13.08.2015 06:40:59
Działa i ma się dobrze. My bawimy się już ok 3 godzin . Dochodzi 22ga pojawiają się kolejni goście. Mąż dostaje kolejną domaszna rakije tym razem figowa i kolejna pamiątkę,która ma mu przypominać Achtopol.Tym razem to popielniczka. (Taką wciskają od góry).Teraz to już pora zadziałać coś z jedzeniem, ale jakoś siły już nie te. Mąż krzyczy :zaraz rozpalamy grilla i tak jeszcze kilka razy między kolejnymi napojami(!).Pora coś z tym zrobić, bo tu nawet tort nie wyjdzie...

