17.09.2015 10:40:57
(15.09.2015 19:26:18)bzyq_74 napisał(a): Świetne zdjęcie, leżaki pozwijane, ale nie ma jak własny i tylko sam na sam ze słońcem.
właśnie sobie skojarzyłem, że ten leżak, na którym jeszcze wczoraj leżałem na plaży - tutaj czyli w Kizkalesi - został kupiony przeze mnie AD 1994 przed wyjazdem do Bratankowa.
Przejechał z nami kawał świata i obejrzał wiele plaż jak na przykład w Portugalii, Hiszpanii.
Została przeze mnie wymieniona jedynie część tekstylna - uszyłem ją z zasłony wycofanej z obiegu.
===
11 lipca 2008
Dziś wyjazd do domu.
Nad ranem słońce przebija się między krzaczkami nadmorskimi ...
...
dając przedziwny efekt wizualny, lecz nie ma czasu go studiować.
Przejeżdżając przez centrum Burgas bijemy pokłony budynkowi nowego banku
- zawsze jakaś kasa, nie tylko nasza, tamże została...
Potem pozostaje nam jeno delektowanie się widokami pól ...
po już skoszonej pszenicy i innych zebranych zbożach.
Rozstanie z Bułgarią odczuwamy po wyjeździe z miasteczka Car Kałojan,
gdzie zawsze w tym samym małym markecie wydajemy ostatnie lewa, na parkingu poimy się łyczkiem kawki i oddajemy honorowo mocz.
W Ruse przepychamy się objazdem przed miastem, pokonujemy most po zapłaceniu kilku euro myta (a podobno nasza nacja pomagała bratniej Bułgarii i Rumunii w budowie tego mostu – dlaczego teraz każą nam płacić?), na samym moście gonimy ostro tira i nagle wpadamy na wielki plac pod piękne, łukowate wiaty przejścia granicznego.
Kiedyś były tam gigantyczne kolejki oczekujących, teraz jest pustawo, a rumuński policjant graniczny macha ręką - jedźta dalej...
Takie wielkie zmarnowanie przestrzeni.
Jak Rumuni wejdą kiedyś do Schengen, to chyba otworzą tam kramy i będą handlować... tylko czym?
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....


