Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Żeglarstwo
#51
Mój syn od poniedziałku zaczyna kurs na patent...
Odpowiedz
#52
Kuźwa, takim popłynąć hm...

No Teresa, to teraz łajbę kupujesz
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#53
Orlinie, takie atrakcje to tylko w Burgas!
Odpowiedz
#54
To był kiedyś nasz Gwarek. Takie pływające sanatorium dla górników miało być. Był rozmach.
Rejs takim jachtem pewnie byłby niezapomniany, ale ....
Taki jacht z portu wyprowadzają raczej holowniki. Potem przy pomocy 2 wacht stawia się żagle i ustala kurs. Potem, gdzieś tak po 6-8 godzinach robi się zwrot. Do tego też z reguły potrzeba pełnego składu 2 wacht. I tak do następnego zwrotu. Płynie się raczej pełnymi kursami, bo dżentelmeni nie pływają przecież pod wiatr.
Jacht wygląda majestatycznie i wszyscy na niego zwrócą uwagę, ale co robić na morzu między zwrotami??? Pewnie trzeba go stale czyścić i konserwować albo zapić się można na amen. Chyba.
A jak byśmy koniecznie chcieli sprawdzić jak szybko pójdzie kursem ostro na wiatr, to pewnie i 2 wacht by było za mało do obsługi żagli.
No, może kiedyś się trafi okazja, ale póki co w Grecji czeka wyczarterowany już katamaran!!! To zdecydowanie też nie jest jacht wyczynowy i podobno też nie lubi pływać ostrymi kursami. A właśnie mamy zamiar to sprawdzić.
Jak będzie drętwo to będzie duży problem, bo alkohol w Grecji jest podobno nieco droższy niż w Bułgarii. Bo jak się dobrze płynie, to nawet nie ma czasu na drineczka, ale jak się źle płynie, to jeszcze nie wiem, bo zawsze było super.
No, może poza trasą Stambuł - Carewo. Ale wtedy było tak źle, że nikt nawet nie pomyślał chyba o drineczku.
Ale to był (mam nadzieję) wyjątek potwierdzający regułę.
Pozdrawiam, Hary.
Odpowiedz
#55
Takie wielkie jachty mają z góry ustalone trasy, biorące pod uwagę bardzo dużo czynników. Podstawą są wiatry wiejące w danym regionie. Zmiana kursu to spory wysiłek psychiczny dla oficerów i fizyczny dla załogi. Pojedyncza wachta nie ma szans. Nawet wejście do portu jest ustalane dużo wcześniej.
My płyniemy bardziej tam, gdzie nas oczy poniosą. Ogólnie kierunek jest ustalony, ale trochę w prawo albo jak się uda. W najgorszym przypadku stracimy flaszkę lub dwie nie dokładnie zaształowanego Savoya. Za mariny w BG też płacimy raczej grosze, ale jeżeli kiedyś wejdę z nagła do portu takim jachtem, to jak zobaczę rachunek za miejsce przy keji i opłaty portowe, to nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Macie pojęcie ile kosztuje "parkowanie" takiego giganta???
Pozdrawiam, Hary.
Odpowiedz
#56
Chyba że jest taki duży i wchodzi na tzw. krzywy ryj
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#57
Harry ten statek planie najwyzej na halfwindzie , ostry kursy nie sa dla niego. ale przy bobrym wietrze ma szybkość i konfort , a na wachcie 2 osoby sa zdecydowanie za mało nawet przy pełnej elektoniki podnosienia żagli. Jeżeli jest ostry kurs no to wchodzi w gre przynajmniej jeden z czterech kilkuset konnych silników i łajba leci . Smile
Nasze jachty to jachty a to jest statek. Jak pisałesz nie może cumować gdzie mu sie zechce, a przy cumowaniu go obsługuje przynajmniej 4 doświadczonych marynarzy z linami.
Ale ładnie wygląda to fakt
Odpowiedz
#58
Z tym cumowaniem na krzywy ryj to może być prawda. On samym tym że jest, że jest taki duży i taki ładny nobilituje port. Ludzie przychodzą go zobaczyć, są zdjęcia w gazetach. Chyba trzeba stać w kolejce, żeby go zaprosić. No i jakoś głupio wtedy brać pieniądze. Duży może więcej.
Moim zdaniem 2 dobrze kumate osoby na wachcie nie dadzą sobie rady. Bo wystarczy niewielka zmiana kierunku wiatru i trzeba reagować a nie zawsze można skręcić. On ma strasznie dużo żagli. Macie dla przykładu żagle Daru Młodziezy, który jest jednak sporo mniejszy :
4 na sztagach fokmasztu
-latacz
-jeger
-bomkliwer
-kliwer
5 na rejach fokmasztu
-fok
-dolny marsel foka
-górny marsel foka
-bram foka
-bombram foka
3 na sztagach grotmasztu
-grot sztaksel
-grot bram sztaksel
-grot bom bram sztaksel
5 na rejach grota
-grot (największy żagiel na darze)
-dolny marsel grota
-górny marsel grota
-bram grota
-bom bram grota
3 na sztagach krojc masztu
-krojc sztaksel
-krojc bram sztaksel
-krojc bom bram sztaksel
4 na rejach krojcmasztu
-dolny marsel krojca
-górny marsel krojca
-bram krojca
-bom bram krojca
1 na bomie za krojcem
-gafel
czyli:
14 rejowych
10 trójkątnych na sztagach
1 gaflowy
w sumie:
25 żagli
Niech nagle dmuchnie z boku i trzeba reagować. Refowanie żagli rejowych polega na podciągnięciu ich do góry, a żagle refuje się jak pogoda się z letka psuje. Wtedy robi się wesoło.
Chyba rzuciłbym picie, ale to nie w moim stylu, póki co.
Orlinie, pływałeś na zrefowanych żaglach nawet bez ref linek. Napisz kilka słów.
Pozdrawiam, Hary.
Odpowiedz
#59
Harry to poszalałeś, jestem po porządnym grillu i leżę na pokładzie jak marsel foka hehe

odpalaj wiśniówkę bo się wybieram do ciebie
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#60
Z tym statkiem mielismy szczęście bo on pływał po Grecji i miał płynąc do Turcji, ale ze względu na sytuacje przekierowali go do Burgas a póżniej do Konstancy. Opłaty portowe tak i tak płaci , tylko w bułgarii i Rumunii nie są takie duże
Taki statek Harry nigdy nie pynie na wszytkich żaglach , chyba że do zdjęcia bo jak pisałesz trudno je obsługiwac . i takie żagle sie nie ryfuje tylko sie zdejmuje i już .
Jak nie ma ref linek to sie żagiel zdejmuje cały inaczej sie nie da ale i tak trzeba obróic jacht naprzeciwku wiatru najpierw bo żagiel może sie porwać inaczej.
Ale jak pisałem wyżej silniki są bardzo ważne , no i twoje savoy oczywiśie tak samo Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości