04.02.2026 17:43:08
Muszę przyznać że po wizycie w BG w styczniu i wielu rozmowach z miejscowymi z dużych i małych miast to opinie są oczywiście odwrotne od tego co tu powyżej można przeczytać. Nie znalazłem osoby która ze spokojem patrzała na wejście do Euro. A dodatkowo sami niejednokrotnie otwieraliśmy oczy na wysokie ceny w sklepach dla wielu produktów droższych niż w Polsce (tu dobrym przykładem jest mleko. Często najtańsze w sklepie jest to sprowadzone z Polski - kosztuje powyżej 10zł/l).
Rozmówcy raczej sceptycznie podchodzili do Euro w Bułgarii...
Ale ponieważ sam uważam że to jedna z lepszych zmian w BG w ostatnich latach (razem z Schengen oczywiście) i popieram wejście Bułgarii do Euro to sam podam moje argumenty dlaczego wzrost cen (jeśli jest) to nie wina podwyżek cen od 1 stycznia po wejściu do Euro:
- nasze osobiste wrażenie o wysokich cenach mogło być spotęgowane długim okresem czasu od ostatniej wizyty - nie byliśmy tam latem, tylko równo rok temu
- z początkiem roku podwyższono im cenę energii elektrycznej więc na wiadomość o tym wszyscy zaczęli podnosić ceny już wcześniej, bo tak się dzieje zawsze - cena energii ma wpływ na wszystko...
- również wiadomość o wejściu do Euro znana była dużo wcześniej i również groźby przyszłych sankcji dla tych co będą podnosić ceny od 1 stycznia. Na pewno dało to impuls na powolne podnoszenie cen miesiące przed nowym rokiem
- o powyższym świadczy również wskaźnik inflacji CPI w BG, który od lipca 2025 urósł i co miesiąc do grudnia był powyżej 5 %, a dziwnym trafem w styczniu gwałtownie zmalał aż o 1,4% (w momencie jak zaczęli mocno kontrolować podwyższanie cen).
Myślę, że coraz rzadziej uczucie "ale tu jest taniej" będzie nas dotykać w BG. Na szczęście udało się to i tym razem ale niestety w markecie w Rumunii
Rozmówcy raczej sceptycznie podchodzili do Euro w Bułgarii...
Ale ponieważ sam uważam że to jedna z lepszych zmian w BG w ostatnich latach (razem z Schengen oczywiście) i popieram wejście Bułgarii do Euro to sam podam moje argumenty dlaczego wzrost cen (jeśli jest) to nie wina podwyżek cen od 1 stycznia po wejściu do Euro:
- nasze osobiste wrażenie o wysokich cenach mogło być spotęgowane długim okresem czasu od ostatniej wizyty - nie byliśmy tam latem, tylko równo rok temu
- z początkiem roku podwyższono im cenę energii elektrycznej więc na wiadomość o tym wszyscy zaczęli podnosić ceny już wcześniej, bo tak się dzieje zawsze - cena energii ma wpływ na wszystko...
- również wiadomość o wejściu do Euro znana była dużo wcześniej i również groźby przyszłych sankcji dla tych co będą podnosić ceny od 1 stycznia. Na pewno dało to impuls na powolne podnoszenie cen miesiące przed nowym rokiem
- o powyższym świadczy również wskaźnik inflacji CPI w BG, który od lipca 2025 urósł i co miesiąc do grudnia był powyżej 5 %, a dziwnym trafem w styczniu gwałtownie zmalał aż o 1,4% (w momencie jak zaczęli mocno kontrolować podwyższanie cen).
Myślę, że coraz rzadziej uczucie "ale tu jest taniej" będzie nas dotykać w BG. Na szczęście udało się to i tym razem ale niestety w markecie w Rumunii
