Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rumunia - listopad 2017
#1
połowa września. telefon. ziutek dzwoni:
- sproket, promocja w locie na bilety jest. lecisz ze mną do rumunii?
czemu nie? w końcu wypadałoby polecieć muzyczne biznesy na miejscu osobiście pozałatwiać a i przy okazji spotkać się ze znajomymi. szybki telefon do szi fu czy mnie puszczą na tydzień z okładem. nie ma problemu. bilety kupione na okęciu, bo lot w kombinatorykę przelotową po ólepszeniu strony nie umi za bardzo a bujać się do bukaresztu z klużu po to, żeby złapać samolot do wawy, to tak trochę bez sensu jest. przy okazji zostały również zakupione przez net bilety kolejowe bukareszt-kluż na hotel na kółkach zwany wagonem sypialnym, bo i połączenie oblegane a i piątek wieczorem, to jednak lepiej sprawę w ten sposób ogarnąć, niż na bukaresztańskim gara de nord przypominającym klimatem warszawski dworzec wschodni przed remontem. bonusowo przyszły wokale do jednego kawałka manele, czyli lokalnej odmiany disco polo, żeby podłożyć pod to jakiś łomot, więc na ewentualność dalszej współpracy trzeba było się jeszcze muzycznie przed wyjazdem poprodukować, w celu przedłożenia tego niecodziennego mariażu na miejscu. w zasadzie mogłem im to puścić wcześniej, ale nieodparta chęć zobaczenia na żywo reakcji jak można przerobić umpa umpa na łomot jednak wygrała.

listopad:
lud tłumnie rzucił się żwawo do odprawy online i w efekcie klepaliśmy 2 ostatnie miejsca w samolocie, co w sumie wyszło na to samo, bo miejsce obok mnie nie wiedzieć czemu było wolne i ziutek mógł się dosiąść po starcie. na lotnisku wyskoczyło jeszcze jakieś opóźnienie z bliżej niezidentyfikowanych usterek technicznych, ale po pół godzinie zapakowało się całe towarzystwo do samolotu i w drogę. po sprawnym odebraniu bagażu cza było sobie zorganizować jakieś bilety na lokalny zbiorkom i tu pierwsza zaskoczka, bo panienka z okienka wydała mi część reszty w złotówkach. nie będę prostestował - złoty jednak stoi lepiej niż lej. szybki telefon do spalni (tę trzeba było też zarezerwować w połowie piździernika, bo kumpel, u którego się mieliśmy dekować niestety odpadł, a to z powodu wprowadzenia się do jego mieszkania siostry jego szanownej małżonki, co pracę w bukareszcie znalazła od początku listopada, a pora raczej mało przyjazna do spania w parku, no i sorry wodzu, ale nie_da_się) 'wylądowali, jak korki pozwolą, to będziem za godzinę' i po odstaniu swojego w wehikule 783 jadącym z otopeni do centrum bukaresztu wysiedliśmy na piata romana i podreptaliśmy pod właściwy adres. szybki wyskok do sklepu, coby na jaką kolację i śniadanie nie obgryzać tynku ze ściany, równie szybka, czyli jakieś 2 godziny, gadka z mihaiem, co ów przybytek prowadził i lulu, oczywiście po uprzednim zainstalowaniu turbozatyczek, bo ziutek ma w zwyczaju chrapać wydzielając z siebie ilość decybeli za półtora wolffera (podobno ja też, ale o tym nie wiem, bo wtedy śpię. wolffer się może na ten temat wypowiedzieć czy mu bardzo na jurze przeszkadzało) chyba jednak byłem nieco zmęczony, bo nawet włożonego uprzednio do lodówki piwa nie ruszyłem.
cdn.
Odpowiedz
#2
plan na środę był dosyć napięty i porozrzucany po mieście. ale najpierw silva jasne pełne na śniadanie, co miała być na kolację, oraz insza zawartość lodówki, już nie w płynie a w formie stałej i zapychającej, co by sił trochę mieć przynajmniej do osiemnastej. bilety by trzeba było jakieś zakupić, więc po znalezieniu odpowiedniej budki ratb z tymże stworzyliśmy mały zator, bo nam wyszło, że jak dzienny kosztuje 8 lei a tygodniowy 17 to wiadomo, że kupujemy tygodniowy. a ten jak się okazało tylko imienny. "pasport!" - głosem nie znoszącym sprzeciwu kolejna panienka z okienka zakomunikowała nam, że na zwykłej karcie nie da się go zakodować i musi wklepać nasze dane do systemu i nadrukować na kawałku plastiku. cała operacja zajęła jakieś 5 minut oraz kolejne 5 na kartę ziutka, czym raczej nie wzbudziliśmy zachwytu coraz to dłuższej kolejki w jednak dość uczęszczanym i popularnym punkcie miasta, jakim jest piata romana. mihai poprzedniego wieczora stwierdził jednak, że wyglądamy jak dwa bysiozakapiory i z naszą posturą oraz bojówkami na tyłku raczej mało kto będzie ryzykował i nas zaczepiał. więc kolejka grzecznie odstała swoje a my udaliśmy się na gara de nord w celu ogarnięcia, czy z biletem zakupionym przez net jest wszystko ok. bukaresztański dworzec to raczej mało ciekawa okolica o każdej porze, pełna wszelkiej maści naciągaczy polujących na frajerów, cinkciarzy, prywatnej inicjatywy transportowej w cenie biletu dookoła świata do tego mówiącej po polsku, oferentów płatnej miłości płci obojga itp, itd. także po załatwieniu tego, co trzeba było załatwić z gara de nord się ewakuowaliśmy do metra i robiąc rundę wokół centrum udaliśmy się na mecz 2 ligi metaloglobus-hermannstadt na położony we wschodniej części miasta pantelimon. pantelimon to może nie jest osiedle z kategorii "trójkąt bermudzki" gdzie wejść można, ale jeszcze trzeba wyjść, czyli berceni-ferentari-rahova położone w południowej części miasta, ale oczy dookoła głowy też trzeba mieć. po zakupieniu jakiejś wałówki z przepitką w lokalnym supermarkecie udaliśmy się na stadion, albo raczej coś co stadion przypominało, bo trybuna jedna, tymczasowa, wzdłuż jednej linii bocznej. po wnikliwej obserwacji i lustracji przez miejscowych czy aby nie z sibiu, chłopaki z trybuny jednak doszli do wniosku że mówimy w dziwnym narzeczu i chyba "din polonia" i łomotu nie będzie, ale na wszelki wypadek przysłali w przerwie jednego swojego, żeby zasięgnął języka i sprawdził kto zacz. w drugiej połowie już na nas nie zwracali uwagi, tym bardziej że dostali od sasów siedmiogrodzkich 3 szybkie bramy zaraz po przerwie. po meczu szybka zawijka do spalnii równie szybkie doprowadzenie się do porządku, bo za 2 godziny na 18 mieliśmy ustawione spotkanie ze znajomymi.
Odpowiedz
#3
I wątek sportowy jest , jak miło


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#4
wątków sportowych będzie więcej, bo 3 mecze obskoczyliśmy w sumie. a przysłany w przerwie przez metaloglobus kibic do wybadania sytuacji, pan koło 50ki albo i lepiej, mial żółtą czapeczkę bvb i zaczął od upewnienia się czy my aby na pewno nie z sibiu, a jak już się upewnił, że jednak polacy, to od razu kurtuazyjnie na przełamanie lodów przeszedł do lewandowskiego Wink
Odpowiedz
#5
Ostatnim, przy pomocy którego można było można przełamać lody, to był Boniek chyba Big Grin Big Grin
No to dobrze, że Lewandowski na coś Ci się przydał Angel Big Grin Big Grin

PS: a zdjęcie żylety zapodasz ?? Angel
Odpowiedz
#6
ależ proszę cię bardzo Wink
[Obrazek: 23519159_874060976098601_740531746572685...e=5AA0D1A2]
więcej zdjęć: 08.11.2017 Metaloglobus Bukareszt - AFC Hermannstadt 0:3 (0:0)
Odpowiedz
#7
To żyletka chyba... Smile
Odpowiedz
#8
Szaleństwo na trybunach


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#9
eee tam, na fb były zdjęcia z jakiegoś większego boiska i trybun też
Odpowiedz
#10
ale to z soboty z cluj arena z 3 ligi universitatea cluj - as cf comuna recea, na razie utknąłem w bukareszcie na środzie Wink
w klużu na trybunach to było tak:

[Obrazek: 23471952_875141672657198_108304018379216...e=5A943714]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sławomir2019 / Węgry,Rumunia... lisek 113 4,773 17-08-2019, 11:49:32
Ostatni post: lisek
  Rumunia 2018 Nova 32 4,505 02-04-2019, 20:05:25
Ostatni post: marta
  Armenia i Górny Karabach sezon 2017 arka 262 27,009 05-02-2019, 20:40:42
Ostatni post: aekzal
  Gruzja i Armenia by jacky & maryla AD 2017 - czyli migawki z podróży... jacky6 55 17,786 04-01-2018, 20:25:38
Ostatni post: jacky6

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości