![]() |
|
Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Wszystko o Bułgarii (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Relacje z pobytu i podróży (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=17) +--- Wątek: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry (/showthread.php?tid=217) |
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - nunatak2 - 28.07.2015 (28.07.2015 02:26:35)Bulgaricus napisał(a):(28.07.2015 02:22:36)peter napisał(a): no to plazinng zaliczony
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - Bulgarius - 01.08.2015 Część XVI Kąpiemy się godzinę, nerwy troszkę odpuszczają, rzeka Tisza zimna i to bardzo. Słoneczko zaczyna powoli dołować nad horyzontem to znak, że trzeba się zbierać. Pakujemy graty i idziemy do auta ze strachem w oczach czy nas nikt nie okradł. Okazuje się, że wszystko w porządku. Wsiadamy do autka i wjeżdżamy na most, który dość szybko pokonujemy w obawie, żeby się nie zawalił. Zaraz za nim po prawej stronie faktycznie jest granica małe przejście – mamy nadzieję, że w końcu uda nam się opuścić Ukrainę. ![]() Zdjęcie przejścia granicznego Ukraina-Węgry, znalezione w necie. Podjeżdżamy i w myślach się zastanawiam czy jest to w końcu właściwe przejście. Zanim podjechałem pod budkę zatrzymuję się na poboczu i idę do celnika zapytując go czy to tu, żeby uniknąć niepotrzebnej kontroli. Podaję mu paszporty i zerka na pieczątkę z wpisem. Machając głową, daje nam znać, że mam podjeżdżać. Nie zastanawiam się ani chwili, wracam do bolida i podjeżdżam bliżej, na przejściu jesteśmy prawie sami. Nie ma zbyt dużo samochodów. Trzy czy cztery przed nami. Po chwili nasza kolej. Podjeżdżamy pod budkę, celnik znowu ogląda nasze paszporty i każe otworzyć bagażnik, śmiejąc się z moich wyczynów ze sznurkiem podczas otwierania tylnej klapy bagażnika. Troszkę ogląda i wskazując palcem mówi aby wyjąć namiot, gdzie dotykając ręką wyczuwa zapakowane tam gwoździe zaciekawiony wyciąga je z bocznej kieszonki opakowania namiotu i wypytuje po co mi one. Tłumaczę mu, że używam ich już od jakiegoś czasu gdy w Postojnej na kempingu pogiąłem śledzie, które nie chciały się wbijać w glebę z przerostami skalnymi – no cóż trzeba sobie jakoś radzić w życiu. Celnik zbytnio nie umiał zrozumieć na co mi takie długie i grube gwoździe. Dodatkowo dostrzegł dość duży młotek o który też wypytuje. Chyba usnuł sobie jakiś chytry plan, że może ja za pomocą tego młotka i gwoździ morduję ludzi, nie wiem ale troszkę mnie ręce bolały zanim mu wytłumaczyłem na co mi ten sprzęt. Po chwili tłumaczenia jakoś udaje mi się go przekonać do swoich racji. Miałem obawy, że znowu mnie przetrzepią, tym bardziej po takim znalezisku ale nie. Ku mojemu zdziwieniu wbija pieczątki i oddaje nam paszporty. Wsiadam do auta i jak tylko dostaje pozwolenie ruszam jak najdalej od Ukraińskiej granicy, żeby czasem się nie rozmyślili i nie kazali wracać . Jesteśmy już prawie na Węgrzech, jeszcze tylko kontrola graniczna po stronie węgierskiej i już jesteśmy w Unii Europejskiej.
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - kalachol - 01.08.2015 Czyli na razie ziemia niczyja. RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - nunatak2 - 01.08.2015 Czekamy na ciąg dalszy
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - jacky6 - 01.08.2015 a Bratankowie przyjęli jak należy :-) RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - Bulgarius - 01.08.2015 (01.08.2015 23:07:15)jacky6 napisał(a): a Bratankowie przyjęli jak należy :-) W miarę przyjęli ale też były małe problemy Podczas wjazdu i wyjazdu. Ale nie uprzedzajmy faktów. Jutro część dalsza.(01.08.2015 22:38:35)kalachol napisał(a): Czyli na razie ziemia niczyja. Ale już bliżej jak dalej
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - Wawo - 06.08.2015 Ni ma czesci kolejnej choc wszedlem sprawdzic a internet lapie po calym konstantynie RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - Bulgarius - 06.08.2015 (06.08.2015 16:35:37)Wawo napisał(a): Ni ma czesci kolejnej choc wszedlem sprawdzic a internet lapie po calym konstantynie Właśnie piszę . Wjechałem na Węgry
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - Bulgarius - 06.08.2015 Część XVII Podjeżdżamy pod węgierski posterunek znowu parę samochodów przed nami ale odprawa idzie dość szybko. Nasza kolej daję paszporty szybkie oględziny bagażnika, pieczątka i jesteśmy na Węgrzech. Nasza radość nie ma końca. W końcu udało się opuścić Ukrainę – jesteśmy wolni . Postanawiam, że nigdy więcej tam nie pojadę. Oddalam się od przejścia kilkaset metrów i stajemy na poboczu. Kurde mieliśmy jechać do Bułgarii a jesteśmy na Węgrzech, po co był ten skrót przez Ukrainę – nie wiem. Mogliśmy jechać od razu ze Słowacji na Węgry no ale cóż ten się nie myli co nic nie robi . W sumie po latach uważam to za śmieszną historię i w miarę fajne przeżycie. Troszkę inaczej uważa moja druga połówka no i syn . Oglądamy atlas i postanawiam, że jeszcze w tym dniu przekroczymy Rumuńską granicę i tam gdzieś przenocujemy. Udajemy się więc w kierunku węgiersko – rumuńskiego przejścia granicznego w miejscowościach Csengersima – Petea. Droga idzie dość gładko, mały ruch. W jakimś miasteczku stajemy na chwilę aby zrobić małe zakupy, piwko, soczek itp.Po udaniu paru forintów ruszamy w dalszą drogę i podjeżdżamy do wyżej wymienionego przejścia granicznego. ![]() Fotka z netu – tak poglądowo ![]() Kolejka dość spora, chyba zmiana warty bo zbytnio nie widać ruchu. Więc można skorzystać z toalety. W oddali widać sklep bezcłowy jakiś Duty Free Shop. Po przejechaniu Węgierskiego posterunku udamy się tam aby zobaczyć ceny.
RE: Wakacje 2007 miała być Bułgaria a trafiliśmy na Węgry - sikornik - 16.12.2015 Cytat:Kolejka dość spora, chyba zmiana warty bo zbytnio nie widać ruchu. No,faktycznie utknelismy na dobre, ruchu nie widac
|