Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
Jedziemy dalej w kierunku granicy państwowej całkiem niczego drogą opisaną jako kategoria czwarta.
Tuż przed granicą wydajemy w markecie resztówkę serbskiej waluty klasycznie - na koniak Cezar, który zapamiętałem ze swojej pierwszej delegacji do SFRJ przed wieloma laty.
Chorwacki odcinek trasy też pokonujemy szybko, przez Vukovar, Osijek, do przejścia granicznego w Donji Miholjac.
Zastanawiamy się, jak jechać dalej.
Są dwa programy: pierwszy - bardziej nas pociągający - to nocleg przy kąpielisku termalnym w Csokonyavisonta.
Jeszcze nigdy tam nie byliśmy, lecz z relacji krewnych wiemy, że warto.
Drugi program powiada o kąpielisku Harkány, którego zaznaliśmy już wielokrotnie, ale znając jego walory chętnie ponowimy kontakt.
Mamy tam „swoich” gospodarzy i znamy prawie wszystkie zakątki.
Ostatecznie wyszło nam, że do Harkány dojedziemy szybciej, jeszcze tylko chorwacko-węgierskie przejście graniczne i jesteśmy na miejscu.
Ku naszemu rozczarowaniu okazuje się, że „nasz” pensjont jest pustawy - a kiedyś tętnił życiem...
To nas zniechęca.
Maryla odważnie rzuca hasło jazdy do Csokonyavisonta.
Niebo już ciemnieje, liczę czas... a niech tam, poradzimy sobie, zawsze się znajdzie jakiś kąt do spania, a ostatecznie prześpimy się w samochodzie.
Ha! - ostatni raz w samochodzie spaliśmy dziesięć lat temu...
Dzięki jeździe „ponad kodeks” (ale tylko poza terenem zabudowanym) do Csokonyavisonta wjeżdżamy triumfalnie niedługo po zmroku.
Nazwa tej wsi bierze się ponoć z połączenia dwóch starych nazw: Csokony i Visonta.
Nazwa długa, a wieś jeszcze dłuższa - przejechaliśmy coś, co zdawało się być "centrum", jedziemy dalej, zabudowania jakby mizerniejsze, coraz rzadsze, wreszcie pustka...
Gdzie to termalne kąpielisko?
Zatrzymuję się na stacji paliw i pytam.
Odpowiedź jest krótka: jeszcze trochę i termalfürdő będzie po lewej.
Zgadza się, jest! Wjeżdżamy do dzielnicy domków weekendowych, rozglądamy się, są szyldy o wynajmie kwater, ale domki nieoświetlone.
Na jakimś skrzyżowaniu zagaduję parę ludzi idących z psiakiem.
Pokazują mi domek dopiero co minięty, cofamy, wychodzi do nas starsza pani, zaprasza, pokazuje wnętrze, negocjujemy cenę - po 2500 forintów od łebka, ale niech będzie, przynajmniej standard dość wysoki.
Wprowadzam autko za bramę, kolacyjka - rzecz jasna zakropiona tym, z czym wyjechaliśmy z Bułgarii, przegląd programów z satelity (sporo chorwackich) i udajemy się na spoczynek.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 26.08.2015 09:54:39
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości