12.08.2015 08:57:25
Wracamy do domu i gonitwa. Ogarniamy się i do kuchni. Wszystko na drinki schłodzone. W planie grill. Będzie Krystyna więc oscypek przygotowany. Chrzan wzięty z Polski. Może jakieś jajka? Już zbliża się nasz bułgarski kolega James Bond tel007 z rodziną. Przynosi rakije domaszna własnej produkcji i zegar w kształcie kotwicy. Na cyferblacie latarnia w Achtopolu. Na początku wydawał się nam kiczowaty. Dziś zajmuje miejsce w salonie,a mój mąż cały czas patrzy na latarnie tak jak u nas z tarasu...

