Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Budapeszt
#11
(24.04.2016 16:06:31)aekzal napisał(a): No niestety z językiem to jest dość duży problem. Na szczęście jakoś wróciłem jadłem w knajpie robiłem zakupy i wróciłem do Polski nie znając węgierskiego, troszkę niemiecki po angielsku pojedyncze słowa, jedynie rosyjski zostaje.
Bilety po przylocie, tak jak pisałem w informacji bkk kupisz, masz naklejone na ladę bilety takie jakie występują, więc możesz pokazać i po problemie.
Jeżeli nie znasz języka i przyleciałeś do stolicy to kup bilety komunikacji miejskiej na cały pobyt dobowy, trzydniowy (około 60pln) lub tygodniowy.
Nieco gorzej jest w knajpie, dlatego można w domu przed wyjazdem wydrukować nazwy potraw. Następny problem z głowy. Ewentualnie przewodnik - w większości sa podane podstawowe zwroty i nazwy.
Zakupy no cóż, kupowałem w dużych sklepach, spar i tesco, do koszyka i po temacie.
Wszystko jest proste zależy jak się przygotujesz do wyjazdu.
Niestety raczej nie znając języka węgierskiego nie pogadasz z Węgrami, więc zwiedzając lepiej mieć przewodnik po Budapeszcie.

Dzięki za cenne informacje, właśnie największe problemy miałem w restauracjach bo wino kupuję tu: https://www.google.pl/maps/@48.1485622,2...312!8i6656
Flaga Polski powiewa tu od zawsze...
Odpowiedz
#12
Wracając do moich spostrzeżeń i relacji.
Jak na razie doszliśmy do wzgórza Gellerta. Wejście na szczyt zajmie troszkę czasu i dość mocno zmęczy, na szczęście po drodze jest kilka tarasów widokowych z których warto zrobić kilka fotek i przy okazji odpocząć. Wchodząc na szczyt przed naszymi oczami ukazuje się pomnik Wolności
[Obrazek: IMG_0111.jpg]
zaraz za pomnikiem widzimy Cytadelę
[Obrazek: IMG_0122.jpg]
przy której znajdują się stragany
[Obrazek: IMG_0125.jpg]
i rozpościerają widoki na Budapeszt
[Obrazek: IMG_0114.jpg].

Z wzgórza schodzimy krętymi ścieżkami idąc w kierunku zamku budańskiego napotykamy na pomnik Gellerta
[Obrazek: IMG_0149.jpg].

Po zejściu z góry zostaje jeszcze kawałek drogi
[Obrazek: IMG_0152.jpg]

Część osób z naszej grupy już zmęczona dociera do zamku który przedstawia się tak
[Obrazek: IMG_0197.jpg]
[Obrazek: IMG_0273.jpg]
[Obrazek: IMG_0284.jpg]

Widok mostu Łańcuchowego z tarasów zamkowych
[Obrazek: IMG_0261.jpg].

Teraz czekam na zapadnięcie zmroku i zrobienie nocnych zdjęć mostu Łańcuchowego, Parlamentu, kolejki i bazyliki Stefana
[Obrazek: IMG_0304.jpg]
[Obrazek: IMG_0339.jpg]
[Obrazek: IMG_0354.jpg]
[Obrazek: IMG_0356.jpg]
Nocny widok zamku z mostu Łancuchowego
[Obrazek: IMG_0385.jpg]

cdn.
Odpowiedz
#13
Piękne zdjęcia, fascynująca stolica, kusząca wizja odwiedzin ... Smile
Odpowiedz
#14
no areczku przyznaj się czym focisz teraz? sprzęt robi różnicę, wiem to z autopsji

zaciekawiłeś mnie stolicą Madziarów, może i my skoczymy w odwiedziny ale raczej w następnym roku, bo w tym już wszystko poplanowane
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#15
Na Górze Gellerta byłem jeszcze wtedy jak pomnik był ku czci bratniej Armii Czerwonej. Czyli kilka lat temu...Smile
Odpowiedz
#16
Piotrek focie pstrykam malutkim kompakcikiem poleconym przez moje dzieciątko.
Powiem tylko że bardzo mnie zaskoczył swoimi możliwościami a jeszcze nie korzystałem z własnoręcznych ustawień.
Opinie w Polsce ma dość dobre, natomiast w stanach przeciętne, troszkę poczytałem obejrzałem w necie jakie robi fotki, dzięki podpowiedzi ze strony najstarszej zakupiłem canona sx710, zaleta to małe gabaryty i w miarę szybki.
Taki tam księżyc zrobiłem.
[Obrazek: IMG_1735.jpg]
oczywiście bez statywu z ręki.
Tak więc pieniądze nie wielkie a zdjęcia cieszą.
Odpowiedz
#17
Poza zabytkami w Budapeszcie znajdziecie coś około 20 obiektów termalno - kąpielowych z wszystkimi atrakcjami jakie tylko można sobie wyobrazić.
Nasz jeden z szarych dni pobytu miał zacząć się od kąpieliska termalnego Szechenyi
[Obrazek: IMG_0416.jpg]
do którego dotrzecie żółtym metrem nr1.
Sama przejażdżka tym metrem jest ciekawym doznaniem. Jest to drugie najstarsze metro po Londyńskim gdzie zachowany jest wygląd stacji i poruszamy się repliką kolejki
[Obrazek: IMG_0540.jpg]
z początku jej funkcjonowania. Tak więc mając bilet dobowy lub dłuższy możemy wysiadać na poszczególnych stacjach
[Obrazek: IMG_0536.jpg]
i przenieść się w 1900lata. Metro to biegnie bezpośrednio pod ulicami na niewielkiej głębokości.

Docieramy do term i tutaj niestety zaczyna się problem z kupnem biletów wstępu. Rozmowa tylko po węgiersku, panie ni w ząb my tez. Wychodzimy i okazało się, że weszliśmy bocznym wejściem. Po przejściu wkoło budynku docieramy do głównego wejścia tego na zdjęciu. Tutaj po angielsku i niemiecku nie ma problemu, niestety czy na godzinę czy na cały dzień cena biletów taka sama i jest to dość spory wydatek. Niestety nie mieliśmy czasu na całodzienne zabawy w termach więc dziękujemy i wychodzimy.
Kiedyś pewnie skorzystamy.
Następny powód do powtórnego odwiedzenia stolicy Węgier.
Po drugiej stronie ulicy znajduje się zamek Vajdahunyad
[Obrazek: IMG_0424.jpg]
Pobudowany na 1000lecie Węgier w większości z drewna, następnie w 1904 pobudowano go z trwałych materiałów.
Robi wrażenie. Z przewodnika dowiedzieliśmy się o przepięknym nocnym oświetleniu tej budowli. Dlatego następnego dnia wieczorem odwiedziliśmy to miejsce ponownie.
[Obrazek: IMG_1730.jpg]
[Obrazek: IMG_1757.jpg]

Idąc do stacji metra Hosok ter dotarliśmy do Placu Bohaterów gdzie znajduje się pomnik
[Obrazek: IMG_0530.jpg]
w nocy
[Obrazek: IMG_1765.jpg]
poświęcony poległym w I wojnie światowej.
[Obrazek: IMG_1769.jpg]

Schodzimy do metra, mamy bilety więc nie ma sensu iść pieszo, jedziemy na Oktagon.
cdn.
Odpowiedz
#18
Przystanek na Oktagonie jest związany z barem polecanym przez forumowiczów zauroczonych madziarami.
[Obrazek: IMG_0546.jpg]
Rozmowa i zamówienia bez problemu w języku angielskim i niemieckim, polski i ruski odpada.
Sprawdzamy jak to wygląda, jest ok. bardzo bardzo dobrze, po przeprowadzonej rozmowie trochę po niemiecku reszta na migi znamy zasady konsumpcji. Wygląda to jak stół szwedzki, jedzenie przez dwie godziny od zajęcia stolika. Wszystko ile chcecie w cenie 1190 forint na osobę od pon do wtorku, środa - piątek 1390 należy jednak pamiętać o zamówieniach napoi (dodatkowo doliczanych do rachunku, przy braku zamówień doliczana jest kwota 200forintów do osoby.
Jedzenie bardzo dobre, próbowałem ok 14 dań - wszystko smaczne doprawione raczej dla Europejczyka, jest też ostra pasta jak ktoś chce doprawić. Jak najbardziej polecamy ta knajpę. W tygodniu nawet nie ma wielkiego tłoku.
Z Oktagonu idziemy piechotką do Opery
[Obrazek: IMG_0550.jpg]
niestety nie zaglądamy do środka - innym razem. Do Węgierskiej Opery Narodowej można dojechać metrem nr1.
My idziemy piechotką bo chcemy zobaczyć ulicę Andrasy przy której znajduje się opera.
Dalej piechotką do Bazyliki Stefana
[Obrazek: IMG_0658.jpg]
, aby następnie zobaczyć Parlament
[Obrazek: IMG_0582.jpg]
z kopuły bazyliki.
Dalsze zwiedzanie odbywa się na nogach i teraz poruszamy się w kierunku parlamentu, po drodze mijamy pomnik ofiar okupacji niemieckiej
[Obrazek: IMG_0662.jpg],
plac męczenników przy którym znajduje się pomnik pierwszego premiera Węgier Imre Nagy
[Obrazek: IMG_0678.jpg]
spoglądający w kierunku parlamentu
[Obrazek: IMG_0685.jpg]

Teraz do metra, potem tramwaj nr4 lub 6 i do hostelu wypakować zakupy z marketu Spar, wstawić wina do lodówki i na obiadek do wcześniej opisanego baru na Oktagonie dojeżdżamy tarajtkiem 4 lub 6.
Po zapchaniu kiszek jedziemy na wyspę Małgorzaty.
cdn.
Odpowiedz
#19
Wyspa Małgorzaty.

Naszym zdaniem mocno przereklamowana. Może do biegania oraz kąpieli w basenach jest ok.
Niestety ogród Japoński
[Obrazek: IMG_0781.jpg]
(część z was ma pewnie ładniejsze ogrody w domu, wielkości małego boiska),
wieża ciśnień,
[Obrazek: IMG_0769.jpg]
ruiny klasztoru
[Obrazek: IMG_0745.jpg]
kościół
[Obrazek: IMG_0776.jpg]
i grająca studnia
[Obrazek: IMG_0800.jpg]
to nie jest to czego oczekiwaliśmy. Szkoda czasu.

Tak bez wybrzydzania to godne polecenia są dwa mosty, super fotki i porty dla trajtka wodnego (do portów przypływa i odpływa tylko linia D13 czyli przypłyniemy i odpłyniemy tylko w weekend).

Przeszliśmy całą wyspę i dotarliśmy do portu. Niestety tu niemiła niespodzianka kursuje tylko linia D13, jako że mamy poniedziałek a linia D11 i D12 nie zawija do portu zmuszeni jesteśmy przejść na szczęście tylko jakieś 300 metrów na przystanek autobusowy i mostem północnym wydostajemy się z wyspy.

cdn.
Odpowiedz
#20
Wyśmienita ta Twoja relacja. Bardzo fajnie, że mogliście spędzić tam kilka dni. U nas był to jednodniowy wypad do Budapesztu z Hajduszoboszlo w 2010 roku, ale i tak było warto. Myślę, że czytałeś - ale tak dla przypomnienia - wrzucam i swoją trasę
http://myszawtrasie.blogspot.com/2010/08...dzien.html
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości