28.09.2015 13:59:06
(23.09.2015 10:17:26)jacky6 napisał(a): Właściwie moja historyczna relacja kończy się.
Pozostają z jednej strony suplementy ...
Suplement I
Bułgaria z przełomu lat 90tch i pierwszej dziesiątki trzeciego tysiąclecia
Na zakończenie garstka luźnych wspominek i refleksji, które narodziły się przy okazji przeglądania albumu fotografii z tamtego periodu...
W swoim rodzinnym i koleżeńskim gronie byłem wówczas prawie bohaterem, a już na pewno pionierem turystyki bałkańskiej - większość moich bliskich i znajomych nawet Słowacji nie posmakowała.
Jeździliśmy na początku w dwie rodziny, w dwa autka, szukaliśmy jak największych oszczędności.
Nie posiadaliśmy jeszcze pewności co do smakowitości i zdrowotności kuchni bałkańskiej. Woziliśmy zatem ze sobą zupki chińskie, gorące kubki, butle gazowe i na trasie rozglądaliśmy się za ocienionym parkingiem, coby oną zupkę ugotować.
Niektórzy z nas słabo znali geografię.
Moja siostrzenica, już wtedy matka dwojgu dzieciom, po przejechaniu 200 kilometrów Caucesculandu pytała nerwowo, czy to już za pół godziny dotrzemy do Czarnego Morza... o naiwności...
Byliśmy też na zerowym poziomie doświadczeń w zdobywaniu noclegów na trasie.
Jątrzył nas poza tym brak zaufania do gościnności Rumunów.
To była cena, jaką płaciliśmy za brak pola wymiany doświadczeń, którą jest dzisiaj internet.
Bo jeśli nawet istniały wtedy drukowane przewodniki, to traktowały one temat miejscowo, czyli co jest gdzieś do zobaczenia.
Na trasach często spotykaliśmy krajanów, nieraz na krótkich odcinkach łączyliśmy siły i formowaliśmy polską kolumnę.
Teraz śmiało mogę napisać, że byli to pionierzy.
Z przepływu informacji wnioskuję, że doświadczenia z tras do Bułgarii zaowocowały poszerzeniem o nowe destynacje o kraje leżące za Bułgarią jak i w odmiennych kierunkach.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

