![]() |
|
Moj Achtopol 2015 - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Wszystko o Bułgarii (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Relacje z pobytu i podróży (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=17) +--- Wątek: Moj Achtopol 2015 (/showthread.php?tid=299) |
RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Wpadamy w ostatniej chwili myszabe już do mnie dzwoni(myślała,że nawalilam) Podchodzimy pod umowiona kamerkę. Następnie udajemy się do lokalu. Zajmujemy miejsca. Kelner okazuje się odporny nie pozwala zsunac ław. Więc zasiadamy po kija osób. Nasz stolik i frytowskiego walczymy z materiałem. Kelnerka pozwala pod warunkiem, że później trafia na swoje miejsce. Zaczyna się biesiadowanie. Rozmawiamy. My najczęściej o kuchni. Marek opowiada o swojej podróży(przecież dopiero przyjechał. )Kto może popija rakiije,piwo,wino.(a mogłam wziąć A... jemu alkohol w jeździe nie przeszkadza).. RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Nawiazujemy też konwersacje medyczna z Andzinem i jego żona. Jako,że frytowski dogadał się z Krystyna i zabierają ją do Achtopola my umawwiamy się za godzinę z Andzinem i Ebystem w kolejnym lokalu. Dzieci nasze mają jednak plan na odwiedzenie cukierni i tam się najpierw kierujemy. Tu jednak niespodzianka. Spotykamy w cukierence kolejnego uczestnika naszego spotkania . Śląsk z żoną również postanowił uzupełnić poziom cukru. Miejsce to ma coraz więcej fanów.. RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Próbujemy namówić przyjaciół ze Śląska na dalsze biesiadowanie,ale jakoś nam to nie wychodzi. Może nieskladnie mówimy(ale ja nie piłam) Gonimy wiec do Volchan voevoda. Tam wlasnie umówiliśmy się na kolejne spotkanie... RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Przychodzimy my. Po pewnym czasie pojawia się Andzin z żoną. Zamawiamy tylko napoje,gdyż po wcześniejszym obzarstwie nikt jakoś nie ma siły i ochoty na jedzenie.Próbujemy rozmawiać. Muzyka jest jednak bardzo głośna. W pewnym momencie dołącza do nas Ebyst. Bułgarzy zaczynają plasac. My też przylaczamy się do zabawy,ale o rozmowie nawet nie ma mowy. Muzyka zaglusza wszystko. Popilismy trochę.Ebyst decyduje,że lepiej przenieść się w inne miejsce. Dla nas jest to jednak koniec wieczoru. Jest już późno,a przed nami jeszcze jazda. Wymieniamy się telefonami i dogadujemy się,co do kolejnego spotkania... RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Zajezdzamy tradycyjnie na stację benzynową. Niepijacy wreszcie będą mogli wreszcie się napić. (Absolwentem to ja jestem, abstynentem niekoniecznie).Jadą z nami okulary, które zabraliśmy ze stołu wychodząc ze spotkania i bohemy się z myślami:któż mógł je tam zostawić? Przychodzi olsnienie Frytowski. Będzie pretekst do kolejnego spotkania. Zresztą wstępnie to zrobiliśmy(zobaczymy co z tego wyjdzie...)Wracamy do Achtopola A.. faktycznie nie śpi i w dodatku siedzi na balkonie i obserwuje wejście do naszego apartamentu...(Chłop ma zdrowie). RE: Moj Achtopol 2015 - frytowski - 26.08.2015 (26.08.2015 12:45:34)teresa napisał(a): ...Będzie pretekst do kolejnego spotkania. Zresztą wstępnie to zrobiliśmy(zobaczymy co z tego wyjdzie... Czuję, że mi się oberwie..
RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Zastanawiamy się jak w niecny sposób przechytrzycA... Samochodu nie widział to istnieje mozliwosc,że wejdziemy niezauwazeni.(ChociazA.. wszystkie umiejętności posiada. Może i zdolność jasnowidzenia ma)Ja wchodzę normalnie drzwiami. Reszta czeka pod tarasem.Przed wejściem spotykam Don Corleone. Myślał,że dziś przyjdziemy. Umawiamy się na następny dzien. Udało si A.. nas nie złapał.Wreszcie jeden wieczór okazał się dla nas zwycięski. Siadamy na tarasie i popijamu Burgasko. Pies wyprowadził się sam...(jednak pilnujemy, żeby za daleko nie uciekł)Zmęczenie wreszcie kładzie nas do łóżka. RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 Następny dzień postanawiamy spędzić leniwie. Wiemy,że A.. plażowania nie odpuszcza. Spędza tam ok. 6 godzin. Może ggo znowu uda się wykiwac. Kapiemy się u nas ipedzimy do Margo. Tam dowiadujemy się,że okulary należą nie do Marka,ale do jego syna. Wrócili nawet po nie,ale .. My byliśmy szybsi(he,he...) RE: Moj Achtopol 2015 - dżek - 26.08.2015 Tytuł twojego wątku powinien brzmieć A. i moje wakacje... RE: Moj Achtopol 2015 - teresa - 26.08.2015 To jeszcze nie koniec. Chociaż zdominował kilka dni. Nie uprzedzajmy faktów. |