Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
4 września 2007, wtorek



Już od dawna chcemy odwiedzić Żerawną – skansen z okresu bułgarskiego odrodzenia narodowego. Oprócz ciekawej architektury mieszkańcy mogą zachwalać doskonały klimat okolicy i malownicze widoki na wzgórza i hale, przez które prowadzi mnóstwo tras spacerowych.

Mijamy Starą Zagorę i Sliwen (kolejny raz nie zajrzałem do tamtejszych mineralnych bani, zrobię to pewnikiem za rok), na wysokości Trapolkowa robimy skok w lewy bok i wjeżdżamy do Żerawnej.

Jest dokładnie tak, jak uprzedzała mnie moja przyjaciółka Joasia - zbyt wolne uliczki, pokręcone niesamowicie, tworzące labirynt uniemożliwiający swobodne lawirowanie. Zostawiamy zatem nasze autko na „zentral-platzu” i zaczynamy poruszać się per pedes.

Mówi się, że w Żerawnej zatrzymał się czas. Faktycznie, zatrzymał się, i to pewnie ze 200 lat temu. Nowej zabudowy prawie nie uświadczysz, a jeśli już takowa jest, to gabaryty i kształty są kontynuacją całości. Oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe – Żerawna to tak zwany „żywy skansen”.

Zgłodniali, zasiadamy na podwórcu w jednej z mehan i zamawiamy dania obiadowe z repertuaru lokalnej kuchni. Gdy glukoza zaczyna docierać do mózgu, przychodzą refleksje: ta wieś żyje chyba tylko dzięki turystom. Jest w niej sporo domów gościnnych, ale na podwórkach i uliczkach dzieci, ani młodzieży nie widać.

Cóż, z produkcji rolnej na podgórskiej wsi nie daje się obecnie utrzymać. Co gorsza, nie tylko Żerawna, ale wieś bułgarska w ogóle się wyludnia, zamiera, widać szybkie „równanie unijne” – tyle, że raczej w pejoratywnym sensie...

Planowaliśmy się tutaj zatrzymać, myślałem nawet o dwóch noclegach, żeby wchłonąć jak najwięcej atmosfery wioski na końcu świata, lecz akurat zaczyna się chmurzyć i powiewać chłodnym, górskim powietrzem, toteż plany ulegają błyskawicznej zmianie. Wracając do samochodu mijamy budynki szkolne. Ich stan wskazuje na to, że jest to była szkoła, obecnie całkiem opuszczona. Owszem, z mini-boiska szkolnego sterczy słupek z koszem, lecz chętnych do gry w basketa nie widać, choć wakacje.

Nawierzchnia placyku jest mocno zarośnięta chwastami.

Budynek stojący obok, a wyglądający na tak zwany po dawnemu „Dom Nauczyciela”, nie zachęciłby nigdy kolejnego pokolenia adeptów pedagogiki do wykonywania swego szczytnego zawodu akurat tutaj, w Żerawnej. Wszakże za potrzebą musieliby oni biegać na zewnątrz, do obiektu kojarzącego się ze słynną w przedwojennej i nie tylko przedwojennej Polsce „sławojką”...

spacerując po Żeravnej cyknąłem 2 fotki z komórki...



[Obrazek: 1691f8n.jpg]



pierwsza pojawiła się przed obiektywem maryla...



[Obrazek: 2z6wnro.jpg]



no i ja sam też zostałem uwieczniony...

nawet wtedy sobie nie uświadomiałem jakie znaczenie nie tylko historyczne miały te zdjątka...

mam niedosyt tej miejscowości, być może zajrzę tam na 2 noclegi i sesję fotograficzną...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 09.08.2015 12:00:54
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości