19.06.2015 09:05:47
W kwietniu byliśmy na tygodniowym wypadzie do Płowdiw. Kwaterkę mieliśmy na ulicy Ivan Vazov 29. Blisko głównego placu i parku. Przy okazji niedaleko dworca kolejowego.
Właściciel wyglądający trochę jakby lubił przesiadywać w miejscach odosobnienia, ale dusza człowiek. Zna dość dobrze angielski i rosyjski.
Mieliśmy pokój przy samych schodach (nr 5) i niestety to jedyna niedogodność bo drzwi słabo wyciszały. Biorąc pod uwagę, że kwaterka przyciąga raczej ludzi młodych to powracające nocą grupki trochę przeszkadzały.
Warunki jak za taką cenę (6 dni niecałe 300 lewa) przyzwoite. Telewizor, łazienka, możliwość korzystania z aneksu kuchennego i codzienna poranna kawa plus sprzątanie na życzenie.
Zatrzymam się trochę przy łazience bo bułgarskie rozwiązania techniczne (słuchawka prysznica na ścianie) i ogólnie mała powierzchnia powodują, że możesz jednocześnie korzystać z kibelka i brać kąpiel ;-). Klimat niepowtarzalny. Na szczęście nie zwracaliśmy uwagi na takie pierdoły.
O Płowdiw pisałem we wspomnieniach, więc nie będę powtarzał. Może poza jednym - magiczne miejsce. Polecam każdemu.
Właściciel wyglądający trochę jakby lubił przesiadywać w miejscach odosobnienia, ale dusza człowiek. Zna dość dobrze angielski i rosyjski.
Mieliśmy pokój przy samych schodach (nr 5) i niestety to jedyna niedogodność bo drzwi słabo wyciszały. Biorąc pod uwagę, że kwaterka przyciąga raczej ludzi młodych to powracające nocą grupki trochę przeszkadzały.
Warunki jak za taką cenę (6 dni niecałe 300 lewa) przyzwoite. Telewizor, łazienka, możliwość korzystania z aneksu kuchennego i codzienna poranna kawa plus sprzątanie na życzenie.
Zatrzymam się trochę przy łazience bo bułgarskie rozwiązania techniczne (słuchawka prysznica na ścianie) i ogólnie mała powierzchnia powodują, że możesz jednocześnie korzystać z kibelka i brać kąpiel ;-). Klimat niepowtarzalny. Na szczęście nie zwracaliśmy uwagi na takie pierdoły.
O Płowdiw pisałem we wspomnieniach, więc nie będę powtarzał. Może poza jednym - magiczne miejsce. Polecam każdemu.

