03.09.2015 10:47:21
Spokojni-leniwy wieczór trwa. Bawimy się świetnie, a tylko biedny Andzin śledzi poczynania biesiadujacych uczestników. Nagle Andzin odbiera telefon. Dzwoni Myszabe. Wraz ze swoim towarzystwem kończy już pobyt w Primorsku.(Niestety nas wszystkich niedługo też to czeka) Wyjeżdża następnego dnia.Andzin jest uratowany wreszcie będzie mógł trochę się napić. Umowili się na spotkanie.....

