03.08.2015 12:07:45
(03.08.2015 08:53:59)peter napisał(a): jacky6 odnośnie książki to trzeba będzie pogadać na zlocie
a tymczasem wstawiaj dalsze części
Już dawno zwątpiłem w powodzenie wersji drukowanej na papierze....
Stąd mój skromny wkład - dar, by tylko nie zaginął trud edycji ...
---
Objeżdżamy zatem wszystkie widziane w polu rażenia wzrokowego motele, i te już działające pełną parą, i te na etapie stopniowego wykańczania, ale nie znajdujemy nic odpowiedniego.
Darymny futer - albo zajęte, albo za drogo.
Już-już mamy zamiar opuścić centrum i ratować się jakimś skromnym noclegowiskiem na przedmieściu, gdy zahacza nas miejscowa obywatelka, przejeżdżająca swoim oplem. Rzecz jasna, korzystamy z jej oferty zakwaterowania w apartamenciku na pierwszym piętrze takiej sobie willi. Decydującym argumentem jest darmowa miejscówka dla naszego autka na podwórku, gdzie lśni od kropli deszczu gryfny blumsztynder... to znaczy ładne rabatki kwiatowe. Zadbany ogródek w tym kraju nadal jest rzadkością, więc się nam trafiło. Cena pokoju ustalona zostaje (jednostronnie) na poziomie 35 lewa za dobę i nie podlega dyskusji.
Wprowadzamy się - nie jest źle, telewizor w każdym razie stoi. Oszukałem się jedynie widokiem instalacji klimy, która potem okazała się... atrapą - chyba od dłuższego czasu nie miała szczęścia do serwisanta.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

