27.10.2015 23:39:47
Peter, nie przejmuj się wcale. Teraz jest dobry czas na nie kupowanie aparatu. Czytaj i pytaj. Błędy kosztują 50% wartości sprzętu.
Ja napaliłem się na lustro Nikona więc go od razu kupiłem. Miałem trochę łatwiej bo brałem na fakturę Vat. Pod względem technicznym do zdjęć nie można się było przyczepić, ale jakoś mi nie leżał. Tak po prostu. Zabierałem go na każdy rejs, ale trzymałem pod pokładem bo nowy i trochę go było szkoda. Jak coś się działo, to właściwie nigdy go nie było pod ręką. Jak poszliśmy w Stambuł to dźwigałem ciężką cegłę w upale i strasznym ścisku. Zdjęcia były poprawne technicznie, ale bez rewelacji. Zdjęcia kolegów były technicznie może ciutę gorsze ( mam nadzieję że tego nie czytają ), ale ciekawsze, bo mały aparat nawet jak wisi na kabestanie to nikomu nie przeszkadza i zawsze jest pod ręką. A dobre zdjęcie to wyczucie chwili a nie bieganie po sprzęta po schodach zejściówki do hundkoi. Na plaży też wyglądał dość dziwnie.
Sprzedałem po roku dokładnie za 50% pierwotnej ceny. Kupiłem Sony Nexa. Mnie pasuje, co nie znaczy że namawiam do jego zakupu. Tym bardziej że nie jest już produkowany. Ale przed zakupem sporo poczytałem, pooglądałem zdjęcia. Ma dobrą matrycę i w zasadzie zawsze jest pod ręką. Sony programowo chyba podkolorowuje trochę zdjęcia, ale każda marka ma swoje cechy szczególne, które warto poznać przed zakupem.
Ja napaliłem się na lustro Nikona więc go od razu kupiłem. Miałem trochę łatwiej bo brałem na fakturę Vat. Pod względem technicznym do zdjęć nie można się było przyczepić, ale jakoś mi nie leżał. Tak po prostu. Zabierałem go na każdy rejs, ale trzymałem pod pokładem bo nowy i trochę go było szkoda. Jak coś się działo, to właściwie nigdy go nie było pod ręką. Jak poszliśmy w Stambuł to dźwigałem ciężką cegłę w upale i strasznym ścisku. Zdjęcia były poprawne technicznie, ale bez rewelacji. Zdjęcia kolegów były technicznie może ciutę gorsze ( mam nadzieję że tego nie czytają ), ale ciekawsze, bo mały aparat nawet jak wisi na kabestanie to nikomu nie przeszkadza i zawsze jest pod ręką. A dobre zdjęcie to wyczucie chwili a nie bieganie po sprzęta po schodach zejściówki do hundkoi. Na plaży też wyglądał dość dziwnie.
Sprzedałem po roku dokładnie za 50% pierwotnej ceny. Kupiłem Sony Nexa. Mnie pasuje, co nie znaczy że namawiam do jego zakupu. Tym bardziej że nie jest już produkowany. Ale przed zakupem sporo poczytałem, pooglądałem zdjęcia. Ma dobrą matrycę i w zasadzie zawsze jest pod ręką. Sony programowo chyba podkolorowuje trochę zdjęcia, ale każda marka ma swoje cechy szczególne, które warto poznać przed zakupem.
Pozdrawiam, Hary.

