15.09.2015 06:32:33
Z samego rana wyjazd na Warware. Plaża malutka,ale bardzo,bardzo przyjemna. Ludzi też nie za dużo. Szalejemy w Wodzie. Rewelacja. Przedstawiamy się na rytm Jamsa Bonda. Na plaży od 9 do 12tej. To jak się okazuje ma dodatkowe zalety. Kiedy my wybieramy się już do knajpy to pojawia się A...Znowu nas znalazł,ale my już zwijamy manatki. A... jest niepocieszony. Jeszcze dodatkowo pojawiają się jego wczasowicze z poprzedniego sezonu. Dziwnym trafem rozkładają się na drugim końcu plaży. Czyżby coś nie iskrzylo????

