![]() |
|
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat ! - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Wszystko o Bułgarii (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Relacje z pobytu i podróży (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=17) +--- Wątek: Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat ! (/showthread.php?tid=43) |
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 02.10.2015 Dzień trzeci - niedziela 6 września. Otwieram oko - jakoś niemrawo też światło poranka przebija się przez zasłonę. Idę wyjrzeć. I łapię za komórkę. ![]() Cóż, klasyczna bałkańska architektura. Przygotowanie śniadanka i kanapek na drogę. W chwilkę po wyjeździe z miasta kupuję BG winietkę na tankszteli. Płatna kartą. Pierwsze kilkadziesiąt km od Widynia lepiej nie wspominać. Nawet mając skojarzenia z roku 2009 kiedy zaliczałem zwiedzenie Biełogradczika - wówczas odebrałem drogę jako bardzo dobrą. Teraz jadąc przez Montanę i Wracę muszę sporo uważać aby nie uszkodzić zawieszenia nowego autka. Już wcześniej zrezygnowałem ze zwiedzania Monastyru Łopuszańskiego - miałem szczery zamiar właśnie w jego okolicy - w kameralnej kyszcie dla gosti uczynić sobie odpoczynek. Prognoza pogody kieruje nas do Czernomorca. Z Łozeńca zrezygnowałem też prawie w ostatniej chwili dowiadując się o zakazie kąpieli spowodowanej zatruciem wody i plaży bakteriami z niewydajnej oczyszczalni ścieków. Po drodze zakupy w Metro - głównie mastiki. Wjeżdżamy do Czernomorca - jest jeszcze ciepło i sporo samochodów. Znikną jutro przed południem. Objeżdżamy znajome uliczki - szybko wpada mi w oko lokum reklamujące się jako apartament z wi-fi. Oględziny i negocjacje cenowe. Rozpakowanie autka. Przed nami dwie nocki. Idziemy na wieczerzę do mechany z kołem młyńskim. Fajnie tam grają i śpiewają. Nie wychodzimy głodni. Wracając zaglądamy w okolice domku, który gościł nas przez kilka pierwszych lat. Na podwórzu - na ławeczce dostrzegamy jakąś postać. Kola ? - pytamy się i to właśnie on, nasz gospodarz. Zaprasza do siebie. Zasiadamy pod daszkiem jadalni ogrodowej. Snujemy wspomnienia i aktualizujemy dane. Kiedyś dziarski człek - młody emeryt górniczy - teraz dziadunio, pod laseczką. Żona Zlatka, ta z którą stoimy przed ich domem - zamieszczona we wcześniejszych fragmentach relacji - nie żyje od 3 lat. Nie chce się wierzyć ale Kola teraz przyznaje się, że zaliczył już 89 wiosenek. Samotnie dochodzi dni swoich - jego jedyny syn od lat w Kanadzie. Wracamy do siebie, zasiadamy na werandzie, jest jeszcze cieplutko ale znad lądu słychać pomruk nadciągającej burzy i chłodnego frontu atmosferycznego. Pierwszy etap - sentymentalnej podróży za nami. RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 05.10.2015 Dzień czwarty - poniedziałek 7 września ![]() Po południu zbieramy się wreszcie na spacer a właściwie zaczynamy go od plaży miejskiej ( gradski płaż ). Zrobiło się cieplej choć nie ma już tego upału co wczoraj. Niedobitki plażowiczów zażywają kąpieli. My tylko testujemy - tak do kolan. ![]() Jeszcze widać wylegujących się na plaży. Zasadniczo nigdy nie lubiliśmy tutaj się kąpać, zazwyczaj jechaliśmy na plażę carską. Woda nie jest tak chłodna jak w Bałtyku ale nie jest tak ciepła jak tam - w Kizkalesi do której zmierzamy. Po malej fotosesji idziemy dalej. ![]() Jeszcze tylko prosimy przechodnia aby nas sfocił. RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 07.10.2015 (05.10.2015 13:13:28)jacky6 napisał(a): Dzień czwarty - poniedziałek 7 września W miasto idziemy... ![]() a tu już większość straganów pozamykali... Szybko kończy się teraz sezon nadmorski. ![]() Zatrzymujemy się przed jedną z ulubionych swego czasu knajpką. A był tam drzewiej naganiaczem klientów umundurowany jak admirał starszy pan. Pytamy się o niego kelnera. Niestety - kilka lat temu odszedł do wieczności. ![]() Zasiadamy do 2 talerzyków zupki ale dopiero przy cacy sięgam po komórkę. Smakuje ja za starych dobrych lat. RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 07.10.2015 ![]() a to już w Starozagorski Mineralni Bani - w chwilę po zakończeniu pakowania... zarazem jest to odpowiedź na pytanie o markę naszego nowego starokołowca .... RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - Wawo - 12.10.2015 a jak sie Kijanka spisywala na trasie? RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - Bulgarius - 12.10.2015 Wawo nówka sztuka nie bzykana tylko lać i jeździć. Nie to co ja w strachu całą drogę, że coś klęknie
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 12.10.2015 (12.10.2015 20:09:43)Bulgaricus napisał(a): Wawo nówka sztuka nie bzykana tylko lać i jeździć. Nie to co ja w strachu całą drogę, że coś klęknie mała przerwa w nawijaniu z uwagi na przerost zadań służbowych ( zastępstwo urlopowe za kolegównę )... ale nadrobię - solennie obiecuję ... RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - nunatak2 - 15.10.2015 Liczę na to ;-) chociaż nie powinnam się wypowiadać, bo moja relacja leży odlogiem. Może jutro... RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 16.10.2015 (15.10.2015 20:49:49)nunatak2 napisał(a): Liczę na to ;-) chociaż nie powinnam się wypowiadać, bo moja relacja leży odlogiem. Może jutro... Powoli się przełamuję. Ale też niespiesznie. Właściwie to następnego dnia wyjechaliśmy już do Turcji. Odprawa paszportowa i celna w Małko Tarnowo i Derekoy poszła zgrabnie, wizy mieliśmy już kupione w kraju. Dopiero obsługa na poczcie w Kirklareli, gdzie musieliśmy kupić chipy HGS dała nam w kość - straciliśmy na to prawie 3 godziny. Tym samym legł plan jazdy i zwiedzania po drodze w TR. ![]() Wjechaliśmy wreszcie na autostradę. Pogoda się "zepsowała". Mogę zaprezentować tylko kilka fotek i to komórkowych. ![]() Jak widać handelek na zwężeniach nieźle sobie kwitł. ![]() gdzieś tam kątem oka dostrzegliśmy lokalną KIA... ![]() budownictwo w tej metropolii budzi podziw ... ![]() dzięki kijankowej nawigacji płynnie dało się jechać.... i wybierać odpowiednią jezdnię... ![]() a sam przejazd przez bramki bardzo płynnie... A jak już dotarliśmy do centrum naszego plażingu czyli do Kizkalesi - to tamtejsze upały na poziomie 38 st. C odebrały nam chęć do jakiegokolwiek zwiedzania w okolicy. W następnych postach trochę wrzucę jeszcze z drogi powrotnej, czyli z BG i Romkowa. RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - jacky6 - 22.10.2015 Słowo się rzekło - choć dawno temu - kobyłka u płota. A więc wracamy sobie z tej Turcji i kombinujemy, gdzie by się załapać na nocleg w TR. Trochę wcześniej było strachowo - bo kilka tysięcy Syrio-Afgańczyków zadekowało pogranpunkt Kapikule / Kapitan Andrejevo, pozostałe przejścia też nie było sympatycznych deklaracji medialnych. Jednak siły zbrojne w Turcji są najsilniejsze w tej części świata i pół dywizji Szwejków bardzo zgrabnie zaprosiło okupantów do podstawionych autobusów. Wyjechaliśmy z Kizkalesi jeden dzień wcześniej bo ponadto zaczęła się kisić pogoda w Europie płd/wsch. Na granicy w Kapikule byliśmy dobrze po 16stej więc decyzja mogła być tylko jedna - Stara Zagora lub tuż za nią Starozagorskie Bani. Taki lokalny kurort po naszemu czasami zwany zdrojem. ![]() Dotarliśmy tam tuż przed zmrokiem. Wcześniej była sieciowa konsultacja z Tosho - jeszcze raz dzięki. Przejechaliśmy się pustymi totalnie uliczkami - zero kuracjuszy na spacerze - jakby ktoś myślał wedle widoków w polskich zdrojach. Padło na hotel kameralny ale chwalący się wi-fi. Pilnował go starszy pan z wielkim a groźnym psiurem. To ten - pan - w dolnym rogu fotki. ![]() Szybko negocjacje cenowe z panią kierowniczką mieszkającą niedaleko i zapadający mrok a chłód umiejscowił nas w pokoju. Przegląd pogodowy na kolejne dni wygonił nas następnego dnia z owych bani. Lepiej zapowiadało się na wybrzeżu i sprawdziło się. ![]() Hotelik był takim sobie dobrym pensjonatem. Z początku wydawało się, że będziemy jedynymi klientami nie licząc pani kierowniczki w roli nocnej recepcjonistki pilnującej naszego autka. Lecz trochę później przyjechał jeszcze jeden turysta z małym synkiem. ![]() Można było odczuć, że jeszcze niedawno tętniło tutaj życie ale sezon jednak się skończył. Przejrzałem ofertę 3 dniowego pobytu sylwestrowego - jak na naszą polską kieszeń cena atrakcyjna ale ten koszt i czas przemieszczenia się.... ![]() Rankiem poszliśmy jeszcze na wizję lokalną spa znajdującego się po drugiej stronie ulicy. |