3 w 1
Delegacja+zwedzanie+zakupy
Po delegacji po Bułgarii od poniedzialku do piątku i ostatnim noclego w miasta Lubimec w sobota rano po nieprzespaniej nocy i szybkie śniadanko siadame w auta z kolegą Piotr i jedzieme na granicy BG/TR.
Plan pierwotne zakladal zostawienie auta w hotelu co bilo już uzgodnione, ale problem sie pojwil potem- za żadne skarby nie bilo kto nas podrzucy do Shell na autostradzie, gdzie też mialem uzgodnione zabrać nam autokar.
Ale mieliśme prawie 2 godz. awansu
Nastawilem GPS na miasto Kapitan Andreevo, licząc że tam będzie parking platny.
Jedzieme kawalek autostrady "Maryca" i skręcame na Kapitan Andreevo- tuk zauważam patrul policja graniczna i z przyjemnoscia sie zatrzymuje zasięgnać info z 1 ręki, co nota bene często robilem i zawsze to info bilo cennejsze od wszelkiej masci przewodników, map i GPS razem wzięte
Clopaki sie spisaly na 6!
kazali zawrucić na autostrade jechać na przejscie i tam za free zaparkować.
podjeżdame do granicy, a tam...setki, tysięcy TIR i auta.
Zauważam że prawy pas jest pusty i mknieme szybko k parkingu.
Na wszelki wypadek staje na awarijne światla i jeszcze raz pytam wladzy czy moge auto zostawyć na kilka dni.
Odpowiedz brzmy-no problem.A jakże?
Wszędzie ogrodzone i naszpikowane kameramy
to ten pusty parking po lewej:
https://www.google.com/maps/@41.7181021,...a=!3m1!1e3
Za 1/2 godzyna podjeżda kolega z Jambol i też parkuje do nas.
Jestem w kontakcie z autobusem i wiem że zaraz będzie.
Wyciagame bagaże i czekame.
Jest. taki średny tym razem- jesteszmy okolo 25 os.
Podjeżdame do 1 bramka BG.Na szczęszcie autobusy maja wydielony pas i przed namy tylko 2 szt.
kolejka szybko shodzy.Wyskakujemy z busa i przehodime obok okienka gdzie policaj skanuje paszporty.
Przez celników przejeżdame proforma.
już jesteszme na niczyja zemja, niestety szofer roby bląd, bo tu pas dla busy jest wręć odwrotne do BG i daje sie wyprzedyć 3 busików i kilkanascie auta debily, które blokuja pas dla busow-istny armagedon
przejscie Kapykule jest jedno z naj-większych przejsc ziemnych na świecie, ale organizacja jest do d**y.
Kierowca każe nam zejsc do DUTY FREE SHOP i co 10 min patrzyć na bus.
Wiedząc że ceny alkoholu są astronomiczne w Turcja i trudno też znalezć sklep- ozupelniame zapasów z Djak Daniels+cola i pare puszek tureckie piwo EFES
Po okolo 30 min autobus staje tu:
![[Obrazek: 79f70424615dc520.jpg]](https://images90.fotosik.pl/57/79f70424615dc520.jpg)
Tu już czuć orientu- czas plyne baaaardzooooo poooowooolyyy
po kolejne 20 min wychodzime z wszystkimy bagażamy i przechodzime przez paszport kontrol gdzie wbijają nam pieczątki i puszczają torby przez rentgena.
kolejne 30 min
A czekanie dlugie dopiero przed namy.
Po tych ponad sto stanowisk odpraw następuje wąskie gardlo gdzie sie przejeżda tylko 1 pas!!!
Już po kontroli:
![[Obrazek: 120aa8ce62b78d98.jpg]](https://images89.fotosik.pl/57/120aa8ce62b78d98.jpg)
Po tej calej procedury granicznej podjeżdame do bramki autostradowej gdzie nasz kierowca znika na 20 min że by wrócić z karta która przykleja w środku na szybe autobusu i ...jedziemy
))
cdn.
Delegacja+zwedzanie+zakupy
Po delegacji po Bułgarii od poniedzialku do piątku i ostatnim noclego w miasta Lubimec w sobota rano po nieprzespaniej nocy i szybkie śniadanko siadame w auta z kolegą Piotr i jedzieme na granicy BG/TR.
Plan pierwotne zakladal zostawienie auta w hotelu co bilo już uzgodnione, ale problem sie pojwil potem- za żadne skarby nie bilo kto nas podrzucy do Shell na autostradzie, gdzie też mialem uzgodnione zabrać nam autokar.
Ale mieliśme prawie 2 godz. awansu

Nastawilem GPS na miasto Kapitan Andreevo, licząc że tam będzie parking platny.
Jedzieme kawalek autostrady "Maryca" i skręcame na Kapitan Andreevo- tuk zauważam patrul policja graniczna i z przyjemnoscia sie zatrzymuje zasięgnać info z 1 ręki, co nota bene często robilem i zawsze to info bilo cennejsze od wszelkiej masci przewodników, map i GPS razem wzięte

Clopaki sie spisaly na 6!
kazali zawrucić na autostrade jechać na przejscie i tam za free zaparkować.
podjeżdame do granicy, a tam...setki, tysięcy TIR i auta.
Zauważam że prawy pas jest pusty i mknieme szybko k parkingu.
Na wszelki wypadek staje na awarijne światla i jeszcze raz pytam wladzy czy moge auto zostawyć na kilka dni.
Odpowiedz brzmy-no problem.A jakże?
Wszędzie ogrodzone i naszpikowane kameramy

to ten pusty parking po lewej:
https://www.google.com/maps/@41.7181021,...a=!3m1!1e3
Za 1/2 godzyna podjeżda kolega z Jambol i też parkuje do nas.
Jestem w kontakcie z autobusem i wiem że zaraz będzie.
Wyciagame bagaże i czekame.
Jest. taki średny tym razem- jesteszmy okolo 25 os.
Podjeżdame do 1 bramka BG.Na szczęszcie autobusy maja wydielony pas i przed namy tylko 2 szt.
kolejka szybko shodzy.Wyskakujemy z busa i przehodime obok okienka gdzie policaj skanuje paszporty.
Przez celników przejeżdame proforma.
już jesteszme na niczyja zemja, niestety szofer roby bląd, bo tu pas dla busy jest wręć odwrotne do BG i daje sie wyprzedyć 3 busików i kilkanascie auta debily, które blokuja pas dla busow-istny armagedon

przejscie Kapykule jest jedno z naj-większych przejsc ziemnych na świecie, ale organizacja jest do d**y.
Kierowca każe nam zejsc do DUTY FREE SHOP i co 10 min patrzyć na bus.
Wiedząc że ceny alkoholu są astronomiczne w Turcja i trudno też znalezć sklep- ozupelniame zapasów z Djak Daniels+cola i pare puszek tureckie piwo EFES

Po okolo 30 min autobus staje tu:
![[Obrazek: 79f70424615dc520.jpg]](https://images90.fotosik.pl/57/79f70424615dc520.jpg)
Tu już czuć orientu- czas plyne baaaardzooooo poooowooolyyy

po kolejne 20 min wychodzime z wszystkimy bagażamy i przechodzime przez paszport kontrol gdzie wbijają nam pieczątki i puszczają torby przez rentgena.
kolejne 30 min
A czekanie dlugie dopiero przed namy.
Po tych ponad sto stanowisk odpraw następuje wąskie gardlo gdzie sie przejeżda tylko 1 pas!!!
Już po kontroli:
![[Obrazek: 120aa8ce62b78d98.jpg]](https://images89.fotosik.pl/57/120aa8ce62b78d98.jpg)
Po tej calej procedury granicznej podjeżdame do bramki autostradowej gdzie nasz kierowca znika na 20 min że by wrócić z karta która przykleja w środku na szybe autobusu i ...jedziemy
))cdn.
"In vino veritas, in aqua sanitas"

