26.08.2015 14:02:53
20 września 2007, czwartek
Rankiem wychodzę na poszukiwanie znanego nam węgierskiego marketu ABC.
Obiegam uliczki wzdłuż i wszerz, lecz nie ma ani śladu nie tylko ABC, ale nawet choćby A.
Przy okazji zaglądam na kąpielisko.
Brama jest otwarta, w kasie nikogo, a sporo Niemców z kempingu już się moczy i wdycha opary termy pod gołym niebem.
Muszę kupić coś na śniadanie, wracam zatem do naszej chatki, wskakuję do auta i podjeżdżam parę kilometrów do centrum.
Tamże odnajduję ABC-Coop i kupuję tradycyjne, węgierskie białe pieczywko (Maryla powiada, że niezdrowe, ale co zrobić, jak nam tak smakuje), do tego nasz ulubiony vajkrem – smarowidło serowe przypominające nasz ser topiony, tylko nieco bardziej miękkie.
Po śniadanku rutynowa kawka i zbieramy się do termy.
Kąpielisko odbieramy jako fantastyczne i tym sposobem Csokonyavisonta wchodzi na stałe do zbioru „naszych” miejsc.
Wieczorem - bardzo ciepłym - ubieramy się w elegantsze stroje i idziemy na mały spacer zwieńczony kolacją w restauracji z nadzwyczaj smaczną kuchnią lokalną.
Rankiem wychodzę na poszukiwanie znanego nam węgierskiego marketu ABC.
Obiegam uliczki wzdłuż i wszerz, lecz nie ma ani śladu nie tylko ABC, ale nawet choćby A.
Przy okazji zaglądam na kąpielisko.
Brama jest otwarta, w kasie nikogo, a sporo Niemców z kempingu już się moczy i wdycha opary termy pod gołym niebem.
Muszę kupić coś na śniadanie, wracam zatem do naszej chatki, wskakuję do auta i podjeżdżam parę kilometrów do centrum.
Tamże odnajduję ABC-Coop i kupuję tradycyjne, węgierskie białe pieczywko (Maryla powiada, że niezdrowe, ale co zrobić, jak nam tak smakuje), do tego nasz ulubiony vajkrem – smarowidło serowe przypominające nasz ser topiony, tylko nieco bardziej miękkie.
Po śniadanku rutynowa kawka i zbieramy się do termy.
Kąpielisko odbieramy jako fantastyczne i tym sposobem Csokonyavisonta wchodzi na stałe do zbioru „naszych” miejsc.
Wieczorem - bardzo ciepłym - ubieramy się w elegantsze stroje i idziemy na mały spacer zwieńczony kolacją w restauracji z nadzwyczaj smaczną kuchnią lokalną.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

