![]() |
|
Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Wszystko o Bułgarii (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Relacje z pobytu i podróży (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=17) +--- Wątek: Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz (/showthread.php?tid=138) |
Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz - Kaja - 24.05.2015 W zeszłym roku przez dwa miesiące jeździłam na rafting na rzece Strumie, niedaleko Wąwozu Kresnenskiego (кресненско дефиле/kresnensko defile lub кресненски пролом/kresnenski prołom). W tym roku niestety czas nie pozwala na takie wypady, więc miło wrócić wspomnieniami. A przy okazji opowiedzieć Wam o bardzo ciekawym pomyśle na spędzenie weekendu. Ale od początku... Koleżanka w pracy mówi, że jedzie z siostrą na rafting i czy chciałabym się zabrać z nimi. W pierwszej chwili odmówiłam, ponieważ panicznie boję się wody. Ale na drugi dzień, na szczęście się zdecydowałam, myśląc "raz kozie śmierć", może przynajmniej ten lęk przed wodą przezwyciężę. Jak dojechać Punkt zbiórki jest tutaj, na opuszczonej stacji benzynowej. Trzeba kierować się z Sofii, przez Dupnicę i Błagoewgrad. Czas dojazdu to około półtorej godziny. Co zabrać Najważniejsze to strój kąpielowy i ręcznik. Jeśli ktoś ma swój kostium z neoprenu, buty i kask, to również może zabrać. Oczywiście do ceny jest wliczony neopren, buty i kask (wszystko czyste), więc jeśli ktoś wybiera się pierwszy raz, to nie ma sensu kupować tych rzeczy. Pod neopren nie zakłada się żadnych ubrań, a pod buty - skarpet, ponieważ wcześniej czy później przemokną one i będzie Wam zimno! Lepiej ubrać neopren na strój kąpielowy i nie będzie Wam nic a nic zimno, nawet po kąpieli w rzece. Warto udać się do jakiegoś sklepu sportowego i kupić sobie wodoodporny woreczek na telefon/aparat i podczas spływu pyknąć sobie kilka zdjęć. A jeśli już w ogóle ktoś jest szejkiem naftowym to może zakupić i kamerki go-pro i zamontować na kasku ![]() Jak to wygląda Opcja 1 - krótka Chłopaki startują o 10:00, 13:00 i 16:00. Polecam spływ o 10:00, bo wtedy można liczyć na chociaż trochę słoneczną i bezdeszczową pogodę, przez co można pooglądać piękne widoki, które otaczają rzekę. Na samym początku dostajecie cały sprzęt - neopren, buty, kask, żyletki to jest kamizelki, wiosło. Chłopaki dopasowują do Was cały sprzęt, więc nie ma obawy, że coś będzie za małe lub za duże. Gdy już się ubierzecie, to jest przeprowadzana instrukcja co z czym się je - jak się macha wiosłem, co zrobić gdy wypadniecie z łódki, jak wsadzić takiego delikwenta z powrotem do łódki. Zazwyczaj w łódce jest 8 osób + kierownik łódki. Oczywiście trzeba się słuchać prowadzącego, bo on Wam mówi jak machać wiosłem. A jak się macha wiosłem? Wersja dla początkujących - gdy kierownik mówi raz, to pierwszy z lewej z przodu łódki robi ruch wiosłem. Następnie chwilę po nim (w milisekundach) zaczyna wiosłować pierwszy z prawej. I każda kolejna osoba obserwuje swojego poprzednika i powtarza za nim dany ruch. Od tych pierwszych dwóch(z lewej i z prawej) zależy czy łódka będzie płynąć do przodu czy będzie się kręcić w kółko. Wersja zaawansowana - jesteście tak zsychronizowani jako ekipa, że nikt nie musi Wam mówić raz dwa i dodatkowo sami potraficie czytać rzekę. I wtedy prowadzący - pełen luz, reklas, selfi, spanie, picie a Wy grzecznie wiosłujecie Pamiętajcie - najważniejszy jest synchron i słuchanie się prowadzącego, wtedy będziecie mieli największą frajdę ze spływu!Aha, zanim zaczniecie spływ, a najlepiej zanim w ogóle się ubierzecie w neopren warto udać się do toalety. Oczywiście, jeśli zapomnicie o tej przyziemnej czynności nic się Wam nie stanie - czeka Was tyle wrażeń, że natychmiast zapominacie o takich sprawach ![]() Po zakończeniu instruktażu wchodzicie do busika, a łódka jest ładowana na dach i ruszacie! Dowożą Was na miejsce startu - ostatnia chwila na wycofanie się Pakują Was do łódki i odpływacie... (tu już nawet nie wolno zemdleć ze strachu:] ). Kto bardziej odważny może usiąść z przodu, kto się panicznie boi i powtarza "mamo mamooo mamooooooooooooo" siada z tyłu, tuż obok prowadzącego.Początkowy odcinek jest bardzo spokojny - praktycznie żadnych fal, kamienii, korzeni drzew i innych bajerów. Aż chciałoby się tylko podziwiać widoczki, ale nie ma tego dobrego. Na tym odcinku prowadzący próbuje nauczyć Was synchronizacji i w ogóle machania wiosłem - jak go wkładać i wykładać z wody, jak machać, aby nie zmęczyć ramion, jak usiąść i gdzie zaczepić stopy, aby czuć się bezpiecznie. Po tym wstępie zaczyna się najlepsze (w sumie takich ekstremalnych odcinków dla początkujących jest 4). Gdy widzicie ogromne fale, wiry, kamienie i inne przeszkody - nie bójcie się. Zaufajcie prowadzącemu, ponieważ on zna tę rzekę jak własną kieszeń. I gdy mówi wiosłować, to wiosłujecie, bo wtedy to Wy macie władzę nad łódką i rzeką, a nie rzeka nad Wami. Mniej więcej w połowie trasy jest chwila na mały odpoczynek. Niektórzy dpoczywają w łódce, a ci odważniejsi idą skakać z wysokiej skały w sam środek rzeki. Oczywiście prowadzący Wam mówi jak skoczyć, jak się zachować w tym wirze i jak dostać się z powrotem do łódki. Gdyby przypadkiem strach Was sparaliżował i nie dalibyście rady dopłynąć do łódki, to prowadzący rzuca Wam linę (łapiecie jej koniec, a nie środek, aby się nie opleść w nią!) i tak Was zaciąga do łódki. Gdyby jeszcze mocniej Was sparaliżował strach i zupełnie nie jesteście w stanie złapać linki, to płyniecie na środku rzeki. Nie podpływacie do brzegu, gdzie są gałęzie, bo możecie się w nie zaplątać i utonąć. Rzeka najbezpieczniejsza jest na samym środku! I nie musicie pływać - chłopaki sto razy podczas samego instruktażu i podczas samego spływu powiedzą Wam jaką przyjąć pozycję, aby bezpiecznie unosić się na wodzie i nie udławić wodą. Spokojnie się unosicie z prądem rzeki, czekając na pomoc. Nie piszę tego, abyście jeszcze bardziej się przestraszyli, a wręcz odwrotnie - aby się uspokoić, bo zajmują się Wami profesjonaliści. I jeszcze jedno, przez dwa miesiące, gdy jeździłam na spływy - łódka ani razu nie nie przewróciła. Nie ważne czy byliśmy w ósemkę+1 i mieliśmy pełną kontrolę czy w czwórkę+1, gdy było bardzo trudno utrzymać łódkę. Gdy już się wyskaczecie do woli, to zaczyna się dalsza część spływu - emocje trzymają do samego końca! Jeśli chcecie przeżyć jeszcze większe emocje, to chłopaki mają również kajaki i kanu Trasa liczy około 15 kilometrów (przynajmniej tak mi się przypomina). Opcja 2 - dłuższa Rafting team Respect organizuje również teambuilding. Sama uczestniczyłam w takim (przypadkiem) dla archeologów, więc oprócz samego spływu archeolodzy musieli szukać różnych artefaktów po drodze ![]() Trasa liczyła około 20 kilometrów. Opcja 3 - najdłuższa Po tych dwóch miesiącach spływów zorganizowaliśmy się na trochę dłuższy wypad. Na łódkę wpakowało się 6 dziewczyn i tylko 3 chłopaków(w tym 1 prowadzący, który steruje łódką). Więc cały napęd łódki spoczywał na babach Wyruszyliśmy rzeką tuż za Błagoewgradem, a skończyliśmy w samej Kreśnie, więc pokonaliśmy 40 kilometrów, od 10:00 do 17:00. Nasz prowadzący miał również ogromny nieprzemakalny worek, więc tuż przed wpłynięciem do Kresny zatrzymaliśmy się na małej polance na jedzonko. Przed spływem każdy wrzucił do worka co miał - domowe banice, dżemy, polskie cukierki i inne smakołyki dodające siły.Jeśli miałabym polecać, to oczywiście opcję 3 - najwięcej wrażeń, dużo nauki o rzece-wodzie-pływaniu, o synchronizacji ekipy, a do tego przepiękne widoki! Cena Cena pierwszej opcji to 60 lewów, cena pozostałych zależy od Waszego targowania się Powiem Wam tylko, że ta najdłuższa opcja nie wyszła drogo ![]() Jedzenie i picie Do łódki można zabrać butelkę wody, ale gwarantuję, że zapomnicie o tym, tyle wrażeń. Zjeść można po całym spływie - niedaleko bazy wypadowej znajduje się kilka małych domowych zajazdów. Tam serwują np. ryby wyłowione właśnie w Strumie! Nocleg Można wziąć nocleg (10 lewów) we wspomnianych zajazdach lub spakować do samochodu namiot, karimaty i śpiwory i rozbić się przy bazie wypadowej. Tam jest piękna polanka - szum rzeki, poranny śpiew ptaków i od czasu szum przejeżdżającego pociągu. Mimo, że polanka jest tuż obok drogi - w ogóle nie słychać warkotu aut, również nocą. A nocleg na łonie natury, może być kolejną atrakcją dla Was, Waszej rodziny czy dzieciaków. Dodatkowe usługi Podczas całego spływu towarzyszy Wam profesjonalny fotograf, robiąc Wam zdjęcia gdy się najmniej tego spodziewacie. Cena zdjęć to 50 lewów za łódkę, więc jeśli rozdzieli się to na 8 osób, to wychodzi tanio. A zdjęć otrzymujecie sporo! Kto organizuje Na rafting wybierałam się tylko z chłopakami z Rafting Team Respect WWW. Chłopaki są mistrzami Bułgarii i Bałkanów w raftingu, dlatego warto im zaufać. A dodatkowo czyszczą Strumę z wyrzucanych przez innych śmieci, a podczas powodzi pomagają ludziom, którzy mieszkają tuż przy rzece.Można zajrzeć na ich stronę na Facebooku i obejrzeć kilka filmików ![]() Zdjęcia ![]() Więcej można obejrzeć: TUTAJ i TUTAJ RE: Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz - peter - 24.05.2015 to, moje kajakarstwo przy tym to pikuś - w moich rejonach na takie przygody nie ma warunków ze względu na teren Kaja - jestem pod wrażeniem, świetna relacja RE: Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz - sikornik - 24.05.2015 Dzielna dziewczyna ! RE: Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz - arka - 25.05.2015 Też bym tak chciał! Ale ja ważę 106 kilo! Kajak bym utopił!
RE: Rafting na rzece Strumie, Kresnenski wąwóz - Bulgarius - 01.06.2015 Fantastyczna wyprawa no i nie zapomniane przeżycia
|