Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gruzja - Tbilisi
#21
Piekne zdjecia, fantastyczne wieza zegarowa.
Odpowiedz
#22
Łaźnie Abanotubani

To kawałek miasta, położony po drugiej strony wzgórza z twierdzą. Tu już jest sporo turystów.

[Obrazek: DSC02315.jpg]

[Obrazek: DSC02316.jpg]

Są tu łaźnie publiczne – wejście za 6 zł i łaźnie prywatne:
Royal Bath, Gulo’s Bath, Orbeliani Bathhouse, Bathhouse No. 5, Queen’s Bath i chyba coś tam jeszcze jest. Wynajmują pokoje na godziny (tylko bez skojarzeń poproszę … chociaż …), ceny są bardzo różne, średnio 100 zł za godzinę za pokój, do którego wejdą 3-4 osoby, więc wychodzi to sensownie. Dodatkowo płatne:
- masaż 15 zł
- ręcznik 3 zł, mydło 1,5 zł, ale to możemy sobie przynieść swoje.
W środku mamy basen z gorącą siarkową wodą (temperatura znacznie wyższa niż na termach), stolik, krzesła, prysznic. W droższych jest jeszcze sauna. Większość z tych łaźni jest wyłożona kafelkami z fajnymi wzorkami (tzn. ściany i stropy są wyłożone).

[Obrazek: DSC02320.jpg]

Tutaj sporo ludzi zasuwa ciągiem pieszym wzdłuż tych łaźni i rzeki. Z prawej strony przyjdziecie od centrum. W lewo do końca rzeki pod wodospad. Lub w lewo kręconymi schodami na górę. Na górze meczet z ciekawym minaretem, przypominającym latarnię morską. A na samej górze twierdza Narikala, ale od tej strony akurat w rusztowaniach.

Łaźnie Orbeliani, najbardziej reprezentacyjne – akurat w remoncie.

[Obrazek: DSC02323.jpg]

Wnętrze meczetu na górze.

[Obrazek: DSC02326.jpg]

Widok na łaźnie z góry.

[Obrazek: DSC02329.jpg]
Odpowiedz
#23
Wzgórze z twierdzą Narikala

Dojście:
- od strony łaźni po schodach kręconych, a później normalnych,
- od strony łaźni po stromej ulicy i po schodach,
- od centrum, czyli od północy po ulicy,
- od starego zniszczonego centrum, ale tego chodnika raczej nie znajdziemy, można by tutaj zejść.

Jeszcze jest kolejka gondolowa z drugiej strony rzeki, ale w godzinach południowych są straszne kolejki z dołu do góry.

Fajne widoki na mury twierdzy są jednak z daleka od strony miasta. Tutaj jesteśmy za blisko. Twierdza to dzieło Arabów, Persów, Turków i Gruzinów. Na pewno są widoki z twierdzy. Wewnątrz odbudowany kościół św. Mikołaja (akurat była msza pogrzebowa kogoś ważnego), a poza tym jest niewiele, chociaż teren jest duży.

[Obrazek: DSC02338.jpg]

[Obrazek: DSC02335.jpg]

Idziemy wzdłuż murów do pomnika Matki Gruzji.

[Obrazek: DSC02349.jpg]

Można tu coś sobie odpocząć: owocki, soczki, lody lub piwko.

[Obrazek: DSC02348.jpg]
Odpowiedz
#24
Gdzie kupować pamiątki?

To znaczy, gdzie są sensowne ceny? Już pisałem – północny koniec Alei Rustaweli, na schodach Gruzińskiej Akademii Nauk.
Jest jeszcze drugie miejsce – po zachodniej stronie mostu Saarbrucken jest pchli targ Dry Bridge Market: pamiątki rodzinne, pamiątki po Związku Radzieckim, czapki, sztylety, biżuteria i dużo malarstwa, ale to ostatnie nam się nie przyda.

[Obrazek: DSC02360.jpg]

[Obrazek: DSC02364.jpg]

[Obrazek: DSC02363.jpg]

[Obrazek: DSC02365.jpg]
Odpowiedz
#25
PODSUMOWANIE

Wiemy, że od kilku lat sporo Polaków tam lata i rzeczywiście tak jest.

W sezonie nie ma tanich lotów. Ceny regularne w ukraińskich liniach to 700 zł z bagażem podręcznym i 800 z rejestrowanym. W naszym LOCie jest drożej. Albo czekamy na okazję. W liniach niskokosztowych jest drożej albo łapiemy okazję poza sezonem, przykładowo 200 zł w kwietniu. Można zobaczyć miasta, ale nie góry o tej porze roku.

Tani transport w stolicy i w kraju. W mieście na autobusach napisy po gruzińsku, więc trzeba pytać ludzi na przystankach, raczej po rosyjsku. W hotelach, hostelach i restauracjach na głównych ciągach – angielski i rosyjski.

Dużo noclegów w stolicy – ceny bałkańskie.

Na paru głównych ciągach ceny, jak w stolicy, ale odchodzimy w bok i piwo za 5 zł i żarcie też cenowo OK.

Stereotypy – Gruzini są gościnni, lubią nas i takie tam… Takie są wspomnienia ludzi, którzy kiedyś zaczęli odkrywać ten kraj. I tak jest, jeżeli podróżujesz samodzielnie w parę osób z plecakiem, marszrutkami. Z rodziną to raczej walizki, chcesz mieć lepszy standard i gdzieś tam zaczyna się zarabianie na turystach. Na głównych ciągach turystycznych tak jest. Ale odchodzimy w bok i jest autentycznie.

To, co opisałem, zajęło mi dwa dni.

W domu zajarzyłem, co mi nie pasowało w tym mieście. Tu nie ma rynku, jakiegoś głównego placu, a coś takiego jest w miastach europejskich. Jest parę głównych ciągów, świadczących o stolicy, a poza tym zaniedbania, ale jest autentycznie.

Drogie LUDZIKI – oczywiście piszemy w tym wątku i w innych też.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Gruzja i Armenia by jacky & maryla AD 2017 - czyli migawki z podróży... jacky6 55 9,050 04-01-2018, 20:25:38
Ostatni post: jacky6

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości