Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
A ja tymczasem błąkając się po necie znalazłem pewną perłę w koronie...

[Obrazek: 2uo2ahf.jpg]

czyli Małą Polskę ... w Bułgarii...

znajdziecie ją na FB...

https://www.facebook.com/Malka-Polsza-Ма...176553540/

[Obrazek: 214y234.jpg]

teraz jest tam co prawda sroga zima przeplatana z prawie wiosenno - letnią odwilżą...

zaczytałem się w tych relacjach ...

https://sovereigntyofcultures.wordpress.com/

czasami trasy wojaży pokrywały się z moimi - tyle, że ja dwuśladem a oni bicyklem ...

[Obrazek: 2qjzo6f.jpg]

solenne wynagrodzenie na koniec sezonu ogrodniczego ...

[Obrazek: 10ms8yr.jpg]

bogate zbiory wróżące - wiadomo, co spragnionemu na myśli...

https://malkapolsza.wordpress.com/

dawno też mi się marzyła kurna chata, dlatego z szacunkiem dla tych co podjęli się wyzwania...

[Obrazek: 55pjib.jpg]

zapraszam do lektury ale ostrzegam - wciąga jak marycha...

PS - otrzymałem zgodę autorów zdjęć na publikacje wybranych...
Co niniejszym uczyniłem...

Tak, tak - to są nasi krajanie...
Wybrali wolność :-)
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
[Obrazek: 2d2dedy.jpg]

Czernomorec - plaża na tą chwilkę ...

[Obrazek: f1jz20.jpg]

Fotki z FB by moja znajoma Radka Atanasowa z Czernomorca..

A sezon się zbliża ...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Rumuńskie migawki z podróży jacky & maryla

Apoldu de Sus

od wielu już lat przejeżdżając przez Rumunię zwracały moją uwagę małe wioski i miasteczka charakteryzujące się specyficzną architekturą ...
trochę liznąłem literatury - teraz już głównie z sieci...
a więc był to Siedmiogród...
w ubiegłym roku w drodze powrotnej przez Romkowo upatrzyłem sobie małe zatrzymanko w Apoldu de Sus...
a dlaczego w drodze powrotnej - bo jadąc na południe droga w owym miasteczku - wsi podzielona jest podwójną ciągłą a parking w centrum jest po lewej stronie, wtedy nie tyle co zrezygnowałem, co odłożyłem sobie to zwiedzanie i sesję foto na drogę do domku...
było ciepłe wrześniowe, dość późne popołudnie...

[Obrazek: 2nla7f5.jpg]

skręciliśmy na prawo i zatrzymaliśmy się na małym placyku...

[Obrazek: vcdtx.jpg]

dość okazały budynek okazał się szkołą...
ale uczniów nie zobaczyliśmy...
maryli nie chciało się łazić, więc zostawiłem ją koło autka, miała się zamiar napić herbaty a ja polazłem...

[Obrazek: 343k6cg.jpg]

na kolejny rzut poszedł kościół...
ewangelicki...

[Obrazek: rmpjmc.jpg]

na dziedzińcu przed kościołem ciekawy - raczej dużo dający do myślenia pomnik...

upłynęło kilka miesięcy - przejrzałem swój fotozbiór i postanowiłem powędrować po sieci, żeby zobaczyć - co ja wtedy zobaczyłem...
no i okazuje się, że uzbierało się tego sporo, będzie szansa - pretekst do zaznajomienia się z migawkami historii Siedmiogrodu widzianych z kalejdoskopu Apoldu de Sus...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz

Czarna Madonna powraca do Sozopolu.

Znalezione w necie.

[Obrazek: xlle7n.jpg]

Po 400 latach z tureckiej wyspy Halki do Sozopolu powraca ikona "Czarnej Madonny".
W sobotę, 13 lutego na placu "Khan Krum" przed cerkwią Świętych Cyryla i Metodego około godziny 17 dyrektor Narodowego Muzeum Historii Bozhidar Dimitrov przekaże kopię cudownej ikony tzw. "Black Virgin Mary". Będzie transmisja z ceremonii kościelnej, ogłosił NIM.

Ikona z epoki bułgarskiego średniowiecza została namalowany ( zapisana ) przez Konstantyna Bizantyjskiego. Była ona w ikonostasie jednej z dwóch świątyń – klasztorów na wyspie "Święty Jan Chrzciciel", znanej wyspie pod Sozopolem. Według historycznego przekazu wiernych dzięki tej ikonie odnotowano wiele cudów i dlatego była czczona nie tylko w Sozopolu ale w wszystkich miejscowościach na wybrzeżu w rejonie zatoki burgaskiej  - Nesebyr, Pomorie, Burgas, Carewo, Ahtopolu.

Od 1570 roku, po klęsce floty osmańskiej na Lepanto, piraci Kozacy rozpoczęli serię ataków na Morzu Czarnym.  Szukali w klasztorze schronienia podczas burz. Aby zlikwidować tę bazę piratów, władze tureckie zniszczyły klasztor w 1629 r.  Mnichom udało się schronić ikonostas, książki i przedmioty liturgiczne w opuszczonym klasztorze na wyspie Halki na Morzu Marmara.

Przed laty Mihail Zaimov odkrył, że ikona jest zachowana w dobrym stanie. We wrześniu 2015 prof. Bozhidar Dimitrov napisał prośbę do Patriarchy Ekumenicznego o zgodę na wykonanie kopii dla cerkwi w Sozopolu.

Została ona wykonana przez malarza Żeliu Żelewa i opłacona z prywatnych funduszy burmistrza Sozopolu Panayota Reizi. Tak więc, po prawie 400 latach cudowna ikona Matki Boskiej powraca do Sozopolu.

Żrodło:
https://news.bg/society/vrashtat-kopie-n...zopol.html

PS - Moje tłumaczenie na bazie pracy wujaszka gogle może nie jest najlepszej miary ale jeśli ktokolwiek chce - może przyczynić się do poprawek.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Apoldu de Sus - odcinek nr 2

nie będzie to żadna wielka relacja Mocium Panie jeno luźne dywagacje, na które zostałem nawiedziony po obróbce fotografii wykonanych podczas krótkiego spaceru po owej wiosce...
zdaje mi się nawet, że więcej czasu zeszło mi na obróbkę serii fotek tak, by nadawały się do publikacji niż na sam spacerek...
a warto było rozprostować kości mając w kopytach ponad 10 godzin "pedałowania" z Obzoru ...


zatem do rzeczy Panowie i Panie...

Apoldu de Sus to obecna - rumuńska nazwa...
wcześniej gospodarzyli tam Madziarzy, więc istnieje też nazwa Nagyapold...
potem pojawili się - zasiedlając Siedmiogród Sasi - więc zaistniała nazwa w ichnim języku - Griszpult, Pult, Everstpold, a w języku niemieckim  Grosspold, Gross-Pold, Grosspolden, Gross-Apolden, Oberpold...

[Obrazek: kb1sfm.jpg]

dominujący przez wieki Sasi pozostawili tam wielki ślad...
przypomina o tym tablica na pomniku przykościelnym...
poświęcona żołnierzom - mieszkańcom - parafianom z Grosspold na frontach Iszej wojny światowej...
tyle, że zabrakło wiedzy i statystyka, który by się ich doliczył...

[Obrazek: 18ddlz.jpg]

upłynęło trochę czasu i znów na frontach II-giej wojny światowej walczyli żołnierze z tej wioski...
ale też nie zapomnieli napisać o żołnierzach, którzy nie wrócili już z niewoli po pojmaniu przez Armię Czerwoną...

[Obrazek: 24xl9ag.jpg]

po obcykaniu pomnika i krótkiej refleksji zwróciłem się znów do frontonu kościoła...
drzwi były lekko uchylone więc skierowałem tam swoje kroki...
a wyszła mi na przeciw staruszka - czuć w niej było rolę gospodyni...
wypadało mi zapytać o zgodę na wykonanie fotografii wewnątrz kościoła, odmówiła, lecz do środka już wolno było zajrzeć...
zaraz po wejściu na pierwszej kolumnie była tablica zakazująca fotografowania...
ale nie ma co żałować, żadna to malowana świątynia jak cerkwie prawosławne...
białe, surowe mury i stare ławki...

[Obrazek: 16kxkjt.jpg]

no cóż, poszedłem wzdłuż głównej ulicy w kierunku zachodnim...
jeszcze tylko kilka słów - w odpowiedzi owej staruszce - pytającej się co ja tu robię i dlaczego...
rzekłem - wiedzie mnie ciekawość i chęć pokazania polskim turystom co mogą zobaczyć na trasie bałkańskiej ...
przy okazji powiedziała, że w Apoldzie nie ma kościoła rzymskokatolickiego...
teraz z netu wiem, że przed wieloma laty był a po wyznawcach owego kościoła pozostał nawet mały cmentarz...
acha - rozmowa toczyła się w języku niemieckim i nawet nie odczułem innego akcentu...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Patrząc na ostatnie zdjęcie jestem prawie pewien że tędy jechałem. Na poboczach i chodnikach mieszkańcy sprzedawali duże ilości cebuli, czosnku, ziemniaków i papryki.
Odpowiedz
(14.02.2016 16:21:33)Bulgarius napisał(a): Patrząc na ostatnie zdjęcie jestem prawie pewien że tędy jechałem. Na poboczach i chodnikach mieszkańcy sprzedawali duże ilości cebuli, czosnku, ziemniaków i papryki.

To jest "stara" droga a raczej w połowie drogi między Sibiu a Sebes, fotografie i relacja jest z roku 2011, we wrześniu 2015 też wracałem tą trasą ale już nie pamiętam, czy starą drogą czy jakimś fragmentem nowej autostrady.
Jak będzie autostrada to już nikt nie będzie pamiętać o Apoldu de Sus, chociaż ...
Będą jeszcze fotki i refleksji c.d.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
[Obrazek: 23ijq0w.jpg]

i zaczyna się plejada odnowionych domów...

[Obrazek: mhc2v6.jpg]

ponownie oglądam się wstecz...
i znów ten sam kościół widziany z drogi od strony zachodniej...
tak go widzimy jadąc z PL w kierunku Bukaresztu...

zaglądam do wikipedzi i co znajduję ?
że ojcem - zalożycielem wioski, którą nadal tamtejszemu plebanowi był król Władysław IV...
no, cuś mi się po chwili nie zgadza, bo rok nadania to 1272 a nasz polski Władek IV nieco później zapanował...
choć mieliśmy jako Polska spore wpływy w Siedmiogrodzie to jednak cuś mi nie gra...
a więc po chwili staje się jasne, że nie o króla Polski ale króla Węgier, Władysława IV z dodatkowym "nickiem" Kumańczyk chodzi...
poczytać sobie o historii Bratanków i już wiadomo, że ów król w tym czasie miał lat 10 ( słownie dziesięć ) albowiem źródła pisane donoszą, że urodzony został w roku 1262, więc za niego rządy sprawowała mamuśka, czyli Elżbieta, córka wodza Kumanów (Połowców), Kötenyego.

[Obrazek: 358t9j5.jpg]

a po chwili widać bramę, prowadzącą w boczną uliczkę...

[Obrazek: 2119a9z.jpg]

jeszcze tylko czynię migawkę budynkowi obok wejścia - opisu nie dojrzałem ale wyglądał dość okazale, może kiedyś była to siedziba wójta ?
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


[Obrazek: nb29o1.jpg]

przekraczam przez bramę i wchodzę w krąg...  nie... w trojkąt ulic...
mimo wszystko domostwa nie przypominają znanych mi starych wiejskich domów w Polsce...

[Obrazek: c29af.jpg]

przeszukuję kolejne stronki w sieci by uzyskać wytłumaczenie co widziały i fotografowały wtedy moje gały i aparat...

bo choć gdzieś tam w wykopaliskach próbowano znajdować ślady Słowian, to nie da się ukryć, że jednak widać ślady domującej przed lasty społeczności niemieckiej...
a skąd to owi "najeźdźcy się tam wzięli ?
na kartach historii naniesione jest trzystopnione osadnictwo niemieckie...
pierwsza fala osadników przybyła do Siedmiogrodu już w XI wieku, druga w XII wieku a główna dopiero w XIII wieku...
a ponieważ ta trzecia była najbardziej wpływowa i skladała się głownie z mieszkańcow Saksonii, więc zakorzeniło się w świadomości  iż to wszyscy byli Sasowie...

[Obrazek: 10gxu2t.jpg]

patrząc na owe domostwa mam ciągle wrażenie jakbym je widział już gdzieś - kiedyś...
a jakże - są jeszcze takie podobne - przynajmniej mi się tak zdaje - wioski w Słowacji - gdzieś niedaleko Liptowskiej Mary...

[Obrazek: dvslzm.jpg]

no i tak w jednej wiosce i w całym Siedmiogrodzie ( Siebenburg ) stali ( mieszkali ) Sasi, Madziarzy i Rumuni...
aczkolwiek Sasi przyjechali ze swoją kulturą i mocno ją kultywowali, to jednak wobec rozmaitych wydarzeń politycznych, szczególnie w okolicach I i II wojny światowej wobec rozgrywek między Rumunami a Madziarami pozostali neutralni...
   
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz

no i znalazłem w sieci historyczną fotografię z Grosspold...

[Obrazek: 975fa0.jpg]

i tym samym tajemnica co było w owym budynku została wyjaśniona...
jak widać konserwator zabytków zadbał solidnie o to by budynek zachował pierwotną bryłę, no może go trochę podkolorowano...

a teraz wracam do produkcji własnej...

[Obrazek: 2me6bec.jpg]

niestety - albo stety, pozostało mi tylko fotografować, to co widać na ulicach ...

Trochę informacji znalezionych w internecie.

W spisie z roku 1488 roku było już w wiosce 71 rolników, a nauczyciel miał kogo uczyć...
Początkowo wioska nie miała praw do prowadzenia targowiska, ale juz w połowie XIV wieku zaczęto tam powoli handlować w niedziele, po mszy...

[Obrazek: zklvgh.jpg]

więc odnawiane budynki chwalą się datą budowy...

Lecz nie wszystkie lata była dla Großpold pomyślne.
Opresyjne podatki i złe plony doprowadziły w roku 1672 mieszkańcow do kompletmego komunalnych bankructwa. I aż do końca XVII zadłużona i liczebnie zubożona wieś prosiła o ulgi podatkowe.
Dopiero na początku XVIII Großpold zaczął powoli odżywać, jednak w takim na przyklad roku 1738 aż 56 osób zmarło z zarazy.

[Obrazek: jaunnc.jpg]

Największa fala osiedleńcow przybyła do Apoldu de Sus w latach 1756-1758, wtedy to liczba mieszkańców wzrosła o 300 osadników przybyłych z Austrii. Byli to głównie luteranie.
Szybko wtopili się miejscową ludność.

W XIX wieku Großpold istotnie wzmocniła się pod względem ludności i gospodarki. Stary kościół obronny został rozebrany, a nowy, większy - kościół został zbudowany już jako świątynia protestantów.
Budowa wieży kościelnej, plebani i szkoły w roku 1902 wysiłkiem wspólnoty protestanckiej nadzwyczaj ją wzmocniły.
ją nadzostały zbudowane.
Osada mająca od 1656 prawo do działalności rzemieślniczej wykorzystała ją znakomicie a wywodząca się z niej rodzina Andresa Rieger założyła w roku 1865 roku w Sibiu kuźnię, która stała się pierwsza w Transylwanii fabryką maszyn rolniczych.

W 1940 roku mieszkało już w Großpold 1936 mieszkańców posługujących się językiem niemieckim i 1050 władających innymi.
Jeszcze pod koniec 1989 roku było tam 1200 mieszkańcow "niemieckich", lecz emigracja z roku 1989 spowodowała, że w roku 1995 zostało ich już tylko 141.
W tutejszej szkole jest nauczanie w języku niemieckim od klasy pierwszej do ósmej.
Oczywiście przychodzą tutaj po nauki dzieci również z okolicznych wiosek.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości