Arka, zrobiles mila niespodzianke nie tylko Frytowskiemu. Obiecuje Ci dolewac, zeby Cie wena nie opuscila (ale zamiast oliwy chyba nalezaloby rakiji). Szczerze mowiac ja czekam na Twoje zdjecia z Dzano! Na starym cos tam wrzuciles… Nasze tradycje zwiazane z Bansko sa takie, ze co roku wracamy stamtad z malym zapasem melniszkiego wina. W ostatnich latach jezdzimy tam obowiazkowo w czasie trwania festiwalu jazzowego. Atmosfera jest luzna i bardzo przyjemna. W grudniu pare dni przed Bozym Narodzeniem zebralam w Bansko do kupy rozproszone juz po roznych katach dzieci. Bylo nawet sporo turystow. Wiatr byl lodowaty i przenikliwy, a nastepnego dnia zaczely padac ogromne leniwe platki sniegu. Za pare godzin zrobilo sie nastrojowo i swiatecznie. Na koniec mgly sie rozproszyly, zaswiecilo slonce i Pirin sie ukazal w calej swej okazalosci. W tym roku nie ma najmniejszej watpliwosci, ze znow bedzie Bansko.
PS. Chyba trzeba bedzie pomyslec o rozszerzeniu Twego repertuaru, zebys nie spiewal ciagle tej samej piosenki
PS. Chyba trzeba bedzie pomyslec o rozszerzeniu Twego repertuaru, zebys nie spiewal ciagle tej samej piosenki

