06.10.2015 21:01:09
Hm - rakija, cóż można o niej powiedzieć, taki bimberek tylko na winogronach. Smak i zapach też jest różny jak to gdzie został zrobiony. Z państwowych zakładów też bywa różny. Jak do tej pory nigdy nie piłem złego z prywatnych gorzelni.
Czy aż tak za nią tęsknię, raczej nie ale jak jest zawsze spróbuję.
Tak samo szybko powala z nóg jak dobrze zrobiona księżycówka.
Oczywiście zawsze z rakiją przegrywam walkę - dobrego nie zapijam, niestety po moich nierównych walkach mam problem z pamięcią.
Czy aż tak za nią tęsknię, raczej nie ale jak jest zawsze spróbuję.
Tak samo szybko powala z nóg jak dobrze zrobiona księżycówka.
Oczywiście zawsze z rakiją przegrywam walkę - dobrego nie zapijam, niestety po moich nierównych walkach mam problem z pamięcią.

