26.08.2015 06:15:19
Wpadamy w ostatniej chwili myszabe już do mnie dzwoni(myślała,że nawalilam) Podchodzimy pod umowiona kamerkę. Następnie udajemy się do lokalu. Zajmujemy miejsca. Kelner okazuje się odporny nie pozwala zsunac ław. Więc zasiadamy po kija osób. Nasz stolik i frytowskiego walczymy z materiałem. Kelnerka pozwala pod warunkiem, że później trafia na swoje miejsce. Zaczyna się biesiadowanie. Rozmawiamy. My najczęściej o kuchni. Marek opowiada o swojej podróży(przecież dopiero przyjechał. )Kto może popija rakiije,piwo,wino.(a mogłam wziąć A... jemu alkohol w jeździe nie przeszkadza)..

