![]() |
|
Byala by makej - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Wszystko o Bułgarii (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Relacje z pobytu i podróży (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=17) +--- Wątek: Byala by makej (/showthread.php?tid=756) |
RE: Byala by makej - makej - 07.08.2016 Jeśli chodzi o większe zakupy to zmotoryzowanym polecam Kaufland w Warnie, z tańszych sklepów w podobnej odległości od Białej jest jeszcze Żanet w SB ale tam droga kręta, górzysta. Wiadomo jak ktoś się wybiera na wycieczkę np do Nesebar to ma Żanet "po drodze", nam było "po drodze" do Warny i to dwa razy ![]() Supermarket jest przy bulwarze Christo Smirnenski przy galerii Mall Varna : https://www.google.pl/maps/@43.2212024,27.8896005,3a,75y,116.48h,83.79t/data=!3m6!1e1!3m4!1suzBAMd3i73o9qwlGLrfSSg!2e0!7i13312!8i6656!6m1!1e1 Parking podziemny potem taśmociąg z wózkiem w górę i ... możemy szaleć, ceny dużo niższe niż w sklepach na wybrzeżu, whisky Savoy litrowa w cenie 0,7, arbuzy 0,45 lv / kg a nie 0,80 czy 0,90 lv, duży wybór nabiału, kiełbas i suchych szynek na wagę, soki w kartonach o połowę tańsze niż w Białej (a dzieci potrafią wypić), duży wybór przypraw (czubryca w kilku wariantach nawet jako świeże zioło), lutenic caaaaaaaały regał, sery sirene w puszkach w sam raz na przywiezienie do Polski. Był też jeden rodzynek : ![]() Tego akurat nie polecam, to jak wożenie drzewa do lasu, pomidory bułgarskie są najlepsze na straganach, ale rozumiem, umowy plantatorów z sieciami handlowymi i stąd polskie pomidory w Bułgarii... RE: Byala by makej - makej - 08.08.2016 Czas płynął nieubłaganie, pierwszy tydzień jeszcze jako tako ale drugi zleciał błyskawicznie... też tak macie? Nie wystarczyło go na jeszcze jedną wycieczkę całodniową do Sozopola a miałem już wszystkie potrzebne wskazówki od dżeka ale chyba dobrze się stało - będzie powód do powrotu do Bułgarii może już za rok ![]() Jeszcze tylko kolejne plażowanie na Karadere i czas myśleć o pakowaniu. Trasa powrotna ustalona, winiety na Węgry i Słowację (7,10- dniowe) kupione online. Postanowiliśmy sprawdzić polecaną przez mojego krewnego trasę : Deva-Leszno, Leszno-Deva, którą on przerabia kilka razy w roku a przy okazji przejechać Transalpinę (Transfogarską zaliczyliśmy przy pięknej pogodzie już dwa razy). A że nie planowaliśmy w tym roku zakupu wina w Tokaju to akurat wszystko pasowało. Trasa wyglądała tak: Biała - Warna - Szumen - Ruse - Ghimpati - Vanatori Micii - Pitesti - Ramnicu Valcea - Horezu - Novaci - (Transalpina) - Petroszany - Deva - Lugoj - Mako (nocleg) Wyjazd sobota 23.07. o 5.00 rano. Do Warny zero ruchu, sama Warna też spokojnie, zresztą do granicy luzik (poza objazdem w okolicy Razgrad) 9.15 Most Ruse - Giurgiu z marszu, odliczone 4 lv i przejazd. Gorzej za mostem (pisałem już o tym w wątku "przejścia graniczne" post nr 249 więc nie będę się powtarzał) Szkoda straconej godziny na granicy bo mieliśmy w planie zatrzymać się w Horezu na targowisku z gliniakami... Tak jest jak ma się umówiony nocleg i wypada być o przyzwoitej godzinie... Transalpina , jak dla nas, mniej widokowa jak Transfogarska za to dużo trudniejsza technicznie, byłem momentami załamany, myślałem że wykończę auto, czasami pierwszy bieg i jeszcze było ciężko... Po drodze zresztą kilka "klękniętych" aut i te numery telefonów na pomoc drogową co kawałek namalowane na betonowych parkanach robiło wrażenie. Kilka fotek: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Później nieszczęsny "skrót" na Petroszany mimo ostrzeżeń kolegów z forum o jakości drogi i 28 km w dwie godziny... (też o tym pisałem w innym wątku). Jadąc w sobotę znaki o remoncie były zasłonięte folią i pomyślałem że już może po remoncie. A tak wyglądało mniej więcej 50% "drogi" : ![]() Na granicy autostradowej w Nadlac ok. 21.00 kontrola dokumentów i jazda ostatnie 30 km do Mako. Nocleg w Helga Apartman, właścicielka prosiła o sms-a 30 minut przed aby mogła dojechać i nam otworzyć. Zjechaliśmy się razem. Pokoje czyściutkie, klima, ręczniki, ciepła woda, TV sat, krzesełka i stoliki w ogródku, wkładamy więc piwa Ciuc na chwilę do zamrażarki (kupione w Petroszanach w Penny Market) a przedtem pijemy zimne piwo z lodówki dla Panów a zimna Nestea dla Pań - prezent od gospodyni. Zamawiamy śniadanko o 7.00 i do spania... Po przejechaniu 1000km i dwóch piwach mamy dym
RE: Byala by makej - peter - 08.08.2016 miło popatrzeć na te zdjęcia RE: Byala by makej - makej - 09.08.2016 24.07.2016 godz.6.30 pobudka 7.00 śniadanko i w drogę... Dzisiejsza trasa: Mako - autostrada M43 - M5 - M0 (obwodnica Budapesztu) - M1 - zjazd z autostrady/skrót na Komarno - Nowe Zamki - Nitra - Trnava - Trenczyn - Żylina - Czadca - Cieszyn - Skoczów - Żory - A1 Gliwice - A4 Wrocław - Leszno Więc tak, trasa w 80 % to autostrady, wiadomo - winietki, autostrada właściwie już od dnia poprzedniego od Lugoj. Myślę, że trasa optymalna z zachodniej Polski jeśli ktoś nie chce jechać przez Serbię i nie planuje zakupu wina w Tokaju Trasa bardzo przyjemna, na Węgrzech nawet nie wiem jak szybko minęła, przejście graniczne Komarom - Komarno puste nie ma nawet budki, ktoś powie po co zjeżdżali z autostrady zamiast dalej ciągnąć do Bratysławy i dalej na Brno, ale to ja pytam, po co ? następne winiety na Czechy ? Droga Komarno-Nitra pusta, po drodze mijamy 5-6 aut. Myślę, że za rok w taki właśnie sposób pojadę (tylko w odwrotnym kierunku), nocleg w okolicach Sibiu, nie, nie już nie przez Petroszany tylko właśnie Lugoj - Deva - Sibiu - Pitesti - Vanatori Mici - Giurgiu - Ruse - Warna i oczywiście "nasza" Biała ( a może tym razem Primorsko lub Sozopol ) - się zobaczy ...Po przekroczeniu granicy w Cieszynie odbijamy w Skoczowie na drogę 61, jedziemy wzdłuż Wisły a ponieważ jest to pora obiadowa zatrzymujemy się w przydrożnej Karczmie. Większość zamawia ... co? Rosół lub pomidorowa i ... schabowy Jestem fanem bułgarskiej kuchni (nie tylko ja) ale wszyscy po dwóch tygodniach chcieli coś polskiego ![]() Dojazd do domu ok 20.00 Jeszcze tylko nazajutrz 25.07 wieczorem czeka mnie 620 km (tam i z powrotem) do Pyrzowic po samolotową resztę ekipy ale co to jest przy 4300 km zrobionych przez dwa tygodnie... Ekipa przylatuje punktualnie zastępczymi liniami Enter Air (Small Planet odwołało lot) i od 23.35 jesteśmy w komplecie na polskiej ziemi. Generalnie to koniec mojej relacji, jak mi się coś przypomni to jeszcze dopiszę, kogo zanudziłem przepraszam, ale - nie musiał czytać ![]() Teraz czekam z niecierpliwością na relację myszy - ona jest w tym mistrzynią (przeczytałem Jej blogi) i po Jej wojażach po południowej części wybrzeża Bułgarii nie wiem czego się spodziewać - rozczarowania czy zachwytu Białą... Pozdrawiam. RE: Byala by makej - igi123 - 09.08.2016 myszka jeszcze biega, szykuje sie kondycyjno-wytrzymałościowa relacja z "pagórków" po Białej i karadere. Fajna relacja z Twojej trasy i pobytu. RE: Byala by makej - myszabe - 09.08.2016 Oj Panowie moja kondycja na nizinach mocno spadła...kolano daje się we znaki. Za to mój małżonek ma nawet na koncie Ultramaraton Bieszczadzki. Więc w tym roku część relacji będzie myszowatego męża a moje wysokościowe bieganie ograniczy się do powrotu z plaży. Makej cudna relacja i wielkie za nią dzięki
RE: Byala by makej - teresa - 18.08.2016 Ty pojechałem po polskie pomidory do Bułgarii, a u nas czasem można kupić z Hiszpanii. Fajna relacja i fajne zdjęcia |