Wawo - odnośnie pamiątek, ja to zawsze wracam z dodatkową walizką drobiazgów i nie tylko. W tamtym roku m.in. naczynie do zapiekania sacza, komplet zdobionych miseczek, no i oczywiście magnesy na lodówkę ( takie zboczenie ), czasem uda się kupić coś fajnie namalowanego przez lokalnego artystę.
Oddzielną kategorię stanowią pamiątki kulinarne - przyprawy, lutenica, octy, wszelkiej maści warzywa w słoikach, smaczne płyny typu rakija i zagorka.
Dla mnie to przy każdym wyjeździe to też wydatek - w tamtym roku wydałem na te pamiątki 600zł, choć po kulinarnych to już śladu nie ma
Oddzielną kategorię stanowią pamiątki kulinarne - przyprawy, lutenica, octy, wszelkiej maści warzywa w słoikach, smaczne płyny typu rakija i zagorka.
Dla mnie to przy każdym wyjeździe to też wydatek - w tamtym roku wydałem na te pamiątki 600zł, choć po kulinarnych to już śladu nie ma
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”

