27.08.2015 13:05:24
BUŁGARSKIE BYCZKOWANIE
czerwiec/lipiec 2008
Tym razem w drodze do i z Bułgarii przewiduję degustację wina w Tokaju, kąpiele w madziarskich termach Berekfürdő, Nyíregyháza i Csokonyavisonta oraz zwiedzanie Rumunii, to znaczy Braszowa i Hunedoary.
Planowym elementem ryzyka i nowości ma być jazda z Hunedoary przez Craiovą, Bechet (tu prom), Wracę (tu zwiedzanie jaskini Ledenika), termy w Bułgarii i bułgarskie monastyry z opcją noclegową.
Rzecz jasna, są to tylko plany, a nie cyrograf z Lucyferem, więc wszystko może ulec zmianie w zależności od tego, co się wyklaruje po drodze.
Docelowe jest, oczywiście, tradycyjne byczenie się nad morzem, którego nigdy dość. W rodzinnej dyskusji nad miejscem ulokowania naszych kości prowadzi Łozenec, kolejne miejsca zajmują Obzor i Primorsko.
czerwiec/lipiec 2008
Tym razem w drodze do i z Bułgarii przewiduję degustację wina w Tokaju, kąpiele w madziarskich termach Berekfürdő, Nyíregyháza i Csokonyavisonta oraz zwiedzanie Rumunii, to znaczy Braszowa i Hunedoary.
Planowym elementem ryzyka i nowości ma być jazda z Hunedoary przez Craiovą, Bechet (tu prom), Wracę (tu zwiedzanie jaskini Ledenika), termy w Bułgarii i bułgarskie monastyry z opcją noclegową.
Rzecz jasna, są to tylko plany, a nie cyrograf z Lucyferem, więc wszystko może ulec zmianie w zależności od tego, co się wyklaruje po drodze.
Docelowe jest, oczywiście, tradycyjne byczenie się nad morzem, którego nigdy dość. W rodzinnej dyskusji nad miejscem ulokowania naszych kości prowadzi Łozenec, kolejne miejsca zajmują Obzor i Primorsko.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

