29.09.2015 11:24:43
(28.09.2015 21:44:25)dżek napisał(a):(28.09.2015 21:40:00)Wawo napisał(a): To były zupełnie inne czasy
To samo powiemy za 10 lat o dzisiejszych wojażach...
genau ja - jak powiadają Germany proklate ...
a tymczasem ...
Bułgaria z przełomu lat 90tch i pierwszej dziesiątki trzeciego tysiąclecia
Paranoiczne kolejki na pogranpunktach wywoływały w nas nerwowy śmiech przechodzący w depresję, licytowaliśmy kolejne rekordy oczekiwania, komentowaliśmy ślamazarność, bezmyślność i bezduszność służb granicznych.
Stało się przecież po 6-9 godzin w palącym słońcu, wokół słyszało się klątwy i deklaracje, że to już ostatnia podróż na Bałkany...
ale ludzie jednak nie zawracali, nie mieli wyjścia, bo już opłacili swoje wczasy w biurze turystycznym...
albo po prostu byli już zdecydowani dojechać, bo sobie ową Bułgarię od miesięcy wymarzyli.
Pomimo tego wszystkiego jechaliśmy tam zawsze z humorem, uśmiech i śmiech towarzyszyły nam bezustannie, zaś nagrodą za poniesione trudy było zdobywane stopniowo doświadczenie.
Dzisiaj świat jest inny niż wtedy, szerszy, wygodniejszy, otwarty.
Pękła żelazna kurtyna, Europa się jednoczy, media – z internetem na czele – dają nam jako-tako wierny obraz realiów, aktualne informacje biegną z miejsca na miejsce tak szybko, że niekiedy nawet za nimi nie nadążamy...
I wierzcie mi – tak jest lepiej.
A już na pewno dla tych, którzy chcą podróżować.
Na tych słowach kończy się relacja pisana wspólnie z Texarcaną.
Może ktoś ją jeszcze pamięta z starego .com.
Pojawiła się tam i nie została potraktowana zbyt poważnie.
Zachęciła mnie do bardziej literackiego przekazu i dokonała sporych poprawek i uzupełnień.
Niestety - płonną okazała się nadzieja na edycję książkową, te czasy już minęły.
Zebrała Texarcana jeszcze sporo relacji innych autorów.
Też ciekawe, mam udostępnione kopie ale stanowią one własność innych autorów.
Nanosiłem nikłe poprawki wynikające z przesunięcia czasowego, tekst zasadniczy powstawał kilka lata temu i czekał na edycję.
Trzeba było zatem przeszlifować kilka fragmentów.
Niektóre moje fotografie też ilustrują pewne zjawiska z przesunięciem czasowym.
To też skutek opóźnionego powrotu do fotografiki.
I przejdą lata i chwile przeminą ....
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....


