![]() |
|
Wyjazd pożyczonym samochodem - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Informacje podstawowe (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=18) +--- Dział: Dojazd (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=5) +--- Wątek: Wyjazd pożyczonym samochodem (/showthread.php?tid=268) |
RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - Bulgarius - 20.07.2015 (20.07.2015 14:49:25)Bulgaricus napisał(a): A nie trzeba czasem, zgodnie z przepisami mieć glejtu potwierdzonego przez notariusza, wydaje mi się, że trzeba. (20.07.2015 14:51:37)Wawo napisał(a): Zgodnie z przepisami, tak. Realia są inne tak jak pisałem, jak trafisz na slużbiste to nie pojedziesz dalej. A więc aby uszczegółowić i potwierdzić mojego powyższego posta pozwoliłem sobie zadzwonić do Ambasad krajów przez które najczęściej jedziemy do Bułgarii i uzyskałem następującą informację: Słowacja, Węgry, Serbia i Rumunia - trzeba posiadać notarialnie potwierdzony dokument użyczenia samochodu w języku danego kraju lub po angielsku również jest honorowane i problemu nie ma. Pozwoliłem sobie również zadzwonić do Notariusza w Rybniku - koszt potwierdzenia własnoręcznego podpisu na takim piśmie wynosi 20 zł + Vat ( czyli niewiele). Sprawa się komplikuje jeżeli chodzi o Bułgarię. A mianowicie w Ambasadzie powiedziano mi, że honorują tylko dokument z PZM, który kosztuje 40 zł na 2 tygodnie potem potwierdzenie u notariusza, następnie tłumacz przysięgły j. bułgarskiego akredytowany przez Ambasadę - Pani nawet mi podała nazwisko i nr telefonu do Pani tłumacz. Pani tłumacz pobiera opłatę około 80 zł. A potem trzeba udać się do Ambasady gdzie za jedyne 15 lub 30 euro potwierdzą zgodność podpisu tłumacza. 15 euro - jeżeli czas trwania potwierdzenia wynosi 3 dni, natomiast 30 Euro jeżeli potwierdzenie jest natychmiastowe (1 dzień). I tak to wygląda prawnie według Ambasady Bułgarskiej w Polsce A tu informacja z PZM-u troszkę mniej precyzyjna Tak jak to pisze wyżej, trafi się na normalnego policjanta to nie będzie problemu, czasem przejedzie się całą trasę i też nie będzie problemu a czasem trafi się na służbistę i może być duży problem i co wtedy - na wakacjach chyba nie warto robić sobie problemów - ja bym nie ryzykował. Ja miałem kiedyś problem z Węgrami własnym autem, a gdyby to nie był mój samochód to nie wiem jakby się to skończyło - ale o tym w innym wątku. RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - Stefan - 20.07.2015 PZM dla mnie to max, ważne żeby pieczątka jakaś była. RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - kiro - 20.07.2015 to zaraz tez mam auto w leasingu i mówicie ze trzeba mieć na to jakiś papier??? RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - dżek - 20.07.2015 (20.07.2015 19:52:41)kiro napisał(a): to zaraz tez mam auto w leasingu i mówicie ze trzeba mieć na to jakiś papier??? Ta, żeby ci ktoś nie zarzucił że jedziesz kradzionym! RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - kiro - 20.07.2015 wystarczy zgoda leasingodawcy czy trzeba te wszystkie wymogi spełnić o których pisze Bulgaricus??????? RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - dżek - 20.07.2015 (20.07.2015 20:24:37)kiro napisał(a): wystarczy zgoda leasingodawcy czy trzeba te wszystkie wymogi spełnić o których pisze Bulgaricus??????? To zależy od podejścia policjanta. RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - kiro - 20.07.2015 no to niech się wypowiedzą podróżujący autami w leasingu i jak te sprawy załatwiają? RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - Bulgarius - 20.07.2015 W każdej z Ambasad oprócz Bułgarskiej powiedziano mi, że to zależy od kontrolującego, ale przepisy mówią jasno. Koszt potwierdzenia u notariusza to około 25 zł więc żadna kwota i jedno wystarcza na wszystkie kraje tranzytowe. Gorzej w Bułgarii, można ryzykować i jechać, gorzej jak nas ktoś drapnie i będzie upierdliwy, wtedy robią się schody. Ale można próbować, każdego wolna wola. RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - kiro - 20.07.2015 a Ty Bulgaricus jak to rozwiązujesz ??? RE: Wyjazd pożyczonym samochodem - Bulgarius - 20.07.2015 Jadę własnym samochodem ![]() Ale chciałem wynająć busa i jechać w więcej osób i dlatego ten temat mnie zainteresował. Alternatywa jest jedna, ale trzeba podrabiać pieczątki i podpisy więc ja nie zaryzykuję. Szczególnie po wydarzeniach na granicy z Węgrami o czym wcześniej wspomniałem. Miałem troszkę uszkodzony samochód wgięte drzwi i troszkę maskę. Celnik to zauważył i było larmo kontrola dokumentów bo myśleli, że miałem wypadek i na siłę czegoś szukali a to było moje auto, sam nie wiem co by było gdyby pojazd nie należał do mnie. Chyba z 10 razy sprawdzali paszport, dowód rejestracyjny, ubezpieczenie, jeszcze wtedy miałem chyba zieloną kartę i prawo jazdy. Dlatego teraz jestem tak ostrożny. Ale może się tak jak pisałem nic nie wydarzyć. |