07.01.2021 13:35:37
Czekamy
Wysłane z mojego EML-L29 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego EML-L29 przy użyciu Tapatalka
|
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
|
|
07.01.2021 13:35:37
Czekamy
Wysłane z mojego EML-L29 przy użyciu Tapatalka
Trochę "kurwaświrus" mnie uśpił. Wkrótce powrócę skoro są czytelnicy.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
20.02.2021 17:35:54
Są
----------------------------------------------------------------------------
BL 2006 ,2008 ,2011 ,2016 ,2018 ,2019 ,2021 ,2022 ,2023 ...
24.02.2021 00:16:23
Hello Jacky
Nic widzę nie straciłeś ze swojej krasomówczości Ja też czekam na cdn tej opowieści o bułgarskich winach Pozdrawiam, PAP
04.04.2021 23:10:40
Spłonąłem ze wstydu nie realizując ciągu dalszego swej opowieści. Solennie obiecuję - wkrótce powrócę.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
26.08.2021 11:34:33
I stało się, jestem od tygodnia w BG. Po pięcioletniej przerwie. Konkretnie w Obzor. Wyjeżdżałem z kraju w poniedziałek 16.08 - z telegazety dowiedziałem się o wzroście covidowym w BG do 1000 luda na dzień. Przedwczoraj było 1890 a dzisiaj 1600. ( małe zaokrąglenia ) Rejon Burgas czerwoną strefą ale chodząc po ulicach, plaży - nie czuje się tego. Jeśli pogróżki Pana Demi nie pogorszą sytuacji to zamierzam tutaj bawić gdzieś do 5 - 7 września. Ciepełko ulubione, choć accuweatherowy radar zwiastuje, że na wieczór zagości burza. Codziennie odwiedzamy kolejne restauracyjki alebo bary. Smakowo nadal najlepsze żarełko w birari pri Toszko. Generalnie widzę sporo zmian na lepsze, choćby bardziej markowe lodziarnie. Z ulic zniknęły stare samary - brylują kilkunastoletnie autka z Germanii. Mniej turystów z zagranicy, przynajmniej tak mi się zwiduje. W moim pensjonacie ( rodzinnym - 14 izb ) niedawno wyjechała blacha z Mołdawii a wczoraj z Ukrainy. c.d.n.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
26.08.2021 19:47:47
Ja na ten deszcz czekałam od 6 lipca. Nareszcie mogę swobodnie oddychać, bo kurz mnie już dobijał.
21.09.2021 20:44:59
BG samochodem. Resume z wyprawy 2021 Trzeba wreszcie wziąć i podsumować. Przyobiecałem a to dla mnie święta rzecz. Były dwa główne cele dla których zdecydowałem się ruszyć do BG po 5 letniej przerwie. Jeden z nich, który miał być głównym – nie został zrealizowany. Był to projekt tygodniowej kuracji w bułgarskim sanatorium, gdyby ten test został oceniony pozytywnie to w przyszłym roku wyruszylibyśmy tam na pełną 3-tygodniową kurację. 10 dni przed rozpoczęciem testu miałem potwierdzić mejlowo uruchomioną rezerwację w tamtejszym funduszu zdrowia. Będąc już w BG wysłałem mejla wnioskując o potwierdzenie ulokowania nas w przyobiecanym studio z własną a samodzielną łazienką oraz jeszcze kilka takich tam indywidualnych zgłoszeń. Niestety – odpowiedzi nie otrzymałem więc rezerwacji nie potwierdziłem. Nie smutasiłem się ponieważ akuratnie pogoda w Obzor była wręcz zniewalająca. Równocześnie obserwowałem rozwój wydarzeń u tamtejszego Pana Demi a była na wybrzeżu czerwona strefa. Być może wystraszyli się, że przywieziemy im do Bankja covidowe zaprawki znad morza ? Jedźmy dalej. Wrażenia z trasy i pobytu. Przybyło bardzo dużo lepszych autek. Poznikały resztki ład, zaporożców i innych czterokołowców z czasów ludowej demokracji. Tak samo TIRów, na wjeździe przez Calafat przed mostem dla mnie astronomiczna kolejka ciężarówek a już po drugiej stronie w Vidin – niewyobrażalne pociągi TIRów. A przed oczyma miałem małe grupki ciężarówek przemieszczających się przez ten most gdy 6 lat temu jechaliśmy do TR. Aczkolwiek wręcz błyskawicznie obsłużono nas na moście włącznie z zakupem BG vinietki. Z tego względu spoglądając na witrynkę rumuńskiej straży granicznej – podsuniętą przez Marka ( dzięki ) – obserwowałem natężenie na przejściach granicznych przez wszystkie dni tygodnia – podjąłem decyzję powrotu przez Ruse/Giurgiu i to zaraz po natężeniu weekendowym. Pominąłem korki i zatory na obwodnicy Bukaresztu i przyjrzałem się dokładniej w którym miejscu wbić się na autostradę przed Pitesti. Na nocleg dotarliśmy na zamówioną miejscówkę w pensjonacie Alis w Calimanesti – Caciulata po drodze konsumując smakowitą obiado-kolację na popasie. Zresztą kolejny raz w tej samej knajpce. Zaskoczeniem była możliwość zapłaty kartą. W pensjonacie szybko się rozlokowaliśmy i od razu z reklamacją do recepcji – dlaczego w pokoju nie ma czajnika ? Przesympatyczny recepcjonista zaprowadził nas do jadalni ( rankiem było tam śniadanko w rodzaju bufetu szwedzkiego ) a tam do naszej dyspozycji cała kuchnia. Skorzystaliśmy konsumując kolacyjkę oraz krople rozweselająco – luzujące a docelowo usypiające. Trasa przez Karpaty następnego dnia to lokowanie się między TIRami. I nie żałowałem tego, ponieważ gnali 80-tką tam gdzie w wioskach były ograniczenia do 50. Przed sobą miałem zająca a tylko dwa razy wyprzedziły mnie ciężarówki. Cóż, znają tą trasę na pamięć i wiedzą, gdzie i kiedy wykonać jaki manewr. Jeszcze przed granicą BG/RO – w Car Kalojan – w lokalnym sklepiku pozbyłem się resztek levów. Zresztą – wtedy, w Car Kalojan zaczęliśmy głośno wyrażać myśl, że być może jest to nasze pożegnanie z Bułgarią a zarazem i Bałkanem. Analogicznie przed granicą RO/HU – wydaliśmy w sklepiku całą gotówkę. Poszły na zakup lokalnych trunków, kiełbas i serów. Na nocleg dotarliśmy już w zapadającym zmroku do Bogacs. Byliśmy już zbyt zmęczeni aby pójść na kolejną sesję do tamtejszych piwniczek winnych. Pozostawiliśmy to sobie na następny wieczór, gdyż podjęliśmy decyzję o dodatkowym noclegu. C.D.N.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
26.09.2021 12:46:54
Czekamy
09.08.2022 23:04:01
Upłynęło 15 miesięcy od ostatniego wpisu. Fakt , katastrofalne zaniedbania. Ale my znów na bałkańskim szlaku, kto wie czy nie już pożegnlnym... Dziś dojechaliśmy w pierwszym etapie noclegowym do Sarospatak, jutro ciąg dalszy... czy są chętni kolejnych odcinków zapisków podróżnych... PS - dzisiaj tuż przed Barwinkiem na lokalnej tankszteli - 95 benzynka po 6,78 za literek... a do granicy poniżej 7,00 zeta... Maryla mnie się pytała o wyjaśnienie ... Padłem...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|