![]() |
|
Nawigacja, mapy na których jeździmy. - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Informacje podstawowe (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=18) +--- Dział: Dojazd (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=5) +--- Wątek: Nawigacja, mapy na których jeździmy. (/showthread.php?tid=177) |
RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - ventosa - 31.01.2017 (30.01.2017 22:52:24)Krzysztof559 napisał(a): kupiłem Garmina Nuwi 250 W. Kosztowała wtedy ponad 900 zł, z mapami City Navigator ( Polska i Europa ). Później udało mi się kupić ( w promocji - dożywotnie aktualizacje). Teraz to właściwie standard. Kiedyś rzadkość. Moje urządzenie to w porównaniu z tymi obecnymi to zabytek, ale sprawdza się. Nie ma żadnych bajerów, ale sprawdza się. Nieważne urządzenie ale aktualizacja map. Jeździłem wielokrotnie do Bułgarii przez Serbię i Rumunię, a w ubiegłym roku byłem w Albanii. Jechałem przez Czechy, Słowację, Węgry, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę. Nigdzie mój "zabytek" mnie nie zawiódł. Powtarzam ważne są mapy, a reszta to szczegół. jak na razie nie mam zamiaru pozbywać się mojego "zabytku" dopóki jest na chodzie Ja niestety mam z garminem trochę inne doświadczenia. Sama nawigacja chociaż jedna z tańszych działa super, bardzo szybko znajduje satelity, odnajduje się na drodze itp. Opisywałem [chyba nawet w tym wątku] jak ją sprawdzałem po zakupie i wtedy wydawało się OK. Ale po roku jej użytkowania muszę przyznać, że Automapa zainstalowana na jakimś tanim "noname" jest o wiele lepsza. Na znalezienie satelit czeka się kilka minut, ale jak już zatrybi to jest dokładniejsza. Kilka przykładów. W tamtym roku Garmin prowadził nas na Słowacji przez drogę, która miała więcej dziur niż asfaltu. Potem w Serbii po zjeździe z autostrady znalazł skrót, tyle że droga nagle się skończyła. Na szczęście mieliśmy ze sobą ten drugi GPS z automapą i pokazał nam jak jechać. Tak samo niedawno w Wiedniu, zrobiliśmy około 2-3km a okazało się, że gdy go włączaliśmy to do celu było ok. 300m, tylko poprowadził nas na około. Zresztą podobnie było niedawno w Polsce, do samej miejscowości jechaliśmy ładnie, jak po sznurku. Ale na miejscu zgłupiał, woził nas nie wiadomo gdzie a jak już trafiliśmy do celu to okazało się, że tam gdzie zabłądził wystarczyło skręcić w drugą stronę i za 100m było się na miejscu. Nie twierdzę, że Garmin jest zły, tylko po prostu od czasu do czasu Automapa wypada lepiej. I gdyby nie ta dożywotnia aktualizacja to prawdopodobnie wgrałbym ją do Garmina, jeśli by się dało i pewnie to by było optymalne rozwiązanie. Ps. Jeszcze gorsze doświadczenia mam z mapą map, ale to było kilka lat temu, nie wiem jak jest teraz, więc nie będę nic więcej pisał. RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - Slavekk - 31.01.2017 (31.01.2017 01:03:49)CarlosPL napisał(a): Nie od dziś wiadomo że nie tyle marka czy sama nawigacja ma znaczenie co aktualność map. Obserwuję w tym wątku że coraz większą popularność zdobywają nawigację społecznościowe, tworzone przez "użyszkodników" online. Bym polaryzował ![]() Decydujące znaczenie ma algorytm wyznaczania trasy, a to znaczy właśnie "marka" nawigacji. Klasycznym przykładem jest Automapa, która ma bardzo dobre mapy Polski a potrafi, w zależności od wersji czyli numeru kompilacji programu, zachowywać się bardzo dobrze lub... dziwnie. Nie na darmo tutaj też pojawiają się opinie że "AM daje radę tylko trzeba jej wyznaczać niezbyt długie odcinki". Powiedzmy sobie szczerze -- to znaczy że sobie nie daje rady i trzeba ją zastępować własnym rozsądkiem. Oczywiście nie da się dobrze wyznaczyć trasy nie mając dobrego pokrycia mapami terenu, ale czołowe nawigacje mają już mapy niezłe i różnica jest właśnie w sposobie działania. Np. jeżdżę czasem ze służbowym Garminem i ogólnie wrażenie bardzo dobre, ale zdyskwalifikował go jeden wyjazd. Po prostu za wolno wyznacza trasy alternatywne, a tam akurat zaskoczyła nas jakaś zamknięta ulica - skręciłem w inną i przejechałem (wolno) chyba z pięć skrzyżowań gdzie już po przejechaniu słyszałem spóźnione "skręć". Mój 7 letni, wcale nie topowy TT GO750 bije go tu na łeb, chociaż wyznaczając trasę dla długiego odcinka myśli chyba wolniej. Sądzę że procesor jest w tym G mocniejszy, ale właśnie algorytm mniej optymalny. Całe szczęście że nikt nie skasował map papierowych, na skrzyżowaniach bywają drogowskazy, więc możemy sobie podywagować, bo navi nie jest najważniejsza, tylko kierowca ![]() PS: ostatnio testuję Sygica na telefonie... też sobie radzi, ale muszę się podciągnąć w jego obsłudze... zwłaszcza jak reagować na niespodzianki, typu zamknięty odcinek drogi. RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - tata - 31.01.2017 No własnie tutaj masz wyższość nawigacji onlineowych nad offlineowymi. Przykład 1: Wracam ostatnio z Bełchatowa, na telefonie działa google maps z wyznaczoną trasa do domu, w tle Yanosik. Dojeżdżam do Sulejowa, a google każe mi zjechać w jakąś boczną drogę... bez sensu, przecież jechałem w drugą stronę inaczej! Lekceważę go i jadę dalej główną, za chwilę korek a w RMF trąbią o śmiertelnym na skrzyżowaniu w Sulejowie. Zawracam i jadę zgodnie z google, wyprowadza mnie pięknie na główną po objechaniu wypadku. Yanosik poinformował o wypadku jak już stałem w korku. Przykład 2: Jedziemy przez RO do BG, ja na google online, drugie auto na automapie zaktualizowanej do najnowszej wersji zaraz przed wyjazdem. Generalnie obie navi prowadzą podobnie, aż do okolic Sebes czy Sybin, nie pamiętam dokładnie. Moj google każe jechac w prawo i kieruje na A1, Automapa w lewo i kieruje na drogę E81. Jedziemy za google, okazuje się że dzień wcześniej otwarli nowy kawałek A1, którego nie było w ogóle w Automapie i jego navi pokazywała że jedziemy po polu... Przykład 3: Dzień przed wyjazdem z Byalej, wieczorem na kompie sprawdzam trasę na SRB, pokazuje tradycyjnie przez SB, Burgas, Sofię i dalej. Rano pakujemy się do samochodów, wbijam cel podróży w google online, jedziemy. Nagle navi gada do mnie w Aheloy że mam skręcić w prawo, znowu ją lekceważę i walę główną na Burgas. I znowu kara, stłuczka na rondzie w Pomorie, korek na 1,5h stania. Nie wiem jak by się zachowały inne navi online typu np. Waze, ale ja nauczyłem się żeby jednak słuchać podpowiedzi google. Acha, jak się pogubiłem jadąc pierwszy raz na Karadere, stałem gdzieś w krzakach, odpaliłem mapy, wskazałem mu paluchem gdzie chcę dojechać i mnie doprowadził...
RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - marco_soccer - 31.01.2017 To jest nawigacja od Google. Nawet jak są jakieś stłuczki to weź kliknij na informacje o niej, pisze ( zaraportowane przez użytkowników Waze) Waze informuje już po minucie od wydarzenia ( Google) dopiero po około 5 minut ( zależy od osób które to potwierdza). Dodatkowo Google jakiś czas temu przerzucił cześć map do siebie właśnie z tej aplikacji. I gdzieś czytałem ze chcą zrobić migracje całych map. Tak jak mówisz online maja przewagę w omijaniu korku. Kiedyś jak jechałem A4, był wielki wypadek, udało mi się go ominąć i z obliczeń udało mi się zaoszczedzic około 2 H. Z tego co widziałem na Węgrzech, Słowacji i Czechach jest trochę użytkowników, nie wiem jak wyglada sytuacja w Serbii i Bułgarii. drogi są bo patrzyłem ale zweryfikuje je dopiero w czerwcu
RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - tata - 31.01.2017 Ja już z ciekawości zassałem Waze na telefon, ale nie miałem jeszcze okazji jej testować. Jestem otwarty na tego typu nowinki i wcale nie twierdzę że Google Maps jest najlepsze, jest owszem najlepsza z tych, które miałem okazję używać. Przy najbliższej okazji dłuższej trasy odpalę Waze i zobaczę co raportuje. Czy trzeba tam wpisać cel, czy wystarczy że jest uruchomiona jak Yanosik? I jeszcze pytanie czy ta navi jest "internetożerna"? W PL mnie to lotto, ale na wakacjach wykupuje pakiet danych. W zeszłym roku GM zeżarło jakieś śmieszne ilości danych w okolicach 200MB, ale czytałem że jeżeli mapy są zasysane w starszym formacie (coś o wektorach bredzili) to może się to okazać droższy interes. Wiem że jak się jedzie na GM to trzeba ustawić bez widoku z satelity bo wtedy znacznie więcej danych zasysa. RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - wojtekpl - 31.01.2017 A ja Sygic zeszłej wiosny nabyłem i nieźle to wygląda. Wcześniej dłuuugo była AutoMapa, i o ile w Polsce bez zarzutu praktycznie, to już w rumuńskich miastach dobrze potrafiła wpędzić w maliny. Nie zmienia to oczywiście faktu, że przede wszystkim znaki i głowa na karku. RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - dżek - 31.01.2017 Sygic działa w trybie offline? Nie mówię o opcji traffic bo tu na pewno net potrzebny. RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - wojtekpl - 31.01.2017 (31.01.2017 19:48:46)dżek napisał(a): Sygic działa w trybie offline? Nie mówię o opcji traffic bo tu na pewno net potrzebny. Oczywiście, trzeba tylko pobrać mapy interesujących nas krajów. Mówimy o płatnej wersji; darmowa w pełni działa 7 dni, a potem znika funkcja nawigacji. RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - dżek - 31.01.2017 No i zakupiłem Sygic`a za 15,99€ z dożywotnią aktualizacją na Europę. Z konta zeszło 72,41 PLN. Oby działał jak należy... RE: Nawigacja, mapy na których jeździmy. - marco_soccer - 31.01.2017 Tzn tutaj najlepiej poczytac ten post o transferze za granicy https://www.waze.com/forum/viewtopic.php?f=73&t=88145&sid=26940a43980989b76ea48b51c14773aa&start=60 Na 1 pytanie nie odpowiem bo zawsze mam ustawiony cel. :-D @dzek masz prawo do 14dni na zwrot
|