![]() |
|
Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Informacje podstawowe (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=18) +--- Dział: Dojazd (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=5) +--- Wątek: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? (/showthread.php?tid=1371) |
Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - przekotcur - 20.06.2021 Witam, Wyjazd z cudzym dzieckiem. Czy ktokolwiek z Was przerabiał już ten temat? Jak to wygląda w rzeczywistości? Jakie są rzeczywiste wymagania na granicach i potrzebne dokumenty? Ludzie różne rzeczy piszą. Z oficjalnych informacji wynika, że potrzebne jest notarialnie poświadczona zgoda obojga rodziców, akt urodzenia, do tego przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego na język kraju, do którego będę wjeżdżać. Każdego kraju. Robi się mały horror. Przez covida na każdej granicy mogą być kontrole, a to oznacza, że trzeba będzie załatwić notariusza, urząd stanu cywilnego i co najmniej 4 tłumaczy... RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - Tosho - 20.06.2021 Bez przesady, masz 2kraje w UE ale nie w Schengen - czyli raptem dwa telefony wykonasz do ambasad RO i BG; bo rozumiem że autem ten wyjazd? RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - Bulgarius - 20.06.2021 Moim zdaniem jeżeli będą problemy i sprawdzanie to tylko na Węgierskiej. Sam miałem dwa razy troszkę tłumaczenia. Raz coś Panu celnikowi nie spasowało w oczach mojego syna (myślał że jest odurzony narkotykami) sprawdzał go, badał ale w końcu odpuścił. A drugi raz gdy ja i moja partnerka mieliśmy inne nazwiska w paszporcie a syn miał moje. RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - wolffer - 20.06.2021 Dołączam do pytania, bo chodziło o to co trzeba, to jest jedno, a jak to wygląda, to drugie. Może ktoś ma wiedzę lub i doświadczenie dokładnie w takiej sytuacji RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - bart11 - 20.06.2021 Mi się zdarzyło w środku nocy (między 3-4) w Kalotinie być przepytywany przez bułgarską panią strażniczkę ze znajomości DRUGICH (z dowodu) imion swoich dzieci. Sytuacja malo przyjemna, wziąwszy pod uwagę, że o tej porze byłem tak zmęczony, że sam nie bardzo wiedziałem jak się nazywam
RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - przekotcur - 21.06.2021 (20.06.2021 20:54:32)Tosho napisał(a): Bez przesady, masz 2kraje w UE ale nie w Schengen - czyli raptem dwa telefony wykonasz do ambasad RO i BG; bo rozumiem że autem ten wyjazd? No właśnie, 2 kraje nie w Schengen, czyli i bez covida mogli by się doczepić 2 razy. Węgrzy raczej też nie poprzestaną na mierzeniu temperatury, a i Słowacy pewnie też coś będą chcieli sprawdzać. Niby to tranzyt, nawet nie trzeba się rejestrować na tej ich stronie, ale lepiej wiedzieć wcześniej, żeby nie było niespodzianek. Tak, jedziemy autem. (20.06.2021 21:43:37)Bulgarius napisał(a): ...A drugi raz gdy ja i moja partnerka mieliśmy inne nazwiska w paszporcie a syn miał moje. I co w takiej sytuacji? Jak z tego wybrnąłeś? Mamy tak samo. Nie zastanawiałem się nad tym wcześniej i nigdy nie miałem przez to żadnych kłopotów, ale w takiej sytuacji bez aktu urodzenia i to przetłumaczonego nie udowodnisz, że osoba jadąca z tobą to matka twoich dzieci. RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - przekotcur - 21.06.2021 Trochę podzwoniłem. Informacje z ambasady BG: Przy wjeździe do Bułgarii nie jest wymagana zgoda rodziców. Dokument taki, przetłumaczony na język angielski, może być jednak pomocny w przypadku pobytu dziecka w szpitalu. (Jak wszędzie) Informacja z ambasady RO: Komunikat w nieznanym mi języku, potem rozłącza połączenie, za to konsul w Krakowie bardzo rozmowny. Nie ma pewności, odsyła do naszej ambasady w Bukareszcie. Papier trzeba mieć, poświadczony notarialnie, przetłumaczony na język angielski. Ambasada Węgierska: nie wiedzą, każą dzwonić do naszej ambasady w Budapeszcie, konsulat w Krakowie też tam odsyła, ale tu miła pani dała jasny przekaz. Powinna być zgoda, przetłumaczona i może być na angielski, a do tego notarialnie poświadczone podpisy. I tu ciekawostka, na Węgrzech oświadczenie podpisane dodatkowo przez dwóch świadków traktowane jest jak dokument poświadczony notarialnie, więc można i tak. Słowacka: Wymagana zgoda poświadczona notarialnie i przetłumaczona. Prawdopodobnie wystarczy na angielski, ale nie są pewni, odsyłają do polskiej placówki w Bratysławie. Na granicach wyrywkowe kontrole, ale mogą nas zatrzymać wszędzie i robić problemy. Wiem, że oni to lubią... Tak więc jest już jaśniej, ale założyłem ten wątek aby dowiedzieć się jak to realnie wygląda na granicach, wymogi prawne każdy może sobie sam sprawdzić. Z kolei od notariusza dowiedziałem się, że poświadczają takich podpisów pod zgodą całkiem sporo i robią to na dokumencie dostarczonym przez rodziców. Nie wymagają przy tym aktu urodzenia i jest to albo dokument dwujęzyczny, albo trzeba jeszcze pójść z tym do tłumacza. RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - Bulgarius - 21.06.2021 (21.06.2021 11:41:23)przekotcur napisał(a):(20.06.2021 20:54:32)Tosho napisał(a): Bez przesady, masz 2kraje w UE ale nie w Schengen - czyli raptem dwa telefony wykonasz do ambasad RO i BG; bo rozumiem że autem ten wyjazd? Powiedziałem, celnikowi że syn ma tak samo na nazwisko jak ja i mam zgodę jego mamy aby jechał ze mną na wakacje, że w Polsce aby dostać paszport potrzebna jest zgoda ojca i matki. Powiedziałem mu że mu dam numer tel do matki i już nic więcej nie chciał. Obecnie tak bym postąpił: Jeżeli mama dziecka nie jedzie z Tobą to: Zgoda od mamy dziecka na piśmie - przetłumazona na angielski u tłumaza przysięgłego, później z mamą dziecka podpisać u notariusza polską i angielską wersję i w drogę. W zgodzie zapisany adres matki z numerem telefonu. RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - przekotcur - 22.06.2021 (21.06.2021 18:21:38)Bulgarius napisał(a): Obecnie tak bym postąpił: To nie do końca tak działa. Przychodzisz do notariusza z gotowym pismem, które może być wielojęzyczne. Podpisuje się to w obecności notariusza, a on te podpisy potwierdza. Koszt niecałe 25zł. Jak nie masz pisma, notariusz weźmie jeszcze 200 za napisanie. Dopiero z tym papierem, ze stemplem notariusza można iść do tłumacza i on tłumaczy wszystko włącznie z potwierdzeniem podpisów, ale to w wypadku, jak dokument jest wyłącznie w jęz polskim. Jeśli pismo jest w kilku językach, tłumacz nie jest potrzebny i stówa zostaje w kieszeni. Napisałem to w wersji polsko-anielskiej, dziś rodzice idą podpisać. Powinno wystarczyć. Jeśli chodzi o moje dzieci, jadą z obojgiem rodziców, ale jak mówiłem, bez aktu urodzenia nie udowodnisz, że matka to matka, bo ma inne nazwisko. Jeździłem i latałem tak w sumie już kilkanaście razy do BG i CRO i nikt się nigdy nie przyczepił. Teraz jednak sytuacja będzie inna, bo jedno dziecko będzie miało nazwisko, którego nie nosi żadne z nas. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale cała ta sytuacja to pic na wodę. Wystarczy mieć dane dziecka i wypadało by mieć takie samo nazwisko, a papier przyjmie wszystko. Może to podpisać babcia, dziadek, ciocia, wujek, brat, siostra, albo jakiś kowalski. Notariusz potwierdza jedynie podpisy i papier gotowy, a na granicy pewnie nikt się nawet nie zapyta o akt urodzenia z danymi prawdziwych rodziców. Pożyjemy, zobaczymy. RE: Do Bułgarii z cudzym dzieckiem. Jak to wygląda w rzeczywistości na granicach? - mrozek - 22.06.2021 Dobrze jest zawrzeć również upoważnienie do decydowania o zabiegach ratujących życie. Może się wydawać niezręczne, czy niestosowne, ale polecono mi kiedyś tego typu zapis w upoważnieniu do opieki podczas podróży zagranicznej i uważam, że to bardzo ważny element. |