Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
#17
(20.05.2015 22:15:19)myszabe napisał(a):
(19.05.2015 18:19:49)jacky6 napisał(a): Zawsze wozimy ze sobą tak zwany „dziennik pokładowy”, czyli zwykły kajet w kratkę.
I  naprawdę, lepiej zapomnieć mapy, niż owego dziennika. 
No proszę, okazuje się że nie tylko ja mam swoje dzienniki pokładowe. Też takowe zeszyty prowadzę - najpierw były zeszyty, potem powstał blog - niby po to że zastąpi zeszyty.
A teraz zapraszam do lektury naszych wakacyjnych zapisków z kilku ostatnich lat.


BUŁGARIA JESZCZE NIE WYGRZANA
maj/czerwiec 2006


czyli prawdziwy odcinek szósty...
24 maja 2006, czwartek
Majowa pogoda, do sezonu w pełni jeszcze daleko, ale pięknie jest. Kończymy przygotowania. Autko spakowane, zakupione drobne dewizy: 70 nowych lei i 40 lewa. Agentka PZU skasowała od nas ubezpieczenie medyczne. Zaglądam do internetowej pogodynki i rodzi się decyzja: pojedziemy z fantazją, przez Ukrainę.

Będę kilkakrotnie przypominać, że w 2006 nie miałem jeszcze cyfrówki, mialem co prawda analogową kamerę Canona i fotoaparcik też analogowy Exakta 800AF ale aparatu już nie woziłem.
Film analogowy nakręciłem ale gdzieś się zapodział, niewiele było osób chętnych do oglądania.

Ów aparat niedawno wyciągnąlem z szafy, zastanawiam się, co z nim zrobić ?
Póki co stoi sobie na półszafku w sypialni jako prymitywna dekoracja.
Wyrzucić ? Wszak teraz w ramach działań proekologicznych każdy sprzęt trzeba dawać do fabrycznej utylizacji.
Utworzenie domowego muzeum sprzętu elektronicznego też nie jest mi po drodze.
Choć znany jest mi przypadek kuzynki mojego kolegi u której w piwnicy zalegają wszystkie odbiorniki tv znane na "rynku PRL" poczynając od "wisły" do "rubina"...

No ale wracajmy do słonecznej Bułgarii.
Niektóre wspomnienia dekorować będę fotkami wykonanymi już od roku 2008 bardzo prymitywnymi cyrówkami.
Zawszeć to zdjęcia, choć wiele osób ma superoskie aparaty ale jakoś wielką antymotywację do pisania, szczególnie wspomnień z wakacji.


[Obrazek: j08hlc.jpg]

Dokładam jeszcze mapkę - bardzo ogólną owej trasy...
Detale mam zapisane, mogę odtworzyć.
Profilaktycznie podaję zarys: Przemyśl, Mostiska, Sambir, Dorohobyc ( nieudany wyskok do Truckawca ), Stryj, Dolyna, Ivano - Frankowsk, Kolomyja, Czerniowcy.Lecz choć ten przejazd miał miejsce 5 lat temu to z uwagi na błędy popełnione oraz nabraną z tego tytułu awersję - nie polecę tej trasy nowicjuszom.

PS - tuż przed wyjazdem - dosłownie 3 godziny - dostałem wymówienie z pracy. Nie załamałem się, stłamsiłem się w sobie, nic nie powiedziałem Maryli. Pojechaliśmy.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 21.05.2015 21:58:30
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości