![]() |
|
Rumunia i Bułgaria 2017 - Wersja do druku +- Forum Bulgaricus (https://bulgaricus.pl/forum) +-- Dział: Wszystko o Bułgarii (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Relacje z pobytu i podróży (https://bulgaricus.pl/forum/forumdisplay.php?fid=17) +--- Wątek: Rumunia i Bułgaria 2017 (/showthread.php?tid=950) Strony:
1
2
|
Rumunia i Bułgaria 2017 - ciastek - 24.08.2017 Poniżej, krótka relacja z długaśnego urlopu w Rumunii i Bułgarii. Bardzo dużo skorzystałem z informacji zawartych na bulgaricusie i być może to co napiszę komuś się przyda. Udział wzięli: Art, Em i aniołki/demony w wieku lat 8 i 12. Dzień 1 https://goo.gl/maps/mJg5mWcpFGH2 Milicz – Ździar, dojazd przez Suchą Beskidzką, omijamy „zakopiankę”. Dzień 2 Wycieczka (spacer) na Hrebienok i Wodospady Zimnej Wody. Całą drogę przeszliśmy pieszo – dla córek trasa nie stanowiła żadnego problemu. Sam Ździar, to bardzo spokojna wioska z pięknym widokiem na Tatry Bielskie. Dzień 3 https://goo.gl/maps/NaoozRd59RR2 Ździar – Hernadkercs. Bezwinietkowo. Czelendż . Bardzo kręta, pełna zjazdów i podjazdów trasa z bardzo ładnymi widokami. Znaki typu A-23 10%-12% 5 km oraz A-4 10 km. Pierwsza myśl: Tędy to ja wracać nie będę. Po drugie: Co to będzie na Transfogaraskiej? Po popołudniowych zakupach, sielankowy nastrój psuje awaria samochodu. Padł rozrusznik. Po raz pierwszy (a to nasza 6 podróż) korzystamy z assistansa. PZU spisuje się na medal i już po 2,5 h laweta zabiera auto do mechanika w Miszkolcu. Po rozmowie z warsztatem obiecują, że możliwie szybko zajmą się naprawą. Wieczór jednak w minorowych nastrojach. Dzień 4 – O 10:00 info z warsztatu, że auto gotowe. PZU ma zorganizować transport (kierowcy) po auto ale decydujemy się jechać do Miszkolca całą rodziną PKSem Morale podbudowane i ruszamy się moczyć do Miszkolc – Topolca.http://www.barlangfurdo.hu/ Fajowa sprawa.Dzień 5 – https://goo.gl/maps/3ndkQy8gZUx Hernadkercs – Tureni. Nadal bez winietki. Granicę przekraczamy w Sacueni. Raczej mało popularne przejście. Erovinieta zakupiona na podstawie instrukcji z forum. Na granicy 3 auta. Bardzo miła rozmowa z celnikami + badanie alkomatem+ pokazanie bagażnika i życzenia udanego pobytu. Dzień 6 . Rano Kopalnia Turda. Jest efekt WOW. Potem szwendamy się po Turdzie- bardzo przyjemna mieścina, a popołudniu Kluż Napoka. Też miło. W KN pierwszy raz widzimy budowę ogromnego obiektu sakralnego „bizariki”. Jak okaże się później, to b. częste w dużych miastach. Dzień 7. https://goo.gl/maps/cPTh9HLa9yE2 Na śniadanie cytadela w Alba Iulia – super. Na deser Sybin – bardzo rozlegle i piękne stare miasto. Uff. Po 16 rozpoczynamy wjazd na drogę 7C. Żadne słowa ani zdjęcia nie oddadzą wrażeń i emocji. Coś nieprawdopodobnego. Jako kierowca przeżyłem niezły stres, ale było warto. W dyskusji o Transfogaraskiej przychylam się do opcji przejazdu z Pn na Pd. Wrażeń mamy pod dostatkiem. Zaporę i ruiny zostawiamy na jutro. A tu nagle…. za zakrętem….. Em: „Ale dziwny pies”! Art.: „Q…! To nie pies. To niedźwiedź!!!” Ależ mamy farta. Spotkanie pierwszego stopnia. Długi dzień kończymy w Corbeni. Dzień 8. Zapora, 1500 schodów do Ruin zamku Vlada Draculi. Wszędzie niesamowite widoki. W Curtea de Arges trafiamy na lokalne święto i to ratuje nasze wrażenia, bo oprócz cerkwi książęcej i cerkwi metropolitarnej nic nas nie rusza. Może już za dużo? ![]() Dzień 9. https://goo.gl/maps/QrqH5Z1atv82 Z Corbeni wyjeżdżamy w kierunku Braszowa. Na początek zamek Bran. Tłum wokół zamku, stragany, ceny wstępu powodują, że pstrykamy kilka pamiątkowych fotek udając wampiry i szybko odjeżdżamy. Na zamku Rasnov dużo przyjemniej mimo, że ludzi sporo. W pobliżu jaskinia, park dinozaurów. Dziewczyny wejście na zamek sobie odpuściły. Wolały lody i plac zabaw. I była to słuszna decyzja. Obiad już w Krakowie Braszowie. Sarmale z mamałygą – to było to! Rynek i okolice oraz położenie na 5. Jedziemy do Vulcaneasa. Na drodze 2D kolejny raz obłędne widoki i kolejny raz niedźwiedź. Ale tym razy malutki . Do naszej/go pensiunea dojazd przez wąski, drewniany most. Em: „Ty chcesz tędy jechać?” Art.:”Eeee.” Em: „Zapytam miejscowych.” Pytania rozbawiają miejscowych . Z mostem wszystko OK.Dzień 10. Nic nie robimy. W końcu to urlop … No dobra: Jedziemy obejrzeć rezerwat ognia w Andreiasu de Jos. Bardzo ciekawe zjawisko tylko wyobrażałem sobie za dużo. Myślałem, że płomienie będą na obszarze co najmniej boiska do piłki nożnej. Po za tym sielskie widoki. Owce przepędzane korytem rzeki, chłopcy kąpiący się w rzece z końmi.Dzień 11. https://goo.gl/maps/FceBVmMrGKB2 W drodze do Bukaresztu jedziemy na Błotne Wulkany. Odwiedzamy dwa rezerwaty Paclele Mari – teoretycznie większy i Paclele Mici. Ten drugi na 6+. Generalnie mało ludzi, a na Mici jesteśmy samiJ. Lądowaliśmy na księżycu, dotarliśmy na Marsa, umieraliśmy z pragnienia na pustyni. Przednia zabawa. Przebijając się przez korki docieramy do stolicy. Mieszane uczucia. To miasto ktoś mocno okaleczył. Stare miasto obok cudów z czasów socrealizmu. Prawie nimi przykryte. Dzień 12. https://goo.gl/maps/2YKKmxKpjU32 Poranny spacer wokół Parlamentu i obieramy kierunek na Ruse. Szybka podróż, na granicy 0,5 h i jesteśmy nad morzem J. Byala wita. Nawigacja płata figla i nie zajeżdżamy pod hotel, tylko na drugi koniec naszej ulicy, a tam spotykamy Pana pod drzewkiem, który sprzedaje rakiję i inne alkohole. To musiał być ZNAKJ Później okaże się, że jest to początek drogi na plaże Karadere. Pierwszy raz od 12 dni wyciągamy z auta wszystkie bambetle. I na plaże. Super fale. Po 15 min. zabierają mi okulary. ARGHH!!! Na szczęście mam zapasowe. Dzień 13. Córki mają obiecane, że minimum przez 3 dni nigdzie nie jeździmy i absolutnie żadnego zwiedzania J Poznajemy Byałą. Jej plaże i knajpki. Akurat obchodzimy kryształowe gody rocznicę ślubu - bardzo miły dzień. Dzień 14. Pogoda słoneczna acz wietrznie. I tak będzie przez kilka dni. Morze zabiera część i tak wąskiej plaży. Nie przepadam za siedzeniem nad wodą ale gapienie się na te fale bardzo mnie relaksuje. Około 18:00 słońce zaczyna się żegnać i na plaży jest go coraz mniej. Wtedy ludzie przenoszą się na jeszcze słoneczne miejsca i stoją gapiąc na morze. I tak coraz bardziej zbijają się w grupki. Fajne „zjawisko”. Dzień 15. Na dziś zaplanowaliśmy wycieczkę do Nesebyru. Stare miasto bardzo ładne i nie dziwi, że przyciąga nieprzebrane tłumy turystów. Przejeżdżamy przez Słoneczny Brzeg i jesteśmy w szoku jak gigantyczny jest to kurort. Nie widzieliśmy jeszcze takiej ilości hoteli. Wolimy mniejsze miejscowości tj. Biała. Na powrocie odwiedzamy mini zoo w Goritsa. Dzieciom się podoba i to najważniejsze. Sporym rozczarowanie jest restauracja przy zoo. Dzień 16. Wybraliśmy się autem na plaże Karadere. Niestety Zafira nie dała rady – tunning skutecznie pokrzyżował plany. Wracamy na naszą plaże i korzystamy ze zjeżdżalni a potem budujemy zamczyska ![]() Dzień 17. Tym razem na Karadere idziemy pieszo. Ledwo minęliśmy sprzedawcę alkoholi, a już do jeepa zabierają nas miejscowi: dwa wielkie chłopy, kierowca z piwem i papierosem w zębach – lekki stres był. Plaża ma w sobie to „coś” + naturyści, padły delfin na brzegu, w legowiskach wokół namiotów śpiący imprezowicze. Wracamy piechotą chłonąc piękne widoki. Dzień 18. Z rana jedziemy do rezerwatu Pobiti Kamani/ Kamienny Las. Bardzo ciekawe. Potem pokaz w delfinarium. Dla dzieciaków super sprawa. Dla dorosłych też . Chcemy pozwiedzać Warnę ale mam problem ze znalezieniem miejsca parkingowego. W końcu strzelamy focha i wracamy. W Goritsy stajemy w restauracji Pri Panczo i objadamy się niemiłosiernie. Dobrze, że i tu trafiliśmy. Lepiej późno niż wcale.Dzień 19. Wstajemy oglądać wschód słońca z hotelowego tarasu ale szału nie ma. Only plażing. Dzień 20. Odwiedzamy plaże w Nowym Orachowo (chyba tam, bo sumie jechaliśmy do Kamchija . Bardzo szeroka, mnóstwo miejsca, mało ludzi. Na powrocie Pri Panczo i ruiny twierdzy w Białej, które można sobie odpuścić.Dzień 21. Tym razem do południa plażujemy w Obzorze, w okolicach Resortu Sol Luna. Przy plaży sporo hoteli. Coraz bardziej doceniamy Białą. Wieczorem z wielkim bólem po raz ostatni wracamy z plaży ![]() Dzień 22. O 5:30 polskiego czasu wyjeżdżamy. Przez Węgry i Słowację nadal bez winiety. Parę godzin snu w okolicach Miszkolca i o 15:15 23.07 jesteśmy w domu. https://goo.gl/maps/wAAh9rjXTN82 W Białej odwiedziliśmy restauracje: Pri Kamen (x4) – Bardzo smacznie. Jeden minus, to kelnerka „ta większa” z wiecznie zbolałą miną. Romantic (x3) – Bardzo smacznie i miło. Koszarata (x1) – Jakoś nas nie porwała. Z informacji z forum była naszą nr 1 do poznania. Grillowane warzywa, które zamówiła Em, to była totalna żenada. Gorica przy mini zoo – ceny nieadekwatne do jakości. Pri Panczo (x2) – Bardzo smacznie i miła obsługa. Starata Czeszma (x1) – Miło, smacznie + muzyka na żywo (artystka która umilała nam czas miała niestety chęci nie umiejętności) RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - dżek - 24.08.2017 Fajny urlop. Dasz jakieś fotki? RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - myszabe - 24.08.2017 Bardzo rzetelna relacja, a gdzie mieszkaliście w Byalej bo nie doczytałam? RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - ciastek - 24.08.2017 Dzięki. Noclegi mieliśmy w Byala Home Apartment Complex. Spróbuję nauczyć się dodawać fotki. RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - myszabe - 24.08.2017 Tutaj masz instruktaż: http://bulgaricus.pl/forum/showthread.php?tid=538&page=3 Rumunia i Bułgaria 2017 - CarlosPL - 24.08.2017 Bardzo ciekawa wyprawa... to mi się podoba... jazda spokojna bez napinki. Zwiedzanie po drodze. Z przyjemnością obejrzałbym fotorelacje... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - makej - 24.08.2017 (24.08.2017 09:48:56)ciastek napisał(a): Dzięki. Najlepsze miejsce w Białej - byliśmy trzykrotnie !. Pozdrawiam RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - ciastek - 28.08.2017 Widok z okna na Tatry Bielskie W drodze na Hrebienok Wodospady Miszkolc Topolca ![]() ![]() Kopalnia Turda Kluż Napoka RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - ciastek - 28.08.2017 Alba Iulia Sybin RE: Rumunia i Bułgaria 2017 - ciastek - 28.08.2017 W drodze na Transfogaraską Obraz wart 1000 słów Punkt odżywczy ![]() Po 2 stronie ...ale dziwny pies ![]() Zapora ![]() Na zamek Drakuli Curtea de Arges |