Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jedzenie dla dzieci
#1
Podpowiedzcie mi jak wygląda sprawa ze słoiczkami dla dzieci oraz soczkami. mam 1,5-tora roczną córkę w sumie w jej wieku dzieci raczej jedzą już wszystko co dorośli (lub prawie wszystko) ale interesuje mnie czy dostanę w Bułgarii soczki typu Bobofrut lub zupki typu Gerber, gdyby nie spasowało jej Bułgarskie jadło. Dużo osób skarży się na choroby układu trawiennego (biegunka) i tego się troszkę boję i dlatego pytam czy są na miejscu takowe specjały dla bobasów. Wiem, że Bułgaria to nie Mongolia i stepy na których nic nie ma, ale nie przypominam sobie, żebym w sklepie widział takie specjały - nie rozglądałem się wcześniej za tymi rzeczami. W Bułgarii też są dzieci to takowe specjały muszą być dostępne. Interesuje mnie czy ktoś kupował na miejscu i czy dzieciaki ze smakiem wcinały, bo cenowo podejrzewam, że troszkę taniej jak u nas.
Odpowiedz
#2
Są i nie ma problemu. Jutro postaram się cyknąć fotę i wrzucę żebyś to jakoś ogarnął. Z tego co kojarzę to jest coś w stylu naszego bobo coś tam Smile sorki, ale mój syn ma 19 lat więc prosił tatusia o Zagorkę Smile
Odpowiedz
#3
(02.08.2015 22:17:01)mierzey napisał(a): Są i nie ma problemu. Jutro postaram się cyknąć fotę i wrzucę żebyś to jakoś ogarnął. Z tego co kojarzę to jest coś w stylu naszego bobo coś tam Smile sorki, ale mój syn ma 19 lat więc prosił tatusia o Zagorkę Smile

Mierzey gdybyś jeszcze mógł smak sprawdzić to było by pięknie. Smile Chociaż po kilku dniach degustacji z Romkiem smak możesz mieć troszkę naruszony, więc nie do końca testy wyjdą prawidłowo.
Odpowiedz
#4
Myślę, że lepiej mu pójdzie sprawdzenie smaku Zagorki Wink
Odpowiedz
#5
Dla Ciebie będzie test. Tongue, ale dla mnie wszystko MADE IN BULGARIA jest pyszne więc mogę być lekko stronniczy Tongue. I 6 L. Zagorki dzisiaj nie będzie miało znaczenia. ;D
Odpowiedz
#6
(02.08.2015 22:29:47)ventosa napisał(a): Myślę, że lepiej mu pójdzie sprawdzenie smaku Zagorki Wink

No Zagorki lub Rakiji. Dlatego Wybacz Mierzeyku ale nie do końca będę się liczył z Twoimi odczuciami po zjedzeniu zupki dla dzieci Smile. Wolę, żeby jakaś mama się wypowiedziała, która miała styczność z tymi produktami.

Sacz w słoiczku dla dzieci widziałeś Smile
Odpowiedz
#7
Ja odwiedzam dział dziecięcy, widziałam że słoiczki są ale my już wyroslismy więc ceny nie zarejestrowalam. Myślałam ze tu flora podobna do nnaszej, ale dzieci (2, 5 i 5 lat) po przyjezdzie ( nawet jeszcze w trasie w Rumunii) złapały jelitowke. My zreszta tez. Biegunka i wymioty przez 2 dni przeszło. Nam zabraklo papierosów (mieliśmy się odzwyczajacSmile ). Bez problemu dostępne są w małych marketach, chociaż tańsze są w sieciowkach (kupiliśmy będąc na wycieczce w Warnie).
Odpowiedz
#8
(02.08.2015 22:41:50)Szarlot_K napisał(a): Ja odwiedzam dział dziecięcy, widziałam że słoiczki są ale my już wyroslismy więc ceny nie zarejestrowalam. Myślałam ze tu flora podobna do nnaszej,  ale dzieci (2, 5 i 5 lat) po przyjezdzie ( nawet jeszcze w trasie w Rumunii) złapały jelitowke. My zreszta tez. Biegunka i wymioty przez 2 dni przeszło. Nam zabraklo papierosów (mieliśmy się odzwyczajacSmile ). Bez problemu dostępne są w małych marketach, chociaż tańsze są w sieciowkach (kupiliśmy będąc na wycieczce w Warnie).

Musicie więcej rakiji przyjmować. Nie wiem jak Wam dzieci zareagują, ale Wy na pewno dobrze. Z 20 lat tu jeżdżę i jelitówki nie miałem  Tongue

Że Bulgaricus jest wredny to wiedziałem, ale że Ty ventosa też....Jest mi przykro Sad
Odpowiedz
#9
Tam od razu wredny. Tylko stwierdzam fakty!
Odpowiedz
#10
Gdy jechaliśmy pierwszy raz do Bułgarii Malutka miała właśnie 1,5 roku.
Co do flory bakteryjnej znajomy lekarz (z bułgarskim doświadczeniem kulinarnym) potwierdził nam, że flora bakteryjna różni się od naszej, coś tam więcej z tłuszczami.
Z tego też powodu nie szukaliśmy wtedy małych spokojnych miejscowości, lecz czegoś z marketami. Wybór padł na pogranicze Sł. Brzegu i Nessebar. Mieliśmy info (1-wszy raz wtedy w Bułgarii), że markety większe są, a w razie czego blisko Burgas.
Było to w 2011 r. i nie pamiętam czy gerbera, ale zupki dla dzieci na pewno były (w końcu tam też się rodzą i mieszkają) i wtedy w każdym średnim i większym markecie dostępne.
Bulgaricus, zresztą sam sobie odpowiedziałeś, że Bułgaria to nie stepy, a nie zauważałeś, bo wtedy nie było Ci to potrzebne.
Co do knajp, to ulubiona pomidorowa i rosołki chyba wiele się nie różniły, bo zjadała je ze smakiem (no i frytki niestety). Najważniejsze żeby nie podawać czegoś co i dla nas jest nowością, a zestawy dziecięce np. z paluszkami z kurczaka, frytkami i sałatką są też ogólnodostępne (ostatnio wyjadłem Malutkiej taki jak nie chciała już jeść a mnie się małże znudziły).
Tak więc dostępne jedzonko i zupki są, a i w knajpce jak nie eksperymentujesz, to dziecko spokojnie wyżywisz.
Nam i głównie Malutkiej tamten pierwszy wyjazd jakoś kulinarnie in minus na szczęście nie wbił się w pamięci.
Smacznego Wam i Dzieciątku.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości