Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
(31.08.2016 21:05:18)Wawo napisał(a): Niektórzy nawet nie wyjechali wiec wracać nie musieli ! Wink ale za rok....niecały... Smile

I znów za rok matura, za rok cały ...

Ta - tia ...
Dni do wyjazdu jeno w którą stronę ?
Dojazdu czy powrotu ...
A tak się zamyśliłem ...
A pójdę do swojego wątku - co tu "bendem" zaśmiecał...


Bo tak sobie gadając sam do siebie to mogę malusio podsumować...
Podczas swojego pobytu w Obzorze - prawie ponad 2 miesięcznego dokonałem:
1. trzech transferów z / do lotniska w Burgas
2. oględzin ca 12 potencjalnych kwater dla zainteresowanych
3. dwóch perfidnych rezerwacji w tym jednej dla siostrzenicy a drugiej dla kolegi z poprzedniej firmy.
Reasumując - gdybym  tylko chciał to po pewnym doszkoleniu mógłbym załapać się na rezydenta jednej z polskich tour operatorów.
a. dyspozycyjność pełna
b. znajomość rynku i zwyczajów
Tylko po co ?
I który touroperator chciałby takiego zgreda w swoich szeregach ?
...
Nota bene - czekałem cierpliwie na lotnisku w Burgas a wraz ze mną kilku przedstawicieli polskich biur podróży.
Człeka brała cholera bo personel lotniska nie potrafił ponad 2,5 godziny uporać się z obsługą bagaży.
Bagaży z strefy Schengen - nie podlegającym kontroli celnej - tej przylotowej.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Jacky - myślałam dokładnie o tym samym. Byliśmy samolotem w Bułgarii po raz piąty - lądowaliśmy w Sofii, Burgas i w tym roku w Warnie. Nigdy, ale to nigdy nie mieliśmy takiego długiego czasu oczekiwania na bagaże, jak w tym roku w Warnie. Z tego co piszesz Ty i inni problem w tym roku dotyczył także i Burgas. A może wprowadzili jakieś dodatkowe obostrzenia, kto wie...
Odpowiedz
(01.09.2016 11:43:10)myszabe napisał(a): Z tego co piszesz Ty i inni problem w tym roku dotyczył także i Burgas. A może wprowadzili jakieś dodatkowe obostrzenia, kto wie...

Wg mnie - zwiększona frekwencja na trasach do BG ludzików wystraszonych wydarzeniami w Tunezji, Egipcie i Turcji - spowodowała zakorkowanie w obsłudze bagażowej.
W krótkich odstępach czasu lądowało w Burgas bardzo wiele aeroplanów prawie z całego świata.
Na wyświetlaczach dominowały miejsca startu z terenów WNP aczkolwiek w tym samym czasie na stanowiskach odpraw kłębił się spory tłumek "pejsatych" wracających do Tel Avivu.
Widać zabrakło wyobraźni u gospodarzy aeroportu w dziedzinie zatrudnienia stosownej liczby personelu walizkowego ..
:-(
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz

Remanenty po wojażu...

A takie tam.

[Obrazek: 90vt3d.jpg]

Śmieciarze w porannej porze.
Właściwie to nas zdziwiło, że w Obzorze nie było segregacji śmieci.
A 10 lat temu przejeżdżając przez Kazanłyk ująłem przez obiektyw trzy kosze z różnym przeznaczeniem.
Kupy śmieci rosną.
Tuż przed rozkręceniem się sezonu nasza gospodyni schowała mniejszy kubeł sprzed domu a wyciągnęła tam jeden - trzy razy większy.
Więc jak została skompletowana ekipa turystyczna w pensjonacie - to codziennie wieczorem kubeł był pełniutki.
Przy plaży też stały na słupkach kosze na śmieci ale już wczesnym popołudniem były przepełnione, zawartość wysypywała się z nich.
...
No - ja tu o śmieciach a po głowie chodzą mi inne "rozliczenia".
Przede wszystkim błędów jakie popełniłem podczas wojażu jak i nabytych z tego tytułu rozmaitych doświadczeń.
Ja wiem, że do błędów trudno się przyznać - bo to głupio przecież.
Jednak już w pracy zawodowej doszedłem do wniosku aby w swoim gronie takie sprawy omówić i nie wstydzić się.
W końcu błędów nie czynią tylko ci, co nic nie robią.
Lecz o błędach i doświadczeniach w kolejnych odcinkach, szkoda tylko, że nie mam dla nich stosownych ilustracji.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


pozytywna praktyka czyli ...

[Obrazek: 317ax34.jpg]

mój patent na opakowanie bułgarskiej i nie tylko - produkcji rolnej na czas podróży powrotnej do kraju...
biorąc pod uwagę czas trwania owej podróży wynoszący więcej aniżeli 2 doby ...
to ułożenie warstwami pomidorków, papryki i ogórków a czasami i cukinii dawało znakomity efekt przetrwania....
po prostu wystarczyło w 5 ltr baniaku na wodę wykroić otwór na włożenie tychże produktów...
ja wiem, że teraz na trasie z BG w Romkowie są już dominujące pensjonaty wliczające w cenę śniadanka i to jest bardzo wygodne ale bardzo często wracamy zatrzymując się na prywatnych kwaterach a tam wybieramy sobie opcję solowego wyżywienia ...
tomaty, papryka docierają w dobrym stanie aż do PL a gdy jeszcze musiałem odprowadzać składkę na ZUS - to od razu wchodziły w menu śniadaniowe zanim zaszliśmy na lokalne targowisko ...  
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
(10.09.2016 01:55:18)aekzal napisał(a): Drodzy admini i forumowicze jaki jest plan podtrzymania działalności forum w sezonie poza turystycznym, bo aktywność mocno spada i nie wiem dlaczego taka mała aktywność w propagowaniu turystyki Bułgarskiej przez adminów. Panowie do dzieła.
Samo wpisywanie postów w dziale hyde park to nie za wiele.
Zapada marazm.

Z opóźnieniem wchodzę w temat.
Powrócę z swoim widzeniem świata a.s.a.p.
Bo to jest ból od wieków amen ...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
tym razem szlak mój zawirował i zakręcił ...

[Obrazek: neyo7o.jpg]

i zawiódł mnie na dyniobranie w Dolinie Hrubieszowskiej...

stąd przedstawiam zaświadczenie o nieobecności tymczasowej...

wszystkie zaległe i otwarte wątki zostaną w swoim czasie dokończone...

dla mnie takim czasem jest okres od listopada do kwietnia gdy niemożebnym staje się przebywanie na ciepełku naturalnym ...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Błąd nr 1

W birarii "Pri Toshko".

[Obrazek: 2cfseom.jpg]

Akuratnie na tej fotce jesteśmy z znajomymi, których przywiodłem do Obzoru z wstępnie zaplanowanej trasy do Chorwacji.

Natomiast na samym początku trafiliśmy do owej knajpki zawiedzeni poleceniem od userki Mercedes.

Pierwsza wieczerza była super.

Poszliśmy ponownie za dwa dnia. Zasiadamy i wgłębiamy się w menu. Mieliśmy dobre wspomnienie Mercedes o żarełku pod nazwą wątróbki i żołądki drobiowe.
Pytamy się o owe drobiowe przetwory i słyszymy, że ich nie ma.
Więc wybraliśmy inne dania - te które były.
Zajadamy zamówione dania gdy zjawia się kelnerka Monika i zawiadamia, że owe brakujące dania jednak się znalazły. Kiwamy ze zrozumieniem głową dając słownie do zrozumienia, że chętnie je skonsumujemy ale za kolejną okazją.
Kończymy swoją konsumpcję, gdy dwie kelnerki zmierzają do naszego stołu właśnie z owymi brakującymi daniami.
Totalna konsternacja - przecież my ich nie zamawialiśmy.
Włącza się Toshko - tłumaczymy sprawę i szukamy drogi rozwiązania.
Wpadam na pomysł - szybko zaakceptowany - bierzemy te dania do domu jako "na wynos".
Zaglądam do sakiewki - brakuje mi jednak 20 leva do całego rachunku.
Chcę lecieć do domku po kasiora.
Toshko bierze "zaliczkę".
Następnego dnia odgrzewamy sobie żarełko a za dwa dni idziemy na kolejną wieczerzę uiszczając zaległą płatność.
Od tej pory zawsze mieliśmy honorowe miejsca a w sezonie głównym, gdy trzeba było czynić rezerwację stolików - wystarczyło rzec słowo a stawało się ciałem.
Na pewno nie można wytłumaczyć owego zdarzenia słynnym kiwaniem głowy będącym potwierdzeniem bułgarskim a naszym zaprzeczeniem.
Natomiast jakieś 3 tygodnie później zaobserwowaliśmy parę małżeńską zza naszej południowej granicy, która zamówiła, otrzymała i skonsumowała właśnie bardzo podobne dwa dania obiadowe.
PS - z całą pewnością mogę polecić ową knajpkę kolejnym pokoleniom bulgaricusa. Czasami w początkowej fazie działania nad wejściem umocowane są dwie flagi - jedna FR a druga RP.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Parkowanie w Obzorze

Pierwsze tygodnie byliśmy sami.
Lecz z pierwszymi dniami lipca pojawili się sukcesywnie kolejni turyści.
I wtedy powstał problem parkowania na podwórku.

[Obrazek: 24d3neh.jpg]

Gospodyni poradziła sobie.
Swoimi logistycznymi umiejętnościami potrafiła wszystkich ulokować za bramą.
Na podwórku ogólnym 6 - 7 autek, na wjeździe jeszcze 3 sztuki.

[Obrazek: 25zsf9u.jpg]

Oczywiście była rotacja - przyjazdy, wyjazdy i wycieczki.
Wtedy pod wieczór było zarządzane wekslowanie jak wagonami na bocznicy.
Oczywiście wcześniej były zgłaszane wyjazdy na dzień następny i ewentualnie jeszcze kolejny.
Cała akcja trwała ca 15 - 20 minut.
W tym czasie ca 5 - 6 pojazdów wytaczało się na ulicę a potem sukcesywnie wjeżdżaliśmy na swoje miejscówki wyznaczone przez gospodynię.
Potem można było sobie wieczerzać.

Ocena:
- z jednej strony pod każdym oknem stały autka ale spaliny były tylko raz na 2 dni,
- z drugiej strony każdy był spokojny o swój pojazd.

Ponadto - w pokoju mieszkaniu przebywało się tyle czasu co było spania i trochę śniadania.
Resztę czasu i tak spędzało się poza domem gościnnym.

PS - przypomniało mi się, jak starym .com ktoś płakał przed laty, że skradziono mu właśnie w Obzorze niezbyt starego merca....

PS -2 pewnego wieczoru nie będąc uprzedzonym chlapnąłem już sobie pod porcyjkę cacy i frytek z sąsiedniej smażalni kilka kolejek domaszniej a tu gospodyni zjawia się z hasłem wekslowania...
Z duszą na ramieniu wyjechałem na ulicę ale nie wyrządziłem żadnych szkód.
Zadanie ułatwione kamerą cofania ale zawsze ...

to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Nie było mnie tutaj przez ładnych kilkanaście dni.

[Obrazek: 34hxqc3.jpg]

Jako usprawiedliwienie zapodam spełnione życzenie przedłużenia lata w Bocianowie Zdroju w dzielnicy Marsa Alam. A tamże wyjątkowo zmulony net z Wi-Fi.
Lapka nie zabrałem - bo i tak niewiele bym tam zdziałał.
Mam jeszcze trochę fotek i skojarzeń z BG - zaczynają się już długie, jesienne i słotne wieczory.
Dla mnie to czas edycji wspomnień z opóźnionym zapłonem.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości