16.04.2020 21:16:44
Ok. super zdjęcia i opisy Ale co sugerujesz że w roku 2020 wakacje w Bułgarii mam zamienić na Maroko ??
|
Maroko
|
|
16.04.2020 21:16:44
Ok. super zdjęcia i opisy Ale co sugerujesz że w roku 2020 wakacje w Bułgarii mam zamienić na Maroko ??
17.04.2020 08:46:07
17.04.2020 22:53:26
Ech... Ja właśnie pakowałabym się na wyprawę do Maroka, która miała zacząć się 26.04
![]() Gdyby nie Covid-19...
18.04.2020 11:31:35
Maroko – temperatura
Na pewno w lecie nieźle grzeje – minimum ponad 30 stopni codziennie. Tydzień w Maroku rozegraliśmy następująco: 5 dni zwiedzania w samochodzie plus dwa dni w Marrakeszu. Wersja samochodowa to całkiem dobry pomysł: zobaczymy średnie miasta, jakiś wąwóz, wodospad, gdzie nam dogrzeje, ale wsiadamy w klimatyzowany samochód i odpoczywamy od upału. To taka opcja zwiedzanie-samochód-zwiedzanie-samochód, itd. Czyli prawie codziennie zmiana miejsca noclegu i jazda do przodu. Do tego dwa dni upału w wielkim mieście i może być. Drugi wyjazd – dwutygodniowy. Co dziennie grzało, 10 dni opcji zwiedzanie-samochód jakoś jest do zrobienia, chociaż trzeba zwolnić tempo, ale w ostatnich dniach ludzie mieli dosyć. Gdy przyjechaliśmy na pustynię, były 44 stopnie, a o północy 30. Podobno w nocy na pustyni jest chłodno?! Nad Morzem Śródziemnym i Oceanem Atlantyckim jest wyraźnie chłodniej niż wewnątrz kraju, ale trzeba uważać – słoneczko przysmaży Wam plecy na plaży.
18.04.2020 12:41:59
Myszabe - jaka trasa? Trzeba było poganiać, to bym pisał. Z resztą i tak będzie myślenie o wyjazdach od nowa.
18.04.2020 14:02:43
Maroko – co zjeść?
Najpierw – za ile? Generalnie jemy mało – drugie danie i coś do picia. Mieściliśmy się w przedziale 45-100 zł za trójkę. Wjazd do Marrakeszu i szok cenowy – dużo lokali nastawiona na turystów i ceny mocno w górę. Po bliższych oględzinach – tutaj jest o 30% drożej. Gdzie jest najtaniej i najsmaczniej: • miasteczka na trasie pomiędzy dużymi miastami • z ulicy widać, gdzie gotują • mają jedną kartkę menu na cały lokal albo wcale • ktoś mówi po angielsku albo wcale • wtedy pokażą Wam, co mają • dogadywanie ceny – kartka i długopis • nie ma WC albo jest na narciarza. Tadżin, tażin, tajine, tagine – duszone warzywa z mięsem albo bez mięsa; mogą się pojawić owoce. Często jest do wyboru porcja mała/średnia/duża – to dla dwóch osób. Potrawa wymaga długiego stania na rozżarzonych węglach. Jeżeli lokal ma wystawione kilka/kilkanaście naczyń z tą potrawą, to tam jemy i wybieramy z tego, co jest gotowe. W restauracji gotują na gazie, pół godziny i gotowe, ale to nie jest to. Czyli tadżin należy jeść w lokalach nastawionych na tadżin. ![]() Inne potrawy – zupa harira, kuskus, sałatka marokańska, szawarma. Uwaga – w innym lokalu pod tą samą nazwą mogą podać coś, co zupełnie inaczej wygląda. Jest też „nasze” żarcie – spaghetti, burger, panini. Naleśniki rzadko. W niektórych lokalach noclegowych w Marrakeszu mają kartę dań i na zamówienie gotują – ceny z kosmosu. W innych miastach te ceny są normalne, ale jeżeli w lokalach noclegowych oferują obiady, to mogą nie mieć doświadczenia w gotowaniu. Chyba że na co dzień mają czynną restaurację. Śniadania przeważnie są w cenie: • wyciskany soczek pomarańczowy • kawa • herbata miętowa • chlebek płaski • miód, oliwa, dżem, serek topiony • nie ma wędliny Im bliżej cywilizacji, tym gorzej. Nie ma soczku wyciskanego, tylko jest z kartonu. Albo w ogóle nie ma soczku i trzeba się upomnieć. Albo nie ma ichniejszego chlebka, tylko bagietki (jakbym tego nie mógł kupić 300m od swojego domu?!). Nad Morzem Śródziemnym śniadanie raczej jest płatne oddzielnie, więc ludzie jedzą w restauracji hotelowej lub idą na miasto – są różne zestawy śniadaniowe za 12-14 zł (w tym zawsze jest soczek i kawa). Raczej drogo, bo to dla nas było minimum za obiad. Na ulicy pijemy wyciskany soczek pomarańczowy – standardowo 10 dirhamów = 4 złote. W Marrakeszu raczej 6, a w obszarach bez turystów 2 zł. Trzeba wypróbować wyciskany soczek z trzciny cukrowej, bardzo rzadko spotykany, 4 zł. Nad Morzem Śródziemnym było parę lokali oferujących kilkanaście rodzajów soczku – najtańszy pomarańczowy – ceny na zdjęciu mnożymy przez 0,4.
18.04.2020 16:01:18
To wyjazd Adventure zorganizowany przez Stowarzyszenie blogerów, więc wszystko było zaplanowane. Marrakesz, wąwóz Toudra, noc na pustyni, wioska Beduinów, wejście na Jebel Toubkal - mój pierwszy czterotysięcznik... Jeszcze plan się ziści... może na jesieni. A póki co trzeba dbać o formę
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|