj super fotki i ciekawe opisy.
Odpowiedz
#45
Yanar Dag

Dojazd: stacja metra Koroghlu i autobus 217 do końca.
Azerbejdżan to kraj ropy i gazu. Stąd się wzięło określenie „kraina ognia” – od dawna w niektórych miejscach wydobywał się gaz i tam powstawały świątynie ognia. W Yanar Dag nie było świątyni, po prostu gaz się pali cały czas na zboczu. Trzeba przyjechać wieczorem, pani siedzi długo i pobiera 4 zł.

[Obrazek: DSC02833.jpg]
Odpowiedz
#46
PODSUMOWANIE

Trzeba tu przyjechać, dopóki jest mało turystów i jest autentycznie. Kraj otworzył się na turystów w 2017 roku, bo można już kupić przez internet wizę za 23 USD. Wcześniej to była porąbana procedura rodem z ZSRR.

W Baku noclegi w hostelach od 10USD i warunki są OK.

Na przeciwko dworca kolejowego galeria handlowa, a na dole hipermarket z zaopatrzeniem, jakiego w Polsce nie zobaczycie.

To co opisałem zajmuje 3 dobrze zaplanowane dni. Poza Gobustanem i centrum miasta – wszędzie symboliczne ilości turystów.

Na szczęście obowiązuje nasz alfabet.

Język rosyjski się przydaje.

Wszędzie tani transport.

A ile kosztuje piwo?
- 12 zł za małe na dachu Hiltona,
- 12 zł za małe na tarasie widokowym przy funikularze,
- 10-12 zł za duże na dole w centrum,
- 5 zł za duże poza śródmieściem.
Czyli jemy i pijemy poza śródmieściem, wracając ze zwiedzania okolic. Z resztą wtedy też są bardziej autentyczne klimaty.

Śródmieście jest rozległe i nowoczesne. To są ostatnie lata na zobaczenie autentycznych starych osiedli, zanim dzięki kasie z ropy wszystko zrobi się nowoczesne.

Dziadki siedziały sobie przed fryzjerem. Chcieli, żeby zrobić im zdjęcie, więc zrobiłem i teraz przechodzą do historii.

[Obrazek: DSC02761.jpg]
Odpowiedz
#47


Fajna relacja i zachęcająca do uskutecznienia wojażu.
Być może - jak Pan Bozia i POZ pozwoli ...
pozdrawiam

to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Photo Jelenia Góra i jej majowe okolice ;) arabela79 14 2,328 27-05-2019, 09:49:51
Ostatni post: arabela79
  Portugalia północna - Porto i okolice Slavekk 8 1,944 13-04-2019, 10:42:53
Ostatni post: Slavekk
  Portugalia północna - Trás-os-Montes czyli Braganca i okolice Slavekk 11 3,352 23-12-2018, 22:07:09
Ostatni post: Slavekk
  Armenia – Erywań i okolice wkrak 33 11,830 11-05-2018, 21:51:12
Ostatni post: wkrak

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości