02.09.2015 22:15:00
Mam straszny sentyment do tego miasta. Zawsze jak tam jestem to dzieje się coś śmiesznego, co potem długo wspominamy. W tym roku pędziliśmy co sił w nogach z jednego końca Primorskiego Parku na drugi, niosąc bagaże i dzieci żeby zdążyć na pokaz w Delfinarium. Wjeżdżając do Warny wydawało nam się że znaleźliśmy doskonałe miejsce parkingowe, ale Primorski Prak zaskoczył nas swoją wielkością. Choć nie byliśmy w nim po raz pierwszy.
Mój mąż pamięta Warnę z dzieciństwa, jak można było jeszcze wejść swobodnie do portu, a po mieście przechadzali się liczni marynarze i żołnierze.
Musiało być naprawdę klimatycznie.
Mój mąż pamięta Warnę z dzieciństwa, jak można było jeszcze wejść swobodnie do portu, a po mieście przechadzali się liczni marynarze i żołnierze.
Musiało być naprawdę klimatycznie.

