25.07.2015
Wyjazd ze Strzyżowa o godz. 7.30 sprawny dojazd do Barwinka, bezwinietkowo Słowacja i Węgry, prowadzę ja.
Wjazd do Rumunii przez Carei (nigdy więcej). Droga miejscami fatalna. W pewnym momencie musieliśmy sprawdzić czy coś w zawieszeniu nie poszło, wahacz czy inne ustrojstwo...
Po drodze do Bułgarii nasza grupka posilała się tym co zabraliśmy z Polski, jakieś tam kabanosy, kanapki, ciastka. Jednak co rusz słychać było, szczególnie z grupy młodzieżowej abyśmy się zatrzymali na popas. Co za dziki kraj! Zero makdonaldów! Pierwszy posiłek jaki jedliśmy to było gdzieś w okolicach Turdy. Nazwy knajpki nie pamiętam. Natomiast pamiętam, że wszystko wszystkim smakowało. Za obiad za 8 osób (m.in. pizza, spaghetti, mięsa z grilla) zapłaciliśmy ok.80 lei. Także przyzwoicie!
Żarełko w Rumunii:
![[Obrazek: 20150725_195226.jpg]](http://s6.postimage.org/h4iut4qbl/20150725_195226.jpg)
![[Obrazek: 20150725_195249.jpg]](http://s6.postimage.org/yvuh7l5q9/20150725_195249.jpg)
Późnym wieczorem dojeżdżamy do Saliste. Błąd na autostradzie ( przejeżdżamy zjazd) prowadzi do tego, że musimy szukać możliwości powrotu do pensjonatu Pensiunea Domnescu. Nadkładając drogi i jadąc miejscami przez dziwne romskie osiedla, polnymi drogami, atakowani przez rumuńskie zombie
, dojeżdżamy zmęczeni ok. godz. 23. Przy wjeździe stoi kilka polskich aut. Jak się później okazało czekali, że po prostu nie przyjedziemy. A tu taka niespodzianka! Jeszcze kielkiszek sznapsa jak to nazywa gospodarz pensjonatu, piwko i kładziemy się spać.
Polecam ten pensjonat Pensiunea Domnescu
26.07.2015
Jedziemy dalej, wyjazd wcześnie rano z Saliste na TT.
Słońce przygrzewa!
Jedziemy tak jak Hołowczyc poprowadzi. Miała być centura północna a tu Krzysiek prowadzi nas przez Bukareszt. A...niech tam!
Miejscami termometr wskazuje +41`C.
Nagle w oddali majaczy znajomy znak. Wielkie złote M! Jesteśmy uratowani! Oznaki cywilizacji!
Nie jest tanio, skromny posiłek dla 4 osób to koszt 78,90 lei.
Okazało się, że z przejazdem przez Bucuresti Krzysiek miał rację...przejazd przez centrum idzie bardzo sprawnie i zajmuje nam ok. 40 minut.
Od Bukaresztu jedziemy na Konstantę, Vama Veche i dalej Kavarnę.
Prowadzi Maciek (chłopak córki). I idzie mu to całkiem, całkiem...Po drodze zakup winietki, 7-dniowa za 10 lewa.
Do Balgareva dojeżdżamy ok. godz. 18.30, hotel Akre
Jedną z pierwszych rzeczy jakie musimy zrobić...to zapłata za wszystkie pokoje bez możliwości ich zobaczenia. Tfu...taki urok...ale pokoje na szczęście się nam naprawdę podobają!
Potem spacer do sklepu (500m), piwko i spać...
Balgarevo również jak my zasypia bardzo wcześnie...
Wyjazd ze Strzyżowa o godz. 7.30 sprawny dojazd do Barwinka, bezwinietkowo Słowacja i Węgry, prowadzę ja.
Wjazd do Rumunii przez Carei (nigdy więcej). Droga miejscami fatalna. W pewnym momencie musieliśmy sprawdzić czy coś w zawieszeniu nie poszło, wahacz czy inne ustrojstwo...
Po drodze do Bułgarii nasza grupka posilała się tym co zabraliśmy z Polski, jakieś tam kabanosy, kanapki, ciastka. Jednak co rusz słychać było, szczególnie z grupy młodzieżowej abyśmy się zatrzymali na popas. Co za dziki kraj! Zero makdonaldów! Pierwszy posiłek jaki jedliśmy to było gdzieś w okolicach Turdy. Nazwy knajpki nie pamiętam. Natomiast pamiętam, że wszystko wszystkim smakowało. Za obiad za 8 osób (m.in. pizza, spaghetti, mięsa z grilla) zapłaciliśmy ok.80 lei. Także przyzwoicie!
Żarełko w Rumunii:
![[Obrazek: 20150725_195226.jpg]](http://s6.postimage.org/h4iut4qbl/20150725_195226.jpg)
![[Obrazek: 20150725_195249.jpg]](http://s6.postimage.org/yvuh7l5q9/20150725_195249.jpg)
Późnym wieczorem dojeżdżamy do Saliste. Błąd na autostradzie ( przejeżdżamy zjazd) prowadzi do tego, że musimy szukać możliwości powrotu do pensjonatu Pensiunea Domnescu. Nadkładając drogi i jadąc miejscami przez dziwne romskie osiedla, polnymi drogami, atakowani przez rumuńskie zombie
, dojeżdżamy zmęczeni ok. godz. 23. Przy wjeździe stoi kilka polskich aut. Jak się później okazało czekali, że po prostu nie przyjedziemy. A tu taka niespodzianka! Jeszcze kielkiszek sznapsa jak to nazywa gospodarz pensjonatu, piwko i kładziemy się spać.Polecam ten pensjonat Pensiunea Domnescu
26.07.2015
Jedziemy dalej, wyjazd wcześnie rano z Saliste na TT.
Słońce przygrzewa!
Jedziemy tak jak Hołowczyc poprowadzi. Miała być centura północna a tu Krzysiek prowadzi nas przez Bukareszt. A...niech tam!
Miejscami termometr wskazuje +41`C.
Nagle w oddali majaczy znajomy znak. Wielkie złote M! Jesteśmy uratowani! Oznaki cywilizacji!
Nie jest tanio, skromny posiłek dla 4 osób to koszt 78,90 lei.Okazało się, że z przejazdem przez Bucuresti Krzysiek miał rację...przejazd przez centrum idzie bardzo sprawnie i zajmuje nam ok. 40 minut.
Od Bukaresztu jedziemy na Konstantę, Vama Veche i dalej Kavarnę.
Prowadzi Maciek (chłopak córki). I idzie mu to całkiem, całkiem...Po drodze zakup winietki, 7-dniowa za 10 lewa.
Do Balgareva dojeżdżamy ok. godz. 18.30, hotel Akre
Jedną z pierwszych rzeczy jakie musimy zrobić...to zapłata za wszystkie pokoje bez możliwości ich zobaczenia. Tfu...taki urok...ale pokoje na szczęście się nam naprawdę podobają!
Potem spacer do sklepu (500m), piwko i spać...
Balgarevo również jak my zasypia bardzo wcześnie...

